Wywiad z Mottą

Dylu

17 lipca 2005, 14:14

Brak komentarzy
Jedno z niespodziewanych odkryć poprzedniego sezonu, Thiago Motta, prawie doszedł do siebie po zabiegu usunięcia migdałków i już nie może doczekać się kiedy znów zagra.

Jak przebiega rekonwalescencja?

Bardzo dobrze. Czuję się już znacznie lepiej, mogę spokojnie jeść, zacząłem nawet odzyskiwać stracone kilogramy. Ciężko trenuję i za tydzień powinienem być zdolny do gry.

Powracasz do treningów, a kiedy będziemy mogli zobaczyć Cię na boisku?

Nie mogę podać dokładnej daty. To zależy jak zareaguje mój organizm, ale sądzę, że za 10 dni albo 2 tygodnie powinienem być przygotowany w podobnym stopniu jak reszta drużyny.

Jako widz, jak posatrzegasz nową drużynę?

Oglądanie meczy z trybun jest dla mnie trudne. Jednak widać, że to silny skład chcący zdobywać tytuły. Wszyscy są bardzo zaangażowani. Wierzę, że w tym roku na pewno wygramy jakieś trofeum.

W tym roku jest wyjątkowa konkurencja w linii pomocy. Nie sądzisz, że będziesz pomijany chociażby z powodu absencji po kontuzji?

Na początku tak. Ale z czasem będą grali ci znajdujący się w najlepszej formie. To decyzja trenera. Ja będę trenował każdego dnia by udowodnić, że zasługuję na grę w pierwszym zespole i sądzę, że reszta kolegów będzie robić to samo. Konkurencja służy drużynie. O wiele gorszy byłby brak zawodników. Jeśli wszyscy jesteśmy zdrowi i trener może wybrać skład, to jest to znak, iż sprawy idą w dobrym kierunku.

Co sądzisz o Rijkaardzie jako trenerze?

Jest bardzo dobry. A jego wielką zaletą jest to, że był dobrym zawodnikiem, dzięki czemu świetnie nas rozumie. Wie jak do nas podchodzić. Wygrał wiele medali, zdobył ogromne doświadczenie, wie także co to jest presja ze strony kibiców, pod którą obecnie znajduje się Barcelona. Na treningach panuje świetna atmosfera. Pracujemy cięzko, jednak dobrze się przy tym bawimy. Wszyscy garną się do pracy.

Pytałeś czego oczekuje od Ciebie trener?

Rozmawiałem z nim zaraz po tym jak wróciłem. Powiedział mi, że teraz powinienem się wykurować najszybciej jak to możliwe. O wszystkim porozmawiamy jak będę w stanie grać, wtedy powie mi co mam robić. Mam nadzieję, iż utrzymamy dobry kontakt przez cały sezon i zobaczymy do czego przydam się drużynie.

Co sądzisz o młodych zawodnikach z rezerw, którzy zaczynają przebijać się do pierwszego składu?

Wszyscy pokazują nam swoje możliwości, dzięki którym weszli do drużyny. W meczu z Sevillą mogliśmy zobaczyć na przykład jak dobrym graczem jest Sergio Garcia. Jestem przekonany, że nas nie zawiedzie. Od kiedy gra w klubie zawsze strzela sporo bramek, a oprócz niego jest jescze 7 lub 8 zawodników którzy mogą realnie myśleć o grze w pierwszym zespole. To nie jest dla na snic nowego, przeciez gramy razem. Jeśli otrzymują szansę to starają się ją wykorzystać.

Co byś powiedział o zachowaniu kibiców podczas meczy przeciwko Boca i Sevilli?

My piłkarze możemy tylko podziękować im za ich fantastyczne wsparcie. Jeśli Camp Nou będzie takie zawsze, z pewnością stracimy mniej p-tów na swoim terenie. Przy takim rodzaju wsparcia zawsze łatwiej się wygrywa.

Jak byś opisał Ronaldinho?

To dobry gracz co potwierdził w meczu z Sevillą. Jako osoba jest bezkonfliktowy, jak każdy inny, do tego zawwze zadowolony. To dobry kolega, warto mieć takiego w szatni.

Co Ronni wniósł do drużyny?

Radość i koleżeństwo, obie te rzeczy są bardzo ważne dla drużyny. Drużyna nie możę grać tylko dobrze, ważne jest by każdy dawał z siebie 100% na boisku.

Jak dobrze znasz pozostałych?

Nasze ścieżki skrzyżowały sie dopiero niedawno. Ale wiem co powinienem wiedzieć. To dobrzy gracze i świetni ludzie.

[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze