Dziś wieczorem do oglądania meczu Barcelony z białoruskim BATE Borysów zasiądą tylko najzagorzalsi fani katalońskiego klubu oraz sympatycy ekipy gości. Na więcej liczyć nie można, gdyż w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów na boisko wybiegnie trzeci garnitur gospodarzy. Największe gwiazdy zasiądą na trybunach, ale ambitni Białorusini na pewno się postarają, by z dzisiejszego pojedynku zrobić widowisko na miarę Ligi Mistrzów.
Już przed rozpoczęciem tegorocznych rozgrywek jasne było, kto wyjdzie z grupy H. O lekceważeniu rywali nie było jednak mowy i faworyci – Milan i Barcelona – doskonale wywiązali się ze swoich obowiązków, pozostawiając Viktorię Pilzno oraz BATE Borysów z raptem sześcioma punktami i czterema zdobytymi bramkami łącznie. Mistrzowie Włoch i Hiszpanii z ubiegłego sezonu tym samym zapewnili sobie awans jeszcze przed ostatnią kolejką i jutrzejsze mecze będą raczej walką pokonanych o zwycięstwo z utytułowanym rywalem i zachowanie prawa do gry w Lidze Europy. Walkę tę zresztą można by było od razu skazać na niepowodzenie, gdyby nie fakt, że oba zespoły najprawdopodobniej wystawią naprzeciw rywali swą młodzież wspieraną kilkoma rezerwowymi.
Kolejna szansa dla młodzieży, kto błyśnie tym razem?
Co prawda Pep Guardiola powołał kilku zawodników z pierwszego składu, ale tylko Piqué, Thiago i Pedro mogą być uznawani za ważne jego postaci. Jasnym jest zatem, że szansę dostanie wielu młodych zawodników Barcelony B. Wśród tych najbardziej utalentowanych należy wymienić młodszego brata Thiago, Rafę, kreatywnego rozgrywającego Sergiego Roberto czy błyskotliwego skrzydłowego, Gerarda Deulofeu. Nie można jednak zapominać również o Montoi, Bartrze czy Muniesie, którzy już także udowadniali wielokrotnie swoją wartość.
Od razu nasuwa się pytanie – czy w takim razie zespół składający się w większości z piłkarzy Segunda Division ma szansę wygrać? Szansę ma na pewno, ale musi zagrać dużo skuteczniej i uważniej niż do tej pory. O motywacje martwić się na szczęście nie trzeba, bo każdy z tych młodych chłopców doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to będzie niepowtarzalna szansa na to, by Guardiola na dłużej ich zapamiętał. Jest o co walczyć.
Cel BATE – zmazać plamę i awansować
O motywację podopiecznych Viktora Goncharenki nikt obawiać się nie musi tym bardziej. Dotkliwa porażka na własnym boisku (0:5) musiała zapaść w pamięci. Teraz Białorusini staną przed niepowtarzalną szansą, by przejść do historii, jako jedna z niewielu drużyn, które wygrały na Camp Nou z drużyną Guardioli. W puli jest dodatkowo ewentualny awans do kolejnej fazy Ligi Europy. Powodów by pracować dziś wieczorem ciężej niż zwykle, doszukiwać się zatem nie trzeba – są one bowiem równie namacalne, jak czekające na BATE w Lidze Europy miliony euro. O powtórce wyniku z Borysowa nikt raczej nie myśli.
Tymczasem w Barcelonie Guardiola z pewnością musiał się wiele natrudzić, by zawodnicy na dłuższą chwilę zapomnieli o zbliżającym się wielkimi krokami meczu z Realem w Madrycie. Jak mu się ta sztuka udała, po części dowiemy się już dziś. Pomimo wielu osłabień, faworytem wydają się być gospodarze. Młodzież powinna na Camp Nou wznieść się na wyżyny, a hymn Ligi Mistrzów jeszcze bardziej zagrzać do walki. Czekamy na kolejne zwycięstwo, które potwierdzi wielki potencjał drzemiący w barcelońskiej szkole futbolu – La Masii.
Lista powołanych: Pinto, Piqué, Thiago, Maxwell, Fontàs, Pedro, Cuenca (39), Oier (36), Montoya (35), Bartra (32), Muniesa (26), Sergi Gómez (33), Rafinha (34), Jonathan dos Santos (28), Deulofeu (27), Riverola (29), Sergi Roberto (30) oraz Kiko Femenía (38).
Typ FCBarca.com: 3:1
Komentarze (110)