2006/07: FC Barcelona – Real Saragossa 3:1
12.11.2006, 10. kolejka
Mecz na szczycie. Druga Barcelona (punkt straty do Sevilli) podejmuje trzeci Real Saragossa. Gospodarze nie mogą skorzystać z kontuzjowanych Juliano Belettiego, Xaviego Hernándeza oraz Samuela Eto'o. Trener gości musi sobie poradzić bez leczącego uraz Luisa Cuartero.
Gdy przy piłce po raz pierwszy pojawia się Carles Puyol, na trybunach rozlega się owacja na stojąco mająca na celu wsparcie kapitana Barcelony, któremu kilka dni wcześniej zginął ojciec, Josep. Pierwsze minuty przebiegają pod dyktando Katalończyków. Dominacja jest tak ogromna, że Aragończycy nawet nie marzą o wymienieniu kilku podań z rzędu. Niestety to oni jako pierwsi zdobywają bramkę. Z rzutu rożnego dośrodkowuje Andrés D'Alessandro, błąd w kryciu popełnie Rafael Márquez, a piłkę głową do siatki pakuje Gabriel Milito. Kolejne minuty również nie są szczęśliwe dla gospodarzy. Kolejno w 22. i 28. minucie boisko z powodu kontuzji muszą opuścić Lionel Messi i José Edmílson. Fortuna jednak wreszcie uśmiecha się do Blaugrany. W 30. minucie korner wykonuje Deco, a bramkę głową zdobywa Ronaldinho.
W drugiej połowie kontrowersyjną czerwoną kartkę otrzymuje Thiago Motta. Faul rzeczywiście był, ale większość sędziów zastanowiłaby się, czy za te zagranie w ogóle opłaca się wyciągać żółty kartonik. Chwilę później szanse wyrównują się. Za faul na szarżującym Javierze Savioli z murawy wylatuje Gabi Milito. Tym razem arbiter nie popełnia blędu. W 85. minucie Barcelona wreszcie wychodzi na prowadzenie. Rzut wolny perfekcyjnie wykonuje Ronaldinho i César Sánchez nie ma w tej sytuacji nic do powiedzenia. W doliczonym czasie gry gospodarze po raz kolejny mają rzut wolny. Znowu podchodzi do niego reprezentant Brazylii, ale tym razem futbolówka trafia w słupek. Odbija się ona na tyle szczęśliwie, że wpada na głowę Savioli, a Argentyńczyk nie ma najmniejszych problemów z wpakowaniem jej do siatki.
Barcelona obejmuje fotel lidera, gdyż Sevilla dość sensacyjnie zremisowała bezbramkowo ze stosunkowo słabym Racingiem Santander. Saragossa spada na 4. pozycję, będąc wyprzodzoną przez Real Madryt.
FC Barcelona – Real Saragossa 3:1
0:1 Gabi Milito (16’)
1:1 Ronaldinho (30’)
2:1 Ronaldinho (85’)
3:1 Saviola (95’)
Barcelona: Valdés, Zambrotta, Márquez, Puyol, Sylvinho, Edmílson (28’ Motta), Iniesta, Deco, Messi (22’ Giuly), Ronaldinho, Gudjohnsen (66’ Saviola); Trener: Frank Rijkaard
Saragossa: César, Diogo, Sergio, G. Milito, Juanfran, D’Alessandro (68’ Lafita), Zapater, Celades (25’ Ponzio), Aimar (78’ Piqué), Ewerthon, D. Milito; Trener: Víctor Fernández
Żółte kartki: Márquez (67’), Ronaldinho (80’), Sylvinho (83’), Deco (92’) – Zapater (37’), D’Alessandro (45’), Diogo (45’), Ponzio (50’), Juanfran (75’), Sergio (95’)
Czerwona kartki: Motta (72’), Neeskens (75’, asystent trenera), Naval (79’, delegat drużyny) – G. Milito (73’)
Arbiter: Eduardo Iturralde González
Stadion / widzów: Camp Nou / 74.201
2001/02: FC Barcelona – Real Saragossa 2:0
06.01.2002, 19. kolejka
Po 18 kolejkach Barcelona zajmuje zaledwie 8. pozycję. Saragossa jest 12. Sytuacja kadrowa nie jest dużo weselsza - kontuzje mają Abelardo Fernández i Gerard López, a chorzy są Luis Enrique i Michael Reiziger. Z kolei trener gości nie może skorzystać z leczących urazy Gorana Drulicia i Slobodana Kolmjenovicia.
Od samego początku spotkania dominują Katalończycy. Na wyróżnienie zasługuje postawa Rivaldo, Sergiego Barjuána i Patricka Kluiverta. Bramka pada jednak dopiero na kilka chwil przed zakończeniem pierwszej połowy, a jej zdobywcą jest holenderski napastnik. O tym, że Aragończycy nie mają czego szukać na Camp Nou świadczy fakt, że oddali oni zaledwie jeden strzał na bramkę strzeżoną przez Pepe Reinę.
Po wznowieniu gry po przerwie Barcelona kontunuuje swoją magiczną grę. Efekt przychodzi w 55. minucie, gdy piłkę do siatki kieruje Javier Saviola po asyście Patricka Kluiverta. Kolejne sytuacje stwarzają sobie wymieniony Holender oraz Rivaldo, ale piłka jak zaklęta nie chce już wpaść między słupki strzeżone przez Césara Láineza. Swoją okazję ma również Frank de Boer, ale jego uderzenie głową niewiele mija się z bramką.
