Barcelona - Rayo Vallecano 21.00 CET

Blazeq

29 listopada 2011, 02:22

125 komentarzy

Już dziś wieczorem podopieczni Pepa Guardioli wybiegną na murawę Camp Nou, by walczyć o bezcenne trzy punkty z Rayo Vallecano. Jeżeli Barcelona wciąż ma się liczyć w walce o tytuł mistrzowski, to za sprawą porażki z Getafe limit wpadek został wyczerpany. Obrońcy tytułu nie mogą dać się zaskoczyć drugi raz z rzędu i nawet klasa rywala nie ma tu nic do rzeczy.

Jeszcze przed pierwszym z dwóch zaplanowanych na koniec listopada pojedynków z ekipami ze stolicy Hiszpanii, w Barcelonie panował względny spokój. Wszyscy byli myślami w Madrycie, ale rozważając wszelkie możliwe warianty rozstrzygnięcia kolejnego już w tym sezonie El Clásico. W głowie gdzieś pojawiała się dodatkowo nadzieja, że bezradne zwykle w derbach stolicy Atlético, sprawi miłą niespodziankę. Mało kto natomiast przypuszczał, że to prowincjonalne Getafe będzie na ustach wszystkich po 14. kolejce rozgrywek. Los właśnie taki scenariusz wcielił jednak w życie, a w zaistniałej sytuacji pojedynek z Rayo Vallecano jawi się jako mecz o wszystko, lub może mniej dramatycznie rzecz ujmując – mecz o podtrzymanie nadziei na obronę tytułu mistrza Hiszpanii.

Rayo niegroźne? Czy aby na pewno…

Jeżeli przed ostatnią, sobotnią wyprawą na przedmieścia Madrytu ktokolwiek wierzył w brak konkurencyjności w lidze hiszpańskiej, to przynajmniej na najbliższych kilkanaście godzin powinien swoją opinię zrewidować. Pomóc w tym może rzut oka na wyniki osiągane przez najbliższego rywala. Zajmujące 10. lokatę Rayo, z wyjazdów bez punktów wracało tylko dwukrotnie – niegościnni okazali się jedynie zawodnicy Realu Madryt oraz Villarrealu. Pozostałych pięć wycieczek do nieudanych zaliczyć nie można. Odprawić z kwitkiem podopiecznych José Ramóna Sandovala nie zdołali ani zawodnicy Betisu Sevilla, ani gracze Athletiku Bilbao. Na własnym obiekcie polegli w meczu derbowym także niedawni pogromcy Dumy Katalonii, Getafe.

Czego w takim razie się spodziewać po beniaminku z przedmieść Madrytu? Rozsądek wskazuje odpowiedź – wszystkiego. Najlepszym strzelcem Rayo jest w tym sezonie Miguel Pérez, który ma na koncie pięć trafień. Tylko o jedną bramkę gorszym dorobkiem może pochwalić się Raúl Tamudo. Kluczowym zawodnikiem najbliższego rywala Barcelony jest natomiast niezwykle doświadczony, 36-letni filigranowy pomocnik, José María Movilla. Mający za sobą ciekawą karierę w Hiszpanii (Málaga, Atlético Madryt, Real Saragossa) wychowanek madryckiego Realu znany jest z niezwykłej wydolności i zaangażowania. Jeżeli do wymienionych powyżej dodamy jeszcze utalentowanego, młodziutkiego (19) Gwinejczyka Lassa, który w tym sezonie zdążył już zanotować bramkę i trzy asysty, a także zgraną obronę, to otrzymamy obraz naprawdę solidnej drużyny, której nie można lekceważyć.

Rzut okiem w archiwum nakazuje ostrożność

Historyczne wyprawy Rayo Vallecano do Barcelony kończyły się różnie. Najbardziej dotkliwej klęski goście z prowincji Madrytu doznali w roku 1979, kiedy to prowadzeni przez Luciena Mullera gospodarze rozbili rywali 9:0. Do dziś jest to najwyższa porażka Rayo w historii i zarazem jedno z najokazalszych zwycięstw FC Barcelony. Później zdarzały się jeszcze wysokie zwycięstwa, jak 7:1 w roku 1989, „zafundowane” przez Dream Team Cruyffa, czy też 6:0 z roku 1997, gdy na ławce zasiadał Bobby Robson, a na boisku ton wydarzeniom nadawali Pep Guardiola, Luis Figo czy niesamowity Ronaldo:



Ostatni pojedynek obu drużyn to pewna wygrana 3:0 z 2003 roku po bramkach Luisa Enrique, Overmarsa i Savioli. Spośród nadal grających w Barcelonie zawodników, w tamtym pojedynku wystąpili Carles Puyol oraz Victor Valdés. Żeby być jednak uczciwym, należy wspomnieć o mniej udanych potyczkach. W roku 2001 Rayo wywiozło z bowiem ze stolicy Katalonii jeden punkt (1:1, bramka Fábio Rochembacka), natomiast rok wcześniej pokonało Barcelonę na Camp Nou 2:0. Podobny rezultat w dzisiejszym meczu jest niedopuszczalny.

Ostatnie pojedynki z Rayo na Camp Nou:
4.05.2003:  FC Barcelona  3:0  Rayo Vallecano (liga)
9.09.2001: FC Barcelona  1:1  Rayo Vallecano (liga)
13.05.2001: FC Barcelona  5:1  Rayo Vallecano (liga)
6.05.2000: FC Barcelona  0:2  Rayo Vallecano (liga)
26.01.1997: FC Barcelona  6:0  Rayo Vallecano (liga)

Barcelona
postawiona
pod ścianą

Przy nierównej formie podopiecznych Guardioli, kolejne zwycięstwa Realu sprawiły, że optymizm najpierw ustąpił miejsca realizmowi, a ten po meczu z Getafe przerodził się w pesymizm, który znajduje swoje odzwierciedlenie w katalońskiej prasie. W trudnych chwilach cenna jest jednak umiejętność szukania pozytywów, a pierwszy z nich jak na tacy podały służby medyczne Klubu. Do zdrowia wrócił już Andrés Iniesta i jest wielce prawdopodobne, że wystąpi w meczu z Rayo Vallecano. Gotowy do gry jest także Cesc Fàbregas, którego zabrakło w składzie na mecz z Getafe. 

Czy te niewątpliwe wzmocnienia pomogą ustabilizować formę przed najważniejszą potyczką w tej rundzie, która już 10 grudnia w twierdzy odwiecznego rywala? Kluczem do sukcesu będzie motywacja, bo różnicy klas między zespołami nikt nie będzie kwestionował. Nawet po ewentualnej wygranej gości zapewne usłyszelibyśmy te gorzkie słowa uznania: „pokonaliśmy najlepszy zespół na świecie.” Zadaniem podopiecznych Guardioli jest sprawić, by tego typu wyznania miały nadal coś wspólnego z prawdą. A tak się stanie tylko wtedy, kiedy wypowiadane będą maksymalnie parę razy w roku.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (125)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze