Remis Barcelony B w Alcorcón

Błażej

8 października 2011, 20:18

53 komentarze

 

Rezerwy Barcelony nie potrafią wygrać meczu ligowego już od czterech kolejek, a pojedynek z Alcorcónem miał być okazją do przełamania złej passy. Niestety po raz kolejny podopieczni Eusebio zagrali tyleż widowiskowo, co nieskutecznie i jedynie zremisowali 2:2. Zadecydowały ponownie błędy obrońców, przez które bramki Cuenki i Rafy wystarczyły na zdobycie zaledwie jednego punktu. Fatalne wyniki spowodowały, że rezerwy Barcelony są o krok od strefy spadkowej.

 

Po kolejnej rozczarowującej porażce z Sabadell na własnym boisku, przyszedł czas na trudny wyjazdowy pojedynek z Alcorcónem. Rywale zdecydowanie lepiej rozpoczęli sezon 2011/12, dzięki czemu zajmowali przed meczem z rezerwami Barcelony ósmą lokatę w tabeli. Podopieczni Eusebio z zaledwie czterema punktami znajdowali się natomiast na odległej, 19. pozycji. Na domiar złego trenerzy Barçy B mieli spory problem z zestawieniem defensywy. W związku z tym na obrońcę przekwalifikowany został Lobato.

 

Pierwsza połowa na remis

 

Podopieczni Eusebio przyzwyczaili już wszystkich do tego, że w każdym meczu starają się zdominować swoich rywali. Tak było i tym razem, czego efektem były kolejne sytuacje bramkowe. Pierwszą w dziewiątej minucie zmarnował Cuenca, który po wypracowaniu sobie pozycji w polu karnym posłał piłkę obok bramki. Ten sam zawodnik pokazał się również pięć minut później, ale tym razem na drodze stanął bramkarz Alcorcónu. Tymczasem w 22. minucie pierwszą groźną akcję ofensywną przeprowadzili gospodarze i od razu wyszli na prowadzenie. Fernando Sales dośrodkował z prawego skrzydła, a wszystko sfinalizował celnym strzałem Montañés.

 

W 33. minucie bramkę dla rezerw Barcelony zdobył Tello, ale w tej akcji sędzia dopatrzył się faulu Rafy i gola nie uznał. Chwilę później powodów do anulowania trafienia już nie miał. Lewą flanką przedarł się Tello i posłał piłkę w pole karne, w którym świetnie odnalazł się Cuenca, dając zespołowi wyrównanie. W końcówce podopieczni Eusebio mogli jeszcze wyjść na prowadzenie, zabrakło trochę szczęścia. Pomimo znacznej przewagi rezerw Barcelony, pierwsza połowa zakończyła się remisem, a plany zdobycia kolejnych bramek trzeba było odłożyć na drugą część spotkania.

 

Po jednej bramce również po przerwie

 

Po przerwie przewaga gości nie była już tak widoczna. Co prawda posiadanie piłki nadal było po stronie Katalończyków, ale kontrataki gospodarzy stały się znacznie częstsze i groźniejsze. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak sfinalizować swoich poczynań. W 52. minucie Eusebio zdecydował się na pierwszą zmianę i na boisku pojawił się Deulofeu, zmieniając Tello. Młodego skrzydłowego ponosiła jednak fantazja i swoje szarże w polu karnym, jakkolwiek bardzo widowiskowe, kończył strzałami z ostrego kąta, kiedy aż prosiło się o dośrodkowanie.

 

W 77. minucie doskonałą okazję zmarnowali gospodarze, a już minutę później Rafinha świetnym strzałem wykończył podanie Cuenki, wyprowadzając gości na prowadzenie. Ostatnie minuty były bardzo emocjonujące. Gospodarze ruszyli do ataku, natomiast Barcelona B groźnie kontratakowała. Niestety w 88. minucie dokładne dośrodkowanie ze skrzydła na bramkę zamienił Quini i zwycięstwo znacznie się oddaliło. Znakomitą okazję miał co prawda Rodri, ale trafił prosto w bramkarza. Groźni byli także gospodarze, jednak wynik nie uległ już zmianie.

 

Fatalny początek sezonu mimo widowiskowej gry

 

Zaledwie pięć punktów na koncie po siedmiu kolejkach to wynik wyjątkowo słaby. Co prawda Barcelona B nadal plasuje się tuż ponad strefą spadkową, ale jeśli chce spokojnie utrzymać się w lidze, to musi zacząć wygrywać spotkania. Tak fatalny start trudno zrozumieć, zwłaszcza że gra Katalończyków wygląda naprawdę dobrze. Liczne błędy obrońców i brak skuteczności napastników potrafi jednak irytować. Te szczegóły trzeba dopracować, jeśli ten sezon ma być udany. A nadal wszyscy wierzymy, że tak właśnie się stanie.

 

Bramki:

1:0, Montañés (22’)

1:1, Cuenca (37’)

1:2, Rafinha (78’)

2:2, Quini (88’)

 

Alcorcón: Manu Herrera, Agus, Rubén Sanz, Anaurbe, Abraham (min. 82, Saúl), Sales, Miguélez, Rueda, Nagore, Montañés oraz Quini.

 

FC Barcelona B: Miño, Sergi Gómez, Armando, Lobato, Dos Santos, Balliu, Javi Espinosa (min. 78, Rodri), Isaac Cuenca (min. 89, Riverola), Carmona, Rafinha oraz Tello (min. 52, Deulofeu).

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (53)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze