Robin van Persie często nazywany był i wciąż jest następcą Dennisa Bergkampa. Chyba to brał pod uwagę Arsène Wenger, gdy latem 2004 roku ściągnął młodzieńca do Arsenalu z Feyenoordu, uprzedzając tak znane firmy jak PSV, Borussia Dortmund czy FC Sevilla. Znakomicie wyszkolony technicznie zawodnik odpowiada w stu procentach typowemu rysopisowi ofensywnego piłkarza szkoły holenderskiej. W swoim debiucie w barwach Kanonierów van Persie nie wypadł olśniewająco, pierwszy dobry występ zaliczył dopiero po paru tygodniach w meczu przeciwko Manchesterowi United. Potem szło mu w kratkę, więc najczęściej przesiadywał na ławce rezerwowych Arsenalu. Według managera The Gunners brak młodego Holendra w pierwszym składzie spowodowany był jego zbytnim odpreżęniem i nonszalancją w grze, za co karą miało być właśnie siedzienie na ławce.Robin szybko odrobił pracę domową i w zeszłym roku, korzystając z urazu Thierrego Henry, zaczął grać tak, jak to robił jeszcze na boiskach Eredivisie. Ukazując wszystkie swoje umiejętności i zalety Holender udowodnił, że nie zapomniał jak się gra w piłkę. Dziś nie utracił nic ze swojej gry, jednak Arsène Wenger nadal sadza go na ławce, by po jakimś czasie wpuścić na plac gry. Dlaczego? Jak tłumaczy manager Kanonierów spowodowane jest to tym, że wie, iż siedzenie na ławce wyzwala w van Persiem sportową złość i bardzo prawdopodobne, że już kilka minut po wejściu na boisku Holender coś strzeli. Nie zawsze to się sprawdza, ale każdy trener ma swoje zdanie.
Van Persie jest świadomy opinii Wengera i nie narzeka na nią, gdyż jeszcze za czasów gry w Feyenoordzie do odejścia zmusiły go liczne nieporozumienia z ówczesnym trenerem, Bertem van Maarwijkiem. Jak więc widać, jedną z głównych cech Robina jest mocny charakter. Ale to akurat niekoniecznie zaleta. Jakiś czas temu Holender został oskarżony przez piłkarza Manchesteru City, Davida Sommeila, o rasistowskie odzywki. Również straconą miał część obecnej edycji Ligi Mistrzów za kopnięcie w twarz jednego z piłkarzy FC Thun. Wejście to było zarówno niepotrzebne, jak i nieumyślne, jednak etykietka jaka po tym zajściu została przyczepiona do Holendra pozostała.
Jednakże wydarzenie, które odcisnęło największe piętno na życiu młodego Holendra, jednakże cokolwiek wątpliwe, rozpoczęło się zeszłego lata. Van Persie został aresztowany w swym ojczystym mieście, Rotterdamie, rzekomo za złamanie prawa. Dwa tygodnie pozostawał pod opieką policji, jednak do więzienia nie poszedł. W końcu został oczyszczony z zarzutów, jednak z pewnością zapamięta to wydarzenie na długo.
Po niedawnym ogłoszeniu zakończenia kariery przez Dennisa Bergkampa, jednego z idoli Robina, jest już niemal pewne, że to właśnie pochodzący z Rotterdamu młodzian zastąpi słynnego poprzednika zarówno w klubie, jak i w kadrze narodowej. Van Persie wyzbył się już wszelkich kontrowersyjnych zachowań i w chwili obecnej zaabsorbowany jest jedynie futbolem. Czyżby dorósł? Kto wie...W każdym razie znów jest tym samym młodym piłkarzem, który szybko wywalczył miejsce w pierwszym składzie Feyenoordu, ze swym klubem zdobył Puchar UEFA oraz po raz pierwszy został powołany w młodym wieku do kadry Oranje. Zarówno kibice Arsenalu, jak i "Pomarańczowych" zachwycają się tym młodzianem, który, jeśli skoncentruje się tylko i wyłącznie na piłce, może w przyszłości stworzyć nową historię europejskiej kopanej.
Miejsce urodzenia: Rotterdam, Holandia
Data urodzenia: 06.08.1983
Wzrost: 1,83 m
Waga: 71 kg
Pozycja: ofensywny pomocnik/napastnik
Kontrakt z Arsenalem do: 2011
[źródło: Mundo Deportivo]
Komentarze (0)