Barcelona awansuje na 7. pozycję i dzięki dość płaskiej tabeli na półmetku traci zaledwie 5 punktów do liderującego Realu Madryt. Saragossa spada na 14. pozycję i ma tylko 3 punkty przewagi nad strefą spadkową.
FC Barcelona – Real Saragossa 2:0
1:0 Kluivert (45’)
2:0 Saviola (55’)
Barcelona: Reina, Puyol, Christanval, F. de Boer, Sergi (83’ Overmars), Xavi, Gabri, Cocu, Kluivert (80’ Coco), Rivaldo (86’ Alfonso), Saviola; Trener: Carles Rexach
Saragossa: Láinez, Pabo, Aguado, Paco, Esquerdinha, Acuña, Chainho, Juanele (73’ Corona), Galletti (67’ Marcos Vales), Vellisca (46’ Garitano), Bilić; Trener: Txetxu Rojo
Żółte kartki: Xavi (68’) – Pablo (33’), Aguado (80’), Esquerdinha (86’)
Arbiter: Rafael Ramírez Domínguez
Stadion / widzów: Camp Nou / 40.000
1996/97: Real Saragossa – FC Barcelona 3:5
29.09.1996, 5. kolejka
Barcelona jest wiceliderem - prowadzi mając tyle samo punktów Betis Sewilla. Saragossa zajmuje 13. miejsce. Obaj trenerzy nie mają problemów kadrowych - wszyscy zawodnicy są dostępni.
Katalończycy na samym początku chcą zdobyć szybką bramkę i "ustawić" sobie mecz. Niestety w 10. minucie zaskakuje ich kontratak gości - indywidualna akcja Gustavo Lópeza i po jego asyście gola zdobywa Gus Poyet. Na szczęście dość szybko udaje się wyrównać Luísowi Figo. Aragończyków nie zadowala remis. W 36. minucie Gustavo López przeprowadza kolejną indywidualną akcję z przypadkową pomocą Luisa Enrique i ponownie wyprowadza Saragossę na prowadzenie.
Tuż po przerwie sprawy wyglądają jeszcze gorzej dla gości. Rozgrywający fenomenalne spotkanie Gustavo López pięknie uderza i daje swojej drużynie już trzeciego gola. Na szczęście w Barcelonie gra Ronaldo. Brazylijczyk kilka minut później otrzymuje podanie od Figo, przeprowadza indywidualne akcję i zdobywa bramkę kontaktową. Właściwy show rozpoczął w 68. minucie. Piłkę po rzucie wolnym wykonywanym przez Figo łapie Juanmi García. Niedaleko Fernando Couto lekko kopie w nogi Xaviego Aguado. Jesús Solana widząc sytuację klepie Portugalczyka w tył głowy, a ten pada jak rażony piorunem na murawę. Sędzia Manuel Mejuto González nie widział zajścia, ale jego asystent Rafael Guerrero postanawia opowiedzieć co zobaczył. Okazuje się, że nie widział zbyt wiele, bo sugeruje rzut karny dla Barcelony i czerwona kartkę dla... Aguado! Arbiter główny wysłuchuje sędziego liniowego i postanawia skorzystać z jego rady - karny dla gości i czerwona kartka dla piłkarza, który nic nie zrobił... Po paru minutach przepychanek do piłki ustawionej na jedenastym metrze podchodzi Gheorghe Popescu i pewnie wyrównuje stan meczu. W 81. minucie Barcelona wychodzi na prowadzenie po akcji Luisa Enrique z prawej strony. Parę chwil później wynik spotkania na 3:5 ustala Ronaldo. Konfontacja wygrana przez gości, ale gdyby nie poważny błąd sędziego liniowego w drugiej połowie to kibice Saragossy mogliby cieszyć się ze zwycięstwa.
Po porażce Betisu z Deportivo La Coruña Barcelona obejmuje fotel lidera. Saragossa spada na 18. pozycję - drużyna zajmująca te miejsce zagra po zakończeniu sezonu w barażach o utrzymanie w lidze z 3. drużyną Segunda División.
Real Saragossa – FC Barcelona 3:5
1:0 Poyet (10’)
1:1 Figo (21’)
2:1 Gustavo López (36’)
3:1 Gustavo López (46’)
3:2 Ronaldo (53’)
3:3 Popescu (72’)
3:4 Luis Enrique (81’)
3:5 Ronaldo (85’)
Saragossa: Juanmi, Belsué, Aguado, Solana, Garitano (57’ García Sanjuan), Radimow, Aragón, Poyet, Kily, Gustavo López (74’ Cuartero), Higuera; Trener: Víctor Fernández
Barcelona: Baía, Luis Enrique, Couto, Nadal, Sergi, Guardiola, Popescu, Figo, Giovanni (86’ Bakero), Cuéllar (62’ de la Peña), Ronaldo (90’ Amor); Trener: Bobby Robson
Żółte kartki: Garitano (14’), Kily (23’), Solana (24’), Aguado (65’), Belsué (76’) – Popescu (26’)
Czerwona kartka: Aguado (69’, druga żółta)
Arbiter: Manuel Mejuto González
Stadion / widzów: La Romareda / 30.000
Komentarze (7)