Wywiad z Ronaldem Koemanem

Lichy

10 marca 2006, 20:39

Brak komentarzy
Jakie masz wrażenie po losowaniu? Benfica trafiła na przeciwnika, którego Koeman zna bardzo dobrze?

To było dla nas dobre losowanie, ponieważ Barcelona to klub, który w swojej historii zdobył już wiele trofeów, jest rozpoznawany wszędzie na świecie i ma doskonałą drużynę. To jeden z faworytów do wygrania Ligi Mistrzów, nie trzeba dodawać nic więcej. Ponadto podróż do Barcelony nie zajmie nam zbyt wiele czasu, z czego oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni. Mi osobiście także bardzo pasuje rywal, ponieważ grałem w jego barwach przez wiele lat.

Czy otrzymałeś jakieś telefony z Katalonii, po tym jak dowiedziałeś się, że Benfica zmierzy się z Barceloną?

[Śmiech] Nawet nie śmiałem o tym marzyć… Na moją komórkę już otrzymałem dziesięć wiadomości od znajomych, których mam w Barcelonie. Nie tylko z klubu, ale także od dziennikarzy i innych osób. To bardzo miłe.

Na początku lat dziewięćdziesiątych Koeman, jako gracz Barcelony zmierzył się z drużyną Benfici w Lidze Mistrzów [0-0 na Estadio da Luz i 2-1 dla Barçy na Camp Nou]. Jaki są różnice pomiędzy oboma zespołami po przeszło piętnastu latach?

Są mniej więcej taki same. Zaczynamy okres, w którym zdobędziemy wiele tytułów. Barcelona przezwyciężyła trudne chwile i znów jest mocna. Wrócili jako wielka drużyna, w której grają takie tuzy jak Ronaldinho, Eto'o czy Deco. To wspaniali piłkarze. Benfica także odbudowała się, to znów mocna drużyna, która jest zdolna powalczyć z silnymi europejskimi klubami i wywalczyć dobry rezultat.

Lepiej niż inni znasz atmosferę Camp Nou. Co spotka Benficę w „świątyni futbolu”?

Na stadionie zasiada 100.000 ludzi i jest to coś wyjątkowego, ale my udajemy się na Camp Nou pełni radości, bo to wyjątkowy mecz eliminacyjny dla naszej drużyny. Pamiętajmy jednakże, że to my gościmy Barcelonę jako pierwsi, tu na Estadio da Luz może być równie gorąca i przyjemna atmosfera. W tym meczu postaramy się stworzyć jak najwięcej okazji strzeleckich, osiągnąć dobry rezultat w pierwszym meczu z Barcelona, dzięki czemu będziemy mieć większe szanse na awans.

Jaka byłaby dobra zaliczka przed meczem naCamp Nou?

Zawsze powtarzam, że jeśli pierwsi mecz gramy u siebie, to musimy starać się stracić jak najmniej bramek. W takim razie dobrym rezultatem jest bezbramkowy remis. Bardzo dobra byłaby wygrana 1-0, bo gdybyśmy zdobyli do tego gola na wyjeździe, to nasz przeciwnik musiałby strzelić trzy bramki. Podejście jest takie same jak w meczu z Liverpoolem.

Taką grę zobaczymy w meczu Benfici z Barçą na Estadio da Luz?

Chcemy wygrać, ponieważ gramy u siebie, ale będzie to bardzo trudne, ponieważ Barcelona lubi być w posiadaniu piłki a Holenderski szkoleniowiec stosuje taktykę 4-3-3, która pozwala błyszczeć poszczególnym piłkarzom i nigdy ich nie blokuje schematem.

Wszystkie mocne strony Barçy są doskonale znane. A jak ze słabościami?

Tam nie ma słabych punktów. Myślę, że być może możemy powiedzieć, że któryś punkt jest mniej dobry od pozostałych, jeśli pod uwagę weźmiemy całość. Mają niesamowity atak, ale i nasi napastnicy mogą sforsować defensywę Barcelony.

Statystyki mówią same za siebie. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zdobyli 19 bramek a stracili zaledwie cztery…

Nic dodać nic ująć. Widziałem mecz z Chelsea i zauważyłem jak niemalże doskonale kontrolowali przebieg tego spotkania. W każdym razie chcę podkreślić, że Barcelona prezentuje bardzo ryzykowny styl gry i nie lubi grać inaczej. Z jednej strony to dla nas dobrze, ale z drugiej, to olbrzymi problem.

A jak powstrzymać takiego piłkarza jak Ronaldinho?

Wierzę w to, że nikt nie może sam kryć Ronaldinho. Jedyne wyjście to obrona strefą albo zwrócenie na niego szczególnej uwagi przez defensywę. Ale z drugiej strony, bo w piłce nożnej zawsze są strony medalu dwie, piłkarz taki jak Ronaldinho potrzebuje bardzo mało miejsca by zgubić przeciwnika.

W Barcelonie jest jeden piłkarz, którego szczególnie podziwiasz: Puyol.

Tak, obserwuję go od początku jego kariery. To wielki piłkarz, postać, która zawsze spełnia pokładane w nim oczekiwania. Podziwiam go.

Są tacy piłkarze w Benfice?

Na szczęście tak, a co ważne są do tego zdrowi…

Jak do tej pory Benfica radzi sobie zaskakująco dobrze w Lidze Mistrzów…

Dobrze powiedziane, ponieważ przeszliśmy fazę grupową odnosząc ważne zwycięstwo nad Manchesterem United, a teraz pokonaliśmy aktualnego mistrza Europy, Liverpool. Odtąd trzeba myśleć o każdym meczu, marzenia zawsze są gdzieś w tle, ukryte za tym co mamy osiągnąć w najbliższym spotkaniu.

Jaka była wasza reakcja, kiedy dowiedzieliście się, że trafiliście Barcelonę?

Cały sztab szkoleniowy, a także kilka innych osób chciało trafić na Barcelonę. Ucieszyliśmy się, ponieważ chcieliśmy się z nimi zmierzyć, gdyż to doskonała drużyna.

Pozostaje więc tylko jedne pytanie: są jakieś szanse?

Zawsze są. W życiu nie ma rzeczy niemożliwych.

[źródło: slbenfica.pt]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze