Laporta: Futbol może pomagać
Jak doszło do tego, że dzisiejszy mecz odbędzie się właśnie w Barcelonie?
Barcelona jest zawsze gotowa do uczestniczenia w akcjach humaitarnych, a także wspierających edukację itp. W związku z tym, po tragedii w Azji wysłaliśmy pismo do FIFA, w którym wyraziliśmy swoją chęć do pomocy w jaki kolwiek sposób poszkodowanym w tej tragedii. Jakiś czas potem przedstawiciele FIFA zadzwonili do nas z informacją, że planują zorganizować pokazowy mecz pomiędzy drużynami Europy i Reszty Świata. Cały dochód miał zostać przeznaczony dla ofiar tsunami w Azji. Zapytano również, czy Camp Nou może stać się areną tego wyjątkowego meczu. Zgodziliśmy się bez namysłu. Dla nas możliwość zorganizowania czegoś takiego to honor i powód do dumy.
Po przerwie zimowej sezon w Hiszpanii ruszył pełną parą. Czy trudno było wyznaczyć datę meczu w i tak zapchanym kalendarzy rozgrywek piłkarskich?
Nie raczej nie. Rozważaliśmy kilka terminów, podczas których nie miały by miejsca jakieś towarzskie mecze międzypaństwowe, czy spotkania o Europejskie Puchary. Wybór padł na datę 15 lutego, co wydaje się być idealnym terminem.
Tragedia wydarzyła się tak daleko, jednak poruszyła ludiz na całym świecie...
Tak na pewno. To co zobaczyłem w telewizji, wstrząsnęło mną. Zginęło przecież tak wiele niewinnych istnień ludzkich. Teraz trzeba pomóc temu regionowi. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest to proces długi, powolny i bardzo kosztowny. Skala tragedii jest bowiem olbrzymia. Niezbędne jest więc zjednoczenie jak największej liczby ludzi w jednym celu, w pomocy tym wszystkim ludziom. Przez piłkę nożną też możemy pomagać. Stad też pomysł na dzisiejszy mecz.
Piłka nożna staje się coraz bardziej popularna. Nie ma praktycznie zakątka na świecie gdzie nie grano by w piłkę. Czy uważa pan, że piłka nożna powinna być obecna w wielu tego typu projektach?
Tak. Tak myślę. Futbol jednoczy ludzi przeciw niesprawiedliwości, nieprawości i rasizmowi. Piłka jednoczy ludzi wszystkich wyznań, kolorów skóry. W związku z tym bardzo ważne jest wysyłanie całemu światu pozytywnych wiadomości, naszym zadaniem jest dawać przykład.
W F.C.Barcelonie bardzo zwraca się uwagę na jednostkę ludzką. Jakby pan zdefiniował ten klub?
To więcej niż klub
Co to oznacza?
Tu chodzi o wartość niematreialną. Rzeczą jasną jest to, że jak poostałe kluby na świcie chcemy grać jak najlepiej, wygrywać, zdobywać trofea i prestiż. Jednak to nie wszystko. F.C.Barcelona to przecież 105 lat historii, podczas których zawsze dla nas ogromnie ważne było rywalizacja sportowa, uniwersalizm a przede wszystkim jednostka. Nasz klub bardzo identyfikuje się z terytorium, z Barceloną, z Katalonią. F.C.Barcelona jest integralną częscią tego wszystkiego dla ludzi, którzy żyją i pracują w Katalonii. Ludzie z różnych miejsc, terenów znaleźli w naszym klubie coś, co ich wszystkich łączy, stajemy się jedną wielką społecznością. To dla tego jestesmy czymś więcej niż klubem.
Porozmawiajmy o Joanie Laporcie. Kiedy po raz pierwszy pomyślał pan by zostać prezydentem Barcy
Pomyślałem o tym w 2003 roku. W tym samym roku zostałem też wybrany na prezydenta. Mam za sobą grupę wspaniałych ludzi, którzy mi ufają, a ja odwdzięczam się im tym samym.
Co się zmieniło od tamtego momentu?
Nie jest łątwo zarządzać tak wielkim klubem jak Barca. Czasem należy powstrzymać uczucia i kierować się dobrem klubu, biznesem. To wszystko jest ogromnie skomplikowane, jednak gdy przynsi dobre efekty, to wówczas odczuwa się olbrzymią radość z tego wszystkiego co się robi. Nie ma określonej instrukcji jak kierować klubem, a do tego tak wyjątkowym jak Barca.
Barcelona jest na prowadzeniu w Primera Division. Czy jest pan tym zaskoczony?
Na razie musimy być brdzo spokojni. Przed nami jeszcze daleka droga. Nie możemy jeszcze mówić o żadnych sukcesach, bo jeszcze nic nie osiągneliśmy. Można porozmawiać na ten temat, gdy zapewnimy sobie jakiś triumf. Jeśli zdobędziemy tytuł to dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że zespół szedł w dobrym kierunku. Zrobimy wszystko by nasi fani byli z nas dumni.
Jest też strona komercyjna. Szukacie przecież nowych rynków..
Tak, to prawda. Bardzo szanujemy nasze katalońskie korzenie, jednak na przykład wchodzimy do Azji: Chin, Japonii, gdzie piłka nożna staje się coraz bardziej poplarna od tradycyjnych dla tych krajów dyscyplin. Kolejnym rynkiem są Stany Zjedoczone. Ni ezapominamy również o Europie i Ameryce Południowej.
Jednak naszym celem nei jest sprzedawanie marki, lecz przeoszenie tych rzeczy, które są ogromnei ważne dla naszych kibiców, tego wszystkiego co najlepsze, czym możemy się pochwalić całemu światu, po prostu wyjątkowością naszego klubu. Z tego powodu rówież nei zapominamy o Afryce, realizujac tam nasze projekty humanitarne. Na przykład pomagamy w budowie szpitala dla chorych na Aids w Senegalu, a obecnie rozpoczynamy inny projekt w Kamerunie. Współpracujemy również z wieloma oraganizacjami niosącymi pomoc, jak na przykład walczącymi z malarią, Aids, czy propagującymi zdrowy tryb życia.
Porozmawiajmy o piłce nożnej. Jakie cele ma F.C.Barcelona? Mistrzostwo Hiszpanii, Liga Mistrzów?
Mamy szanse w obu tych rozgrywkach. Jesteśmy pierwsi w lidze, ale przypominam jeszcze długa droga przed nami. Musimy po prostu grać swoje.
Co do Champions League, to sytuacja jest tu dość skomplikoana dla każdej drużyny. Wszystkie ekipy uczestniczą obecnie w rundzie pucharowej, gdzie przegrywający dwumecz odpada. Wiele będzie zależało od dyspozycji danego zespołu w dniu meczu, poieważ pary są bardzo wyrównane. Jestem jednak spokojny o nasze losy, ponieważ bardzo podobała mi się twarz Barcy w tych rozgrywkach.
Jak możemy poprwić jakość piłki nożnej?
To pytanie raczej do trenerów. Uważam jednak, że futbol nie wymaga wielkich zmian. Najważniejsze jest to byśmy mogli jak do tej pory usiąść z przjaciółmi i porozmawiać o naszej drużynie, o zwycięstwach, porażkach, o tym czy był spalony, karny, czy go nie było. W tym sporcie pomyłki się zdarzają, będąc nieodłączną cześcią tej gry. Na boisku są przecież dwie drużyny, sędzie i istnieją jakieś zasady gry. Arbiter jest przcież tylko człowiekiem i błędy się zdarzają. To co piękne jest w piłce to jest jej nieprzewidywalność. Każdy mecz jest inny. To jest cudowne w futblu.
Rozumiem, że nie jest pan zwolennikiem używania kamer video w celu pomagania sędziom w sytuacjach spornych?
Tak. Piłka nożna istnieje od XIX wieku bez większych zmian. Uważam, więc, że nie ma sensu wprowadzać nowości, jeśli to co jest jest dobre.
UEFA myśli nad wprowadzeniem przepisu o obowiązkowej liczbie wychowanków w klubie...
Ja również popieram tą ideę, jednak lekko zmodyfikowaną. Posiadanie systemu szkolenia młodzieży wpływa na idenyfikację fanów z drużyną. My staramy się szkolić jak najwięcej młodych zawodników. Mamy w tej dziedzinie dość duże sukcesy. Mamy w skłądzie pierwszego zespołu gracze tacy jak: Victor Valdes, Jorquera, Oleguer, Gabri, Puyol, Gerrard, Xavi, Damia, Motta, Iniesta i Messi. Wszyscy oni wywodzą się z naszych drużyn juniorskich. Wszyscy oni z naszymi piłkarzami z inncych krajów dają w naszym wypadku wspaniałe połączenie, stworzyliśmy drużynę mogącą dokonać wielkich rzeczy!
[źródło: fifa.com]
Barcelona jest zawsze gotowa do uczestniczenia w akcjach humaitarnych, a także wspierających edukację itp. W związku z tym, po tragedii w Azji wysłaliśmy pismo do FIFA, w którym wyraziliśmy swoją chęć do pomocy w jaki kolwiek sposób poszkodowanym w tej tragedii. Jakiś czas potem przedstawiciele FIFA zadzwonili do nas z informacją, że planują zorganizować pokazowy mecz pomiędzy drużynami Europy i Reszty Świata. Cały dochód miał zostać przeznaczony dla ofiar tsunami w Azji. Zapytano również, czy Camp Nou może stać się areną tego wyjątkowego meczu. Zgodziliśmy się bez namysłu. Dla nas możliwość zorganizowania czegoś takiego to honor i powód do dumy.
Po przerwie zimowej sezon w Hiszpanii ruszył pełną parą. Czy trudno było wyznaczyć datę meczu w i tak zapchanym kalendarzy rozgrywek piłkarskich?
Nie raczej nie. Rozważaliśmy kilka terminów, podczas których nie miały by miejsca jakieś towarzskie mecze międzypaństwowe, czy spotkania o Europejskie Puchary. Wybór padł na datę 15 lutego, co wydaje się być idealnym terminem.
Tragedia wydarzyła się tak daleko, jednak poruszyła ludiz na całym świecie...
Tak na pewno. To co zobaczyłem w telewizji, wstrząsnęło mną. Zginęło przecież tak wiele niewinnych istnień ludzkich. Teraz trzeba pomóc temu regionowi. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest to proces długi, powolny i bardzo kosztowny. Skala tragedii jest bowiem olbrzymia. Niezbędne jest więc zjednoczenie jak największej liczby ludzi w jednym celu, w pomocy tym wszystkim ludziom. Przez piłkę nożną też możemy pomagać. Stad też pomysł na dzisiejszy mecz.
Piłka nożna staje się coraz bardziej popularna. Nie ma praktycznie zakątka na świecie gdzie nie grano by w piłkę. Czy uważa pan, że piłka nożna powinna być obecna w wielu tego typu projektach?
Tak. Tak myślę. Futbol jednoczy ludzi przeciw niesprawiedliwości, nieprawości i rasizmowi. Piłka jednoczy ludzi wszystkich wyznań, kolorów skóry. W związku z tym bardzo ważne jest wysyłanie całemu światu pozytywnych wiadomości, naszym zadaniem jest dawać przykład.
W F.C.Barcelonie bardzo zwraca się uwagę na jednostkę ludzką. Jakby pan zdefiniował ten klub?
To więcej niż klub
Co to oznacza?
Tu chodzi o wartość niematreialną. Rzeczą jasną jest to, że jak poostałe kluby na świcie chcemy grać jak najlepiej, wygrywać, zdobywać trofea i prestiż. Jednak to nie wszystko. F.C.Barcelona to przecież 105 lat historii, podczas których zawsze dla nas ogromnie ważne było rywalizacja sportowa, uniwersalizm a przede wszystkim jednostka. Nasz klub bardzo identyfikuje się z terytorium, z Barceloną, z Katalonią. F.C.Barcelona jest integralną częscią tego wszystkiego dla ludzi, którzy żyją i pracują w Katalonii. Ludzie z różnych miejsc, terenów znaleźli w naszym klubie coś, co ich wszystkich łączy, stajemy się jedną wielką społecznością. To dla tego jestesmy czymś więcej niż klubem.
Porozmawiajmy o Joanie Laporcie. Kiedy po raz pierwszy pomyślał pan by zostać prezydentem Barcy
Pomyślałem o tym w 2003 roku. W tym samym roku zostałem też wybrany na prezydenta. Mam za sobą grupę wspaniałych ludzi, którzy mi ufają, a ja odwdzięczam się im tym samym.
Co się zmieniło od tamtego momentu?
Nie jest łątwo zarządzać tak wielkim klubem jak Barca. Czasem należy powstrzymać uczucia i kierować się dobrem klubu, biznesem. To wszystko jest ogromnie skomplikowane, jednak gdy przynsi dobre efekty, to wówczas odczuwa się olbrzymią radość z tego wszystkiego co się robi. Nie ma określonej instrukcji jak kierować klubem, a do tego tak wyjątkowym jak Barca.
Barcelona jest na prowadzeniu w Primera Division. Czy jest pan tym zaskoczony?
Na razie musimy być brdzo spokojni. Przed nami jeszcze daleka droga. Nie możemy jeszcze mówić o żadnych sukcesach, bo jeszcze nic nie osiągneliśmy. Można porozmawiać na ten temat, gdy zapewnimy sobie jakiś triumf. Jeśli zdobędziemy tytuł to dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że zespół szedł w dobrym kierunku. Zrobimy wszystko by nasi fani byli z nas dumni.
Jest też strona komercyjna. Szukacie przecież nowych rynków..
Tak, to prawda. Bardzo szanujemy nasze katalońskie korzenie, jednak na przykład wchodzimy do Azji: Chin, Japonii, gdzie piłka nożna staje się coraz bardziej poplarna od tradycyjnych dla tych krajów dyscyplin. Kolejnym rynkiem są Stany Zjedoczone. Ni ezapominamy również o Europie i Ameryce Południowej.
Jednak naszym celem nei jest sprzedawanie marki, lecz przeoszenie tych rzeczy, które są ogromnei ważne dla naszych kibiców, tego wszystkiego co najlepsze, czym możemy się pochwalić całemu światu, po prostu wyjątkowością naszego klubu. Z tego powodu rówież nei zapominamy o Afryce, realizujac tam nasze projekty humanitarne. Na przykład pomagamy w budowie szpitala dla chorych na Aids w Senegalu, a obecnie rozpoczynamy inny projekt w Kamerunie. Współpracujemy również z wieloma oraganizacjami niosącymi pomoc, jak na przykład walczącymi z malarią, Aids, czy propagującymi zdrowy tryb życia.
Porozmawiajmy o piłce nożnej. Jakie cele ma F.C.Barcelona? Mistrzostwo Hiszpanii, Liga Mistrzów?
Mamy szanse w obu tych rozgrywkach. Jesteśmy pierwsi w lidze, ale przypominam jeszcze długa droga przed nami. Musimy po prostu grać swoje.
Co do Champions League, to sytuacja jest tu dość skomplikoana dla każdej drużyny. Wszystkie ekipy uczestniczą obecnie w rundzie pucharowej, gdzie przegrywający dwumecz odpada. Wiele będzie zależało od dyspozycji danego zespołu w dniu meczu, poieważ pary są bardzo wyrównane. Jestem jednak spokojny o nasze losy, ponieważ bardzo podobała mi się twarz Barcy w tych rozgrywkach.
Jak możemy poprwić jakość piłki nożnej?
To pytanie raczej do trenerów. Uważam jednak, że futbol nie wymaga wielkich zmian. Najważniejsze jest to byśmy mogli jak do tej pory usiąść z przjaciółmi i porozmawiać o naszej drużynie, o zwycięstwach, porażkach, o tym czy był spalony, karny, czy go nie było. W tym sporcie pomyłki się zdarzają, będąc nieodłączną cześcią tej gry. Na boisku są przecież dwie drużyny, sędzie i istnieją jakieś zasady gry. Arbiter jest przcież tylko człowiekiem i błędy się zdarzają. To co piękne jest w piłce to jest jej nieprzewidywalność. Każdy mecz jest inny. To jest cudowne w futblu.
Rozumiem, że nie jest pan zwolennikiem używania kamer video w celu pomagania sędziom w sytuacjach spornych?
Tak. Piłka nożna istnieje od XIX wieku bez większych zmian. Uważam, więc, że nie ma sensu wprowadzać nowości, jeśli to co jest jest dobre.
UEFA myśli nad wprowadzeniem przepisu o obowiązkowej liczbie wychowanków w klubie...
Ja również popieram tą ideę, jednak lekko zmodyfikowaną. Posiadanie systemu szkolenia młodzieży wpływa na idenyfikację fanów z drużyną. My staramy się szkolić jak najwięcej młodych zawodników. Mamy w tej dziedzinie dość duże sukcesy. Mamy w skłądzie pierwszego zespołu gracze tacy jak: Victor Valdes, Jorquera, Oleguer, Gabri, Puyol, Gerrard, Xavi, Damia, Motta, Iniesta i Messi. Wszyscy oni wywodzą się z naszych drużyn juniorskich. Wszyscy oni z naszymi piłkarzami z inncych krajów dają w naszym wypadku wspaniałe połączenie, stworzyliśmy drużynę mogącą dokonać wielkich rzeczy!
[źródło: fifa.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)