Cocu: To przyjemność, patrzeć jak gra Barça
Jak czułeś się po zakończeniu mecz w Paryżu?
Czułam się bardzo szczęśliwy. Bardzo podobała mi się końcówka, emocjonowałem się nią jako Barcelonista i jako fan piłki. Poza tym, jestem bardzo zadowolony, że po końcu meczu w Paryżu piłkarze pamiętali o mnie. Xavi i Puyol informowali mnie o wszystkim co się działo.
Co jeszcze myślisz na ten temat?
Byłem pełen radości widząc moich ex-kompanów celebrujących tytuł. Należący do nich, do kibiców, do klubu i do miasta. Bacznie śledziłem wszystko co robili w tym roku i zademonstrowali, że nie ma lepszej drużyny w Europie. Byli prawdziwymi zwycięzcami.
Współczułeś rywalom?
Bardzo. To była emocjonująca końcówka, a całą gra stała na bardzo wysokim poziomie. Grali niezwykli piłkarze. Przebudzenie się Barcelony zademonstrowało charakter całej drużyny. To nie Arsenal przegrał, to Barça zwyciężyła. Wielu ludzi zapamięta bramki Eto'o i Bellettiego, ale trzeba też podkreślać pracę, którą wykonali Valdés czy Iniesta.
Jakie pozostaną w twej pamięci wspomnienia z czasów spędzonych w barwach Azulgrany?
Te sześć lat, które tam spędziłem było wspaniałe. W kierunku każdej osoby mogę wypowiedzieć tylko słowa wdzięczności. Barça jest drużyną która przenika do głębi. Niemniej jednak praca etapami i ja odeszliśmy zanim rozpoczął się trwający właśnie czas sukcesów. Teraz jestem w PSV. Poza tym nie uważam, że zadowolą się niewielką ilością tytułów.
Dlaczego?
Trzeba widzieć tylko to co się zdobyło, osiągnięte sukcesy. W sporcie doświadczają bardzo wielu miłych chwil. To przyjemność patrzeć jak gra ta ekipa.
Co było widać w Puyol, gdy wznosił w górę Puchar Mistrzów?
Jego olbrzymią radość. W takim klubie jak Barça, mającym tak wielu piłkarzy różnych narodowości mieć takiego kapitana jak Puyol to wielkie szczęście. Drużyna jest w dobrych rękach. To fenomen. Osobiście byłem też bardzo szczęśliwy, że Xavi zdążył wykurować się na czas, do meczu w Paryżu i przyjechał na Mistrzostwa Świata.
Masz 35 lat, jaką widzisz dla siebie przyszłość po Mistrzostwach Świata?
Przedłużyłem o rok kontrakt z PSV, a moje cele są tymi, które ma ekipa, zresztą, jak zawsze.
A jakie cele postawił zasiadający na ławce Koeman?
Puchar Mistrzów to bardzo atrakcyjny tytuł, ale w Eindhoven priorytetem zawsze jest liga. Bardzo przyjemnie jest grać w lidze Mistrzów i przyzwyczailiśmy, że zachodzimy w niej daleko, ale rywalizacja jest straszna. Dwa lata temu mieliśmy znakomitą okazję, kiedy doszliśmy do półfinału. Będzie bardzo trudno to powtórzyć.
Może pora kończyć?
W tym roku rozważałem zakończenie kariery, ale jeszcze mam motywację. Miałem nadzieję przedłużyć kontrakt z PSV, po tym, jak dowiedziałem się kto będzie trenerem i jacy piłkarze do nas dołączą. Rozmawiałem z Koemanem i wydaje mi się, że jest pewny w swoich planach.
[źródło: Sport]
Czułam się bardzo szczęśliwy. Bardzo podobała mi się końcówka, emocjonowałem się nią jako Barcelonista i jako fan piłki. Poza tym, jestem bardzo zadowolony, że po końcu meczu w Paryżu piłkarze pamiętali o mnie. Xavi i Puyol informowali mnie o wszystkim co się działo.
Co jeszcze myślisz na ten temat?
Byłem pełen radości widząc moich ex-kompanów celebrujących tytuł. Należący do nich, do kibiców, do klubu i do miasta. Bacznie śledziłem wszystko co robili w tym roku i zademonstrowali, że nie ma lepszej drużyny w Europie. Byli prawdziwymi zwycięzcami.
Współczułeś rywalom?
Bardzo. To była emocjonująca końcówka, a całą gra stała na bardzo wysokim poziomie. Grali niezwykli piłkarze. Przebudzenie się Barcelony zademonstrowało charakter całej drużyny. To nie Arsenal przegrał, to Barça zwyciężyła. Wielu ludzi zapamięta bramki Eto'o i Bellettiego, ale trzeba też podkreślać pracę, którą wykonali Valdés czy Iniesta.
Jakie pozostaną w twej pamięci wspomnienia z czasów spędzonych w barwach Azulgrany?
Te sześć lat, które tam spędziłem było wspaniałe. W kierunku każdej osoby mogę wypowiedzieć tylko słowa wdzięczności. Barça jest drużyną która przenika do głębi. Niemniej jednak praca etapami i ja odeszliśmy zanim rozpoczął się trwający właśnie czas sukcesów. Teraz jestem w PSV. Poza tym nie uważam, że zadowolą się niewielką ilością tytułów.
Dlaczego?
Trzeba widzieć tylko to co się zdobyło, osiągnięte sukcesy. W sporcie doświadczają bardzo wielu miłych chwil. To przyjemność patrzeć jak gra ta ekipa.
Co było widać w Puyol, gdy wznosił w górę Puchar Mistrzów?
Jego olbrzymią radość. W takim klubie jak Barça, mającym tak wielu piłkarzy różnych narodowości mieć takiego kapitana jak Puyol to wielkie szczęście. Drużyna jest w dobrych rękach. To fenomen. Osobiście byłem też bardzo szczęśliwy, że Xavi zdążył wykurować się na czas, do meczu w Paryżu i przyjechał na Mistrzostwa Świata.
Masz 35 lat, jaką widzisz dla siebie przyszłość po Mistrzostwach Świata?
Przedłużyłem o rok kontrakt z PSV, a moje cele są tymi, które ma ekipa, zresztą, jak zawsze.
A jakie cele postawił zasiadający na ławce Koeman?
Puchar Mistrzów to bardzo atrakcyjny tytuł, ale w Eindhoven priorytetem zawsze jest liga. Bardzo przyjemnie jest grać w lidze Mistrzów i przyzwyczailiśmy, że zachodzimy w niej daleko, ale rywalizacja jest straszna. Dwa lata temu mieliśmy znakomitą okazję, kiedy doszliśmy do półfinału. Będzie bardzo trudno to powtórzyć.
Może pora kończyć?
W tym roku rozważałem zakończenie kariery, ale jeszcze mam motywację. Miałem nadzieję przedłużyć kontrakt z PSV, po tym, jak dowiedziałem się kto będzie trenerem i jacy piłkarze do nas dołączą. Rozmawiałem z Koemanem i wydaje mi się, że jest pewny w swoich planach.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)