Zobaczyć lalkę z własnym nazwiskiem na plecach, w dodatku powieszoną na linie, to chyba jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać człowieka. Jednak tego właśnie doświadczył Sol Campbell, gdy po raz pierwszy przybył na White Hart Lane w stroju Arsenalu w roku 2001. Fani Tottenhamu nie zapominają i nie wybaczają, a powrót Cambella na stare śmierci porównywany był z wizytą na Camp Nou Luisa Figo, po tym, jak Portugalczyk odważył się na swoistą zdradę stanu, przechodząc do Realu Madryt. Wiele plakatów z podobizną Campbella i napiszem "Judasz" wisiało wtedy w północnym Londynie, toteż Sol musiał się przeprowadzić do innej części miasta.Ciekawostką jest fakt, że zanim trafił do Arsenalu, Sol Campbell mógł ubierać kostium Azulgrany, jednak jego paranormalne wymagania spowodowały zaniechanie dalszych rozmów. Po pierwsze Anglik zażądał biletów do Anglii, by móc tam spędzać święta, urlopy itp. To wydaje się dziwne, gdyż śródziemnomorski klimat Hiszpanii powinien bardziej przyciągać ludzi niż chłodna i kapryśna aura na Wyspach Brytyjskich. Jednak to jeszcze nie koniec. Campbell przeciągnął strunę pytając, czy w Barcelonie są dentyści oraz restauracje potrafiące przyrządzić jego ulubione potrawy. Klub więcej nie kiwnął palcem w sprawie kapryśnego Anglika, zaś trener Charly Rexach ściągnął na Camp Nou Szweda, Patrika Anderssona, który mógł być wzorem dla młodych piłkarzy zarówno na boisku, jak i poza nim. Szkoda, że pobyt tego skądinąd sympatycznego zawodnika w Barcelonie upłynął głównie pod znakiem kontuzji. Wracając jednak do Sola Campbella, chciały go również mieć u siebie Inter, Bayern i Real Madryt, jednak obrońca wybrał Arsenal, z którym chciał odnosić sukcesy nie ruszając się jednocześnie z ojczyzny. W Tottenhamie największym sukcesem było siódme miejsce w Premiership.
Już wtedy Campbell był uznanym obrońcą, pewną famę zdobył głównie swoją niesamowitą siłą fizyczną i dobrym odbiorem piłki. Pierwszym selekcjonerem kadry, który powołał do niej Sola, był już w 1996 roku Terry Venables. Czarnoskóry młodzieniec szybko wygryzł z podstawowej jedenastki Garetha Southgate'a i wespół z Tony Adamsem stworzył oś defensywy drużyny Albionu. Obecnie dwójkę środkowych obrońców w kadrze Anglii tworzą John Terry i Rio Ferdinand, jednak Sol nie powiedział ostatniego słowa i wciąż ma nadzieję na wyjazd na już trzecie w karierze Mistrzostwa Świata.
Niewiele brakowało, żeby cokolwiek tajemnicza osobowość Sola Campbella zrujnowała mu karierę na przestrzeni ostatnich miesięcy. Defensor bardzo przeżył śmierć ojca, która miała miejsce trzy lata temu, i od tej pory grał raczej przeciętnie. Dwa karygodne błędy, których dopuścił się 1 lutego przeciwko West Ham doprowadziły klub do pewnego kryzysu, który, na szczęście dla kibiców "Kanonierów", już minął. To zakończyło się pewnego rodzaju depresją i czasowym zniknięciem obrońcy, zwłaszcza po ujawnieniu w prasie informacji o romansie z o 15 lat starszą Kelly Hoppen. Niektóre brukowce w Anglii sugerowały, że Sol zawiesi buty na kołku i poświęci się...karierze aktorskiej. Wielu kibiców w to uwierzyło, zwłaszcza że Campbell zagrał małą rólkę w brytyjskim serialu "Footballers wives."
Jednak Arsène Wenger, który dla Sola jest swego rodzaju mistrzem, porozmawiał z obrońcą i dwa miesiące potem Campbell był już gotów do walki z Philippem Senderosem o grę w podstawowej jedenastce Arsenalu obok Kolo Toure. Kontuzja nosa zapewniła mu trochę odpoczynku od gry, jednak czarnoskóry obrońca już powrócił do gry i zapowiada walkę o miejsce w kadrze Anglii na Mistrzostwa Świata. Już z Villarreal grał w pierwszej jedenastce Arsenalu, który, jak uważa wielu znawców futbolu, wcale nie jest bez szans co do wywalczenia trofeum Ligi Mistrzów. Najbardziej zachwycony chyba byłby Sol, dla którego jeszcze za czasów gry w Tottenhamie było to coś nie do pomyślenia. Jednak wszystko rozstrzygnie się na boisku.
Miejsce urodzenia: Newman (Anglia)
Data urodzenia: 18.09.1974
Wzrost: 1,88 m
Waga: 91 kg
Pozycja: środkowy obrońca
Kontrakt z Arsenalem do: 2007
[źródło: Mundo Deportivo]
Komentarze (0)