Po wczorajszym, niespodziewanym remisie, zawodnicy Barçy skomentowali sytuację.
Pierwszy po meczu wypowiedział się Pedro: "Ten remis to duży cios. Czujemy duży niesmak. Mecz był otwarty, ale w końcówce mieliśmy przewagę". Pochwalił też rywala: "Espanyol zagrał bardzo dobre spotkanie. Dowodem na to jest fakt, że nie byliśmy w stanie zdominować gry, jak to mamy w zwyczaju". Jeśli chodzi o niepodyktowany rzut karny dodał: "To była bardzo szybka akcja. Wydawało mi się, że była ręka, ale arbiter tego nie odgwizdał i nic już nie można zrobić".
Gerard Piqué nie krył swojego rozczarowania, chociaż starał się znaleźć jakieś pozytywy: "Remis to mało, ale nie można zaprzeczyć, że graliśmy na wyjątkowo trudnym terenie. Espanyol zagrał świetne spotkanie i sprawił nam wiele kłopotów. Ale oczywiście, strata dwóch punktów jest bardzo przykra. Szczególnie, kiedy masz wrażenie, że kontrolujesz sytuację". O braku karnego powiedział: "W takich momentach sędziowie mają z przodu wielu zawodników i być może dobrze nie widzą całej akcji. Karny nie został odgwizdany i już". Zaznaczył też, że wygranie ligi wciąż pozostaje otwartą sprawą: "Kiedy mieliśmy sześć punktów straty mówiono już, że ją przegraliśmy. Kiedy wygraliśmy w Madrycie mówiło się, że już wygraliśmy. Teraz znowu jest faza na to, że ją przegraliśmy. Zostało mnóstwo meczów i wszyscy jeszcze mogą stracić punkty. Chcę tylko zapewnić, że my nigdy się nie poddajemy".
Valdés ocenił: "Wielki mecz ze strony Espanyolu, szczególnie druga połowa. Wygrana była bardzo blisko. Szkoda, że strzelili przed końcem i nie mieliśmy już czasu, aby wyjść na prowadzenie. Za każdym razem margines błędu jest coraz mniejszy. To przykre stracić punkty w sytuacji, kiedy prowadziliśmy. Ale będziemy kontynuować naszą pracę. Wciąż zostało wiele meczów".
Według Cesca: "Mecz był bardzo skomplikowany. Teraz trzeba kontynuować walkę do samego końca".
Komentarze (30)