Po raz ostatni wystąpił na Estadio Santiago Bernabeu 10 grudnia 2011 roku. Real potrzebował zaledwie dwudziestu sekund by strzelić Barcelonie bramkę po błędzie Victora Valdésa. Nie minęło kilka sekund, a wulkan eksplodował. Carles Puyol zrugał swoich kolegów dając sygnał do ataku. Posłuchali.
To Barça zdobyła trzy kolejne bramki i wygrała na stadionie Realu 3:1. Obecność na boisku Carlesa Puyola, jego charyzma są nie do przecenienia. Jest duszą zespołu, która nie pozwala defensywie nawet na chwilę rozluźnienia. Wielokrotnie nie przebierał w słowach. Wspomniał o tym kiedyś Gerard Pique, na którego 33-letni stoper nie szczędził słów krytyki w momencie dekoncentracji.
50 meczów bez porażki!
W ostatnią niedzielę przeciwko Betisowi, Carles Puyol zagrał w 50 meczu z rzędu w którym Blaugrana nie poniosła porażki. To statystyczny dowód na to, jak wielkie znaczenie dla swojego zespołu ma jego obecność.
Podobnie jest na Bernabeu. Puyol zwyciężał na stadionie Los Blancos sześciokrotnie. W ciągu czterech sezonów za kadencji Pepa Guardioli, Carles grał na Bernabeu pięciokrotnie. Bilans? Cztery zwycięstwa i jeden remis.
Komentarze (24)