Falque: Enrique wolał innych graczy

Looky

3 września 2008, 18:58

Brak komentarzy
Po zakończeniu minionego sezonu Iago Falque podjął decyzję, iż chce kontynuować rozwój kariery w Barça Atletic (wówczas jeszcze Barça B). 18-latek był przekonany, że z drugiej drużyny droga do upragnionego debiutu w pierwszej będzie już na wyciągnięcie ręki. Luis Enrique przerwał jednak sen Iago nie widząc go w kadrze zespołu na kolejny sezon. Pomocnik podjął więc decyzję: po siedmiu latach spędzonych w Barcelonie, odszedł do Juventusu, jednego z najbardziej utytułowanych włoskich klubów.

Dlaczego doszedłeś?

W piłce istnieje duża rywalizacja i w Barcelonie, która jest wielkim klubem, ciężko zdobyć szansę na grę. To jest kluczowa kwestia, ale jestem wdzięczny, bowiem Barça zawsze zachowywała się wobec mnie dobrze.

Ale dlaczego gracze tacy jak ty, jak Piqué, Mérida czy Cesc wybierają grę dla innych zespołów?

Każdy przypadek jest inny. Tak jak powiedziałem, na tym poziomie w futbolu istnieje duża rywalizacja, co powoduje, że nie ma miejsca dla wszystkich. W moim przypadku nie ma to nic wspólnego z Barçą, nie mówiąc już o Luisie Enrique.

To o czym mówimy?

O szacunku dla jego decyzji. Każdy trener ma swoją filozofię i ja nigdy nie miałem z nim problemu. Wręcz przeciwnie