Deco: Zostaję! - Wywiad

Looky

3 sierpnia 2007, 01:00

Brak komentarzy
Jaki jest Deco?

Spokojny i jednocześnie pobudzony. W Barcelonie każdy sezon rozpoczyna się z wieloma marzeniami, pragnieniem wspólnej pracy. Trudno jest jednak utrzymać to nastawienie, bo sezon jest bardzo długi, choć nie ulega wątpliwości, że w tej chwili atmosfera jest bardzo dobra.

Zapomniałeś o ostatnim nieudanym sezonie czy masz go jeszcze w pamięci?

Trzeba stawić czoła nowym wyzwaniom, ale nie można zapominać o ostatnim sezonie, by nie powtórzyć tych samych błędów. Tamten rok to już jednak przeszłość i musimy koncentrować się na tym co przed nami.

Tego lata nie ustawały spekulacje transferowe dotyczące osoby Deco. Jak się z tym żyło?

Nie żyłem tymi informacjami, bo nie zaglądałem do prasy. Przebywałem z moimi dziećmi i przyjaciółmi, których nie widziałem od lat. Dla mnie sprawa jest jasna - będę kontynuował swoją karierę w Barcelonie. Uważam jednak, że to dobrze, iż pojawiły się informacje o zainteresowaniu moją osobą. Oznacza to, że mimo słabszego sezonu w Katalonii, wciąż jestem postrzegany jako klasowy zawodnik. Ale moje założenie jest proste. Odejdę z Barçy tylko wtedy, kiedy to klub uczyni pierwszy krok w tę stronę, a to nie miało miejsca. Prezydent nie chce mnie sprzedawać, trener jest ze mnie zadowolony, chce żebym dalej grał dla Barcelony. I ja sam chce tu pozostać. Z tego powodu nie ma potrzeby dalej dyskutować na ten temat.

Powiedziałeś na łamach "The Sun", że jeśli Barça cię nie potrzebuje, odejdziesz

To jest to o czym zawsze mówiłem. Jestem tutaj szczęśliwy, a pierwszy krok musi wykonać klub, żeby transfer stał się faktem. Kiedy nadejdzie dzień, że nie będą ze mnie zadowoleni, powinni mi to zakomunikować, odbiorę tę informację bez żadnej urazy. Jestem profesjonalistą, który wybrał grę dla Barçy, bowiem uwielbia ten zespół. Może przyjść moment, w którym Barcelona nie będzie mnie już potrzebować, wygląda na to jednak, że ten dzień jeszcze nie nadszedł. Mam tutaj ważny kontrakt i chcę go wypełnić, bo klub mnie potrzebuje i jest ze mnie zadowolony. Dlatego nie ma tematu. To co powiedziałem dla "The Sun" to normalne refleksje. Od pierwszego dnia w Barcelonie jestem szczęśliwy, taki jest jednak futbol.

Więc, pozostaniesz w Barcelonie i dyskusja skończona

Tu będę kontynuował karierę, bowiem mam ważną umowę, jestem piłkarzem Barçy i jako dwie strony wiemy, że chcemy razem pracować.

Ale czy miałeś wątpliwości?

Jesteśmy u progu nadchodzącego sezonu i uważam, że nie powinniśmy żyć przeszłością. Zamierzam robić to co prawdopodobnie zamierzają robić inni partnerzy z drużyny: pracować i walczyć o miejsce w składzie. Jedenastka nie została jeszcze określona, to zadanie Mistera, a wciąż brakuje przecież niektórych graczy. Zawsze będę szanować kogokolwiek kto będzie grał, tak jak szanują mnie od kiedy tu przybyłem.

Nie drażni cię fakt, że w dwóch dotychczas rozegranych spotkaniach nie wybiegłeś w wyjściowym składzie?

Nie, nie drażni mnie to, raczej motywuje do tego, żeby więcej pracować. Taka jest piłka, kiedy nie grasz musisz szukać dla siebie miejsca, dlatego jestem zmotywowany. Nigdy nie wywierałem presji co do tego, że mam grać, teraz chcę walczyć o miejsce w składzie.

