Po awans i chwałę!

Makaj

25 stycznia 2012, 00:33

Własne/fot.goal.com

261 komentarzy

Po udanej wizycie w Máladze piłkarze FC Barcelony wracają do rozgrywek Pucharu Króla, gdzie czeka ich rewanżowe spotkanie z Realem Madryt. Wynik pierwszego spotkania stawia Barçę w komfortowej sytuacji, ale od awansu dzieli ich jeszcze co najmniej 90 minut walki.

Rezultatu meczu na Santiago Bernabéu nikomu przypominać chyba nie muszę. Po fantastycznej grze zawodnicy Pepa Guardioli przywieźli na Camp Nou jednobramkową zaliczkę, co w przypadku dwumeczu i to tak prestiżowego jest osiągnięciem bardzo dobrym. Co więcej, klub ze stolicy Katalonii wygrał na stadionie odwiecznego rywala w świetnym stylu, dominując przez cały mecz.

Trudno się zatem dziwić, że humory piłkarzom Barcelony dopisują. Po bardzo dobrym meczu na Bernabéu przyszedł czas na jeszcze lepsze spotkanie w Máladze, gdzie po hat-tricku Leo Messiego i bramce Alexisa goście pewnie wygrali 4:1. Wygrana cieszy podwójnie, ponieważ oprócz znakomitej postawy Barcelona wróciła do wygrywania meczów na wyjeździe, co niestety w tym sezonie nie jest takie oczywiste.

Real Madryt też wygrał w ostatniej kolejce ligowej, również 4:1, ale nastroje w zespole wcale się nie poprawiły. Po pierwszym spotkaniu w klubie ze stolicy Hiszpanii jakby wybuchła bomba: najpierw lawina krytyki spadła na Pepego, który swoim chamskim, bezpardonowym i bezmyślnym zachowaniem dał wyraz bezradności stołecznej drużyny i własnej głupoty. Później media donosiły o konflikcie na linii Mourinho-zawodnicy, powołując się na rozmowy podczas treningu. Pojawiły się również plotki o planowanym na czerwiec tego roku odejściu trenera z drużyny. Oliwy do ognia dolał były prezes Realu, Ramón Calderón, który stwierdził, że wygrana z Barceloną stała się dla Mourinho obsesją.

Wobec tych wszystkich okoliczności dzisiejsze spotkanie to jedna wielka niewiadoma. No tak - powie ktoś - nihil novi. Jednak ci, którzy w ciemno obstawiają wysokie zwycięstwo gospodarzy, muszą zdać sobie sprawę z kilku faktów. Po pierwsze, jeśli sytuacja w Realu jest naprawdę zła, to rewanż na stadionie rywala jest idealną okazją od odbicia się od dna. Czy byłoby coś lepszego na zamknięcie ust krytykom niż wygrana na Camp Nou i awans do kolejnej rundy? Chyba nie. Poza tym, chociaż brzmi to dość trywialnie, świetna passa Barcelony w meczach z Realem kiedyś się skończy, co podkreślał sam szkoleniowiec Barçy. Wielką niewiadomą pozostaje również taktyka gości: z pewnością nie będzie ona defensywna, bo przy wyniku pierwszego meczu byłoby to zaprzeczeniem logicznego myślenia. Poza tym ogrom krytyki jaki spadł na Mourinho po zastosowaniu ultradefensywnego ustawienia tydzień temu sprawia, że dziś należy się spodziewać zupełnie innej gry Real. Jak ułoży jednak swój zespół na boisku portugalski trener? Czy zaskoczy czymś Guardiolę? Będzie ciężko, zważywszy na urazy Di Maríi, Pepego, Khediry i Diarry, które zawężają wachlarz taktycznych możliwości.

Po tych dość złowrogo brzmiących słowach powiedzmy sobie jednak jasno – mimo klasy rywala, mimo zawsze emocjonujących Gran Derbi, mimo ogromnej motywacji gości – faworytem jest Barcelona. Jej postawa w ostatnim czasie jest wyśmienita. Jeśli słabszy mecz mają napastnicy, w strzelaniu bramek wyręczają ich obrońcy. Jeśli z kolei defensywa przysypia, kilka strzelonych bramek uspokaja sytuację. Poza tym 2:1 z pierwszego meczu daje większy komfort Guardioli, który może wybrać dowolne ustawienie na boisku. Poza tym atutem gospodarzy jest niemal kompletny skład, w którym brakuje jedynie kontuzjowanego od jakiegoś czasu Davida Villi. Brak Asturyjczyka na razie nie jest jednak widoczny, bowiem fantastycznie zastępuje go Alexis Sánchez , który okres aklimatyzacji ma już chyba za sobą.

Co sądzą o meczu bukmacherzy? Zdecydowanie obstawiają oni zwycięstwo Barcelony. Za każdą postawioną na nią złotówkę wygrać można 1,55 zł. W przypadku remisu otrzymamy 4 zł, a wygrana Realu warta jest aż 4,85 zł.
Jedno jest pewne: czeka nas pasjonujący pojedynek. O ile pierwszy mecz taki właśnie był, o ile więcej emocji czeka nas dziś od 22:00. Przynajmniej 90 minut zażartej walki o każdy centymetr boiska. Wszystko po to, by zameldować się w półfinale Pucharu Króla i dalej kroczyć po to trofeum.

Som-hi Barça!

Rewanżowe spotkanie 1/4 finału Pucharu Króla

FC Barcelona – Real Madryt

25 stycznia 2012, Camp Nou, godz. 22:00

Sędzia: Fernando Teixeira Vitienes.

Typ FCBarca.com: 3:1

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (261)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze