Wczorajsze spotkanie trzeciej rundy Pucharu Anglii pomiedzy Arsenalem Londyn a Leeds United byłoby dla kibica Barcelony najzwyklejszym meczem dwóch angielskich zespołów, gdyby nie to, że był to pierwszy mecz Thierry'ego Henry'ego w barwach Arsenalu po powrocie do tego klubu po czteroipółletniej przerwie.
Thierry Henry cały czas pozostaje piłkarzem New York Red Bulls, jednak na czas przerwy w rozgrywkach amerykańskiej Major League Soccer, w której gra jego zespół, Francuz został krótkoterminowo wypożyczony (o czym już pisaliśmy) do klubu, którego jest legendą i jednocześnie najlepszym strzelcem w historii - do Arsenalu. I już w pierwszym meczu po powrocie zdobył bramke dla Kanonierów. Francuz podczas ośmiu sezonów gry w stolicy Anglii (1999-2007) strzelił 226 bramki w 370 meczach, co pozwoliło mu stac się najlepszym strzelcem w 125-letniej historii klubu z Emirates Stadium.
W meczu z Leeds szkoleniowiec gospodarzy nie mógł skorzystać z Holendra Robina van Persiego i Iworyjczyka Gervinho, którzy stanowią główną siłę ognia Arsenalu. Dlatego też ogromna odpowiedzialność za bramki spadła na Titiego, który wszedł na boisko za Marouane'a Chamakha w 68. minucie spotkania. Francuz nie zawiódł i na nieco ponad dziesięć minut przed zakończeniem spotkania pokonał w swoim stylu Andrew'a Lonergana, tym samym zapewniając The Gunners awans do kolejnej rundy Pucharu Anglii.
Thierry Henry po ośmiu sezonach gry na Highbury, a potem na Emirates, zdecydował się na transfer z Anglii. Wybrał FC Barcelonę, gdzie trafił za kwotę 24 milionón euro. Podczas pobytu w stolicy Katalonii, urodzony w Les Ulis napastnik w ciągu trzech sezonów strzelił 49 goli w 121 meczach i zdobył dwa mistrzostwa Hiszpanii, jedną Ligę Mistrzów, Copa del Rey, Superpuchar Hiszpanii i Europy oraz Klubowe Mistrzostwo Świata. W sezonie 2008/09 był jedną z kluczowych postaci zespołu, który zdobył sześć trofeów w jednym sezonie.
Zobacz bramkę Henry'ego w meczu z Leeds United.
Komentarze (61)