Prezydent powiedział jasno, że Deco nie jest na sprzedaż

To wywołało moje zadowolenie. Jeśli klub nie chce się mnie pozbyć, Mister chce mieć mnie w zespole i ja sam chce tu pozostać, wszystko jest w porządku. Teraz ważna jest walka o miejsce w składzie i to, by Barça ponownie wróciła na szczyt.

Mister prosił cię o 'nową twarz' w nadchodzącym sezonie?

Nie. Z trenerem zawsze miałem dobre relacje, zawsze darzyliśmy się szacunkiem. On ma prawo podejmować wszelkie decyzje bez udzielania mi wyjaśnień. Kiedy nie będę grał w wyjściowej jedenastce nie będę go prosił o powrót do niej.

Wydaje się, że przyjście Yaya Toure będzie oddziaływało na grę Xaviego, Iniesty i Deco, prawda?

Jeśli jesteś bacznym obserwatorem, zauważysz że taka sytuacja miała miejsce wcześniej. W minionym sezonie Edmílson grał na pozycji pivota, wcześniej czynili to Márquez i Motta. Barça jaką znam zawsze miała defensywnego pomocnika, dlatego nie jest dla nas niczym nowym walka o pozycję w pomocy.

Miałeś wątpliwości kiedy pojawiły się informacje mówiące o zainteresowaniu twoją osobą ze strony Milanu?

Nie. Zawsze miło jest kiedy taki klub jak Milan poświęca tobie uwagę, to oznacza bowiem, że wciąż posiadasz nazwisko reprezentujące światowy poziom, dlatego to powód do dumy dla każdego zawodnika. Ale być w Barcelonie, klubie o którym zawsze marzyłem i mieć cel odnoszenia kolejnych sukcesów z tym zespołem, to wzywanie większe niż przeprowadzka do Milanu czy Chelsa.

Wiele ofert odrzuciłeś tego lata?

Mam kontrakt z Barçą i nigdy nie robię niczego za plecami klubu. Mój reprezentant, Jorge Mendes wie jak sprawa wygląda. Kiedy napłynęła jakaś oferta, przekazaliśmy ją do Barcelony, której władze zakomunikowały, że nie jestem na sprzedaż i w tej chwili temat jest zamknięty.

Powiedz coś o zespole. Z Henrym, Toure, Milito i Abidalem wybaczalne będzie, jeśli nie zdobędziecie niektórych tytułów albo nawet żadnego??

To co jest oczywiste to fakt, że z nimi jesteśmy silniejsi. Henry byłby podstawowym członkiem każdej drużyny. Toure do tej pory nie był za bardzo znany, ale zademonstrował już, że jest wspaniałym piłkarzem. Abidal to reprezentacyjny obrońca Francji, a Milito już znamy, bowiem co niedzielę widzieliśmy jego fantastyczne występy w Zaragozie. Jeśli mieliśmy już dobry zespół, z nimi jest on teraz dużo lepszy.

Możemy mówić o zdobyciu mistrzowskiego tytułu i triumfie w Lidze Mistrzów po rocznej przerwie?

Jest to możliwe, prawdą jest, że z tą drużyną nie jesteśmy zobligowani do tego, by zwyciężyć, ale musimy walczyć o mistrzostwo. Liga Mistrzów to już inna kwestia, ponieważ tu często nie triumfuje najlepszy zespół, a ten który ma najwięcej szczęścia.

Henry będzie tak dobry jak wówczas kiedy reprezentował barwy Arsenalu?

Będzie najlepszy. Oprócz tego, że jest gwarancją wielu bramek, zaskoczyło mnie to, że jest bardzo silny, to ma znaczenie kiedy musi przytrzymać piłkę. Dodatkowo imponuje szybkością. Będzie bardzo dobry.

Piłkarze Realu jak Guti czy Casillas powiedzieli: "Barça ma wiele indywidualności, ale najlepszą drużyną jesteśmy my". Co o tym myślisz?

To dobrze. Trzeba rozpatrywać to w kategoriach podrażnionej ambicji. To dla nas dodatkowa motywacja. Nie rozmawiamy o nich, to nie w naszym stylu. Ale jeśli oni chcą to robić, niech robią.

- Deco loves Barça

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze