Josep Boada, nowy Socio nr 1
Josep Boada Uya jest nowym Socio nr 1 FC Barcelony. Pan Boada otrzymał ten prestiżowy numer kilka tygodni, tuż po zaktualizowaniu listy członków. Josep Boada jest najstarszym Socioklubu, na tym miejscu zastąpił zmarłego 4 maja bieżącego roku Miquela Boteya, który odszedł z tego świata w wieku 97 lat. 86-letni Josep Boada pochodzi z Eixample, dzielnicy Barcelony. Członkiem klubu został 1 wrześnie 1923 roku, kiedy miał niecałe trzy lata. Tuż po zostaniu Socio nr 1, pan Boada znalazł chwilę, aby spotkać się z dziennikarzami Barça TV oraz www.fcbarcelona.com i odpowiedzieć na kilka pytań.
Jak to jest być Socio nr 1?
Jestem bardzo szczęśliwy. Mój ojciec był wielkim kibicem klubu i szybko to po nim przejąłem. Kiedy urodziły się moje dzieci, one także stały się członkami klubu.
Na jak wielu stadionach Barçy byłeś?
Widziałem kilka ostatnich meczów na stadionie Carrer Industria. Później widziałem wiele spotkań na Les Corts, a następnie na Camp Nou. Kiedy byłem mały, zawsze chodziłem na mecze - nawet jeśli padało.
Ciągle chodzisz na tyle meczów?
W tym sezonie byłem tylko na jednym meczu, ale będę częściej chodził, gdy tylko ponownie się ociepli. Kiedy nie mogę iść na stadion, oglądam mecz w domu, w telewizji.
Jesteś Socio przez wiele lat. Masz jakieś specjalne chwile, których nigdy nie zapomnisz?
Raz na Les Corts przeskoczyłem ogrodzenie, aby podbiec i uściskać naszego piłkarza. Policja zatrzymała mnie i aresztowała. Mogli mnie skazać, ale ówczesny prezydent klubu, Francesc Miro-Sans, porozmawiał z nimi i dzięki niemu wypuścili mnie. To były niezapomniane przeżycia.
Skoro mówimy już o przeżyciach, co czułeś, gdy Barcelona zdobyła swój drugi w historii Puchar Europy?
Oglądałem ten mecz w domu i muszę przyznać, że sprawił mi wiele radości. Podobało mi się, że ludzie chodzili ulicami w barwach klubowych, aby pokazać swoje przywiązanie do klubu i poszczególnych zawodników.
FC Barcelona zmieniała swój obraz w przeciągu ostatnich lat, na przykład porozumieniem z UNICEF-em. Co o tym sądzisz?
Lubię to, co klub robi - pokazuje, że pomaga tym, którzy potrzebują naszej pomocy.
[źródło: FCBarcelona.com]
Jak to jest być Socio nr 1?
Jestem bardzo szczęśliwy. Mój ojciec był wielkim kibicem klubu i szybko to po nim przejąłem. Kiedy urodziły się moje dzieci, one także stały się członkami klubu.
Na jak wielu stadionach Barçy byłeś?
Widziałem kilka ostatnich meczów na stadionie Carrer Industria. Później widziałem wiele spotkań na Les Corts, a następnie na Camp Nou. Kiedy byłem mały, zawsze chodziłem na mecze - nawet jeśli padało.
Ciągle chodzisz na tyle meczów?
W tym sezonie byłem tylko na jednym meczu, ale będę częściej chodził, gdy tylko ponownie się ociepli. Kiedy nie mogę iść na stadion, oglądam mecz w domu, w telewizji.
Jesteś Socio przez wiele lat. Masz jakieś specjalne chwile, których nigdy nie zapomnisz?
Raz na Les Corts przeskoczyłem ogrodzenie, aby podbiec i uściskać naszego piłkarza. Policja zatrzymała mnie i aresztowała. Mogli mnie skazać, ale ówczesny prezydent klubu, Francesc Miro-Sans, porozmawiał z nimi i dzięki niemu wypuścili mnie. To były niezapomniane przeżycia.
Skoro mówimy już o przeżyciach, co czułeś, gdy Barcelona zdobyła swój drugi w historii Puchar Europy?
Oglądałem ten mecz w domu i muszę przyznać, że sprawił mi wiele radości. Podobało mi się, że ludzie chodzili ulicami w barwach klubowych, aby pokazać swoje przywiązanie do klubu i poszczególnych zawodników.
FC Barcelona zmieniała swój obraz w przeciągu ostatnich lat, na przykład porozumieniem z UNICEF-em. Co o tym sądzisz?
Lubię to, co klub robi - pokazuje, że pomaga tym, którzy potrzebują naszej pomocy.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)