Rozpracowujemy rywala: Hleb

Lichy

8 maja 2006, 22:47

Brak komentarzy
Aliaksandr Hleb to Białorusin, który gdyby nie pochodził z trzeciorzędnego, pod względem piłkarskim kraju, lecz o jego narodowości decydowałby poziom gry, powinien reprezentować Argentynę lub Brazylię, gdyż piłkarze z tych krajów, dzięki swoim niesamowitym umiejętnościom byliby w stanie w pełni wykorzystać jego doskonałe podania. Z tej przyczyn Arsène Wenger, w Lidze Mistrzów najbardziej ceni sobie właśnie zawodnika z numerem 13 na koszulce, z którego "podań śmierci" korzysta Thierry Henry. Hleb zawsze bierze udział w kontratakach swojej drużyny, organizuje jej grę nie tylko na swojej, ale także należącej do przeciwnika, części boiska i okazuje się niezastąpionym piłkarzem.

Hleb to piłkarz różny od innych. Miał cztery lata, kiedy jego ojca oddelegowania do grupy osób, która miał zająć się usuwaniem efektów katastrofy w Czarnobylu na pobliskiej Ukrainie. Niedługo potem upadła żelazna kurtyna. Kiedy był dzieckiem często cierpiał głód i aż do dorosłości musiał czekać na swoją pierwszą parę korków. Sasha, jak nazywali go przyjaciele, podczas pobytu w Mińsku, na terenie nadal znajdującej się tam cementowni, dzień w dzień musiał mierzyć się z dziwnym nawykiem do łapania kontuzji. Może dlatego wyszedł bez szwanku z wypadku samochodowego, który przydarzył mu się dwa lata temu, kiedy to z miejsca zdarzenia uciekł drugi kierowca.

Dzieciństwo i młodość piłkarza dzieli się na dwa okresy - trudny, kiedy grał w drużynie powiązaną z firmą produkującą ciągniki rolnicze - Borisov Bate i drugi, kiedy to główną wartością stały się pieniądze. Miało to miejsce w Stuttgarcie, gdzie Hleb, stał się gwiazdą.

Hleb trafił do Bundesligi w wieku 19 lat za sprawą obecnego szkoleniowca Bayernu Monachium, Felixa Magatha. Jego talent wkrótce rozbłysł. Wraz z Kuranyi'm, Cacau i Lahm'em stworzyli nową, uskrzydloną koncepcję boiskowej śmiałości. Sasha dowodził grą kolegów jako ofensywny pomocnik. Jego umiejętności i zaangażowanie sprawiły, że wkrótce kibice bardzo się do niego przywiązali.

Hleb i Stuttgart byli na ustach całej Europy w październiku 2003 roku, kiedy pokonali Manchester United 2-1 w meczu Ligi Mistrzów. Wolne chwile podczas sezonów 2002-03 i 2003-04 chłopiec z Mińska spędził głównie na rozważaniu ofert transferowych z różnych klubów, głównie z angielskiej Premiership. Jego umiejętności do stwarzania sobie miejsca, także w chwilach, gdy rywal naciska były cenione głównie na Wyspach.

Nadeszło lato i piłkarz wylądował w Arsenalu. Ekipę Kanonierów opuścił właśnie Patrick Vieira, który postanowił przenieść się do Juve. Obcego mediom Hleba niemal z miejsca zaczęto porównywać z charyzmatycznym piłkarzem reprezentacji "Trójkolorowych". Aliaksandr sprostał presji, jaka na nim ciążyła. Już we wrześniu 2005 roku został wybrany "graczem miesiąca". Niestety Sasha podczas październikowego meczu reprezentacji nabawił się kontuzji, przez którą musiał zaczynać wszystko od nowa.

Wenger doskonale widział jak postępować z Hlebem, z którego uczynił prawdziwą gwiazdę swojej drużyny. W meczu przeciwko Sasha Realowi Madryt pokazał pełnie swojej klasy. Wraz z Henrym i "ochroniarzem" Eboué stworzył wówczas niewidzialną oś, która okazał się kluczowa dla zwycięstwa. Hleb jest najgroźniejszy kiedy gra w rozgrywkach międzynarodowych. Czy 17 maja zaliczy w nich kolejny świetny mecz?

Miejsce urodzenia: Mińsk (Białoruś)
Data urodzenia: 01.05.1981
Wzrost: 1,82 m
Waga: 72 kg
Pozycja: ofensywny pomocnik
Kontrakt z Arsenalem do: 2009

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze