Ekipa FC Barcelony dotarła już do hotelu w Pampelunie. Wieczorem rozegra tu mecz w 1/8 finału w Pucharze Króla z Osasuną.
Drużyna dostała się do Pampeluny autokarem po tym jak samolot, ze względu na trudne warunki pogodowe, musiał wylądować w miejscowości Vitoria. Podróż autokarem trwała około jednej godziny. Sam lot, mimo intensywnych opadów śniegu, był spokojny. Nie było też żadnych problemów podczas lądowania.
Ekipa Azulgrany, na czele z prezydentem Sandro Rosellem, zadecydowała już dzisiaj rano, żeby zmienić plan podróży. W ciągu ostatnich paru dni intensywne opady śniegu sparaliżowały lotnisko w Pampelunie i parę lotów zostało odwołanych.
To nie pierwszy raz kiedy Barça ma problemy, aby dostać się do Pampeluny. W zeszłym sezonie miała miejsce podobna sytuacja. Jednak wówczas to strajk kontrolerów lotów zmusił drużynę do zmiany planów. Walcząc z czasem, Barça dotarła wtedy pociągiem do Saragossy, a stamtąd już autokarem do Pampeluny.
Komentarze (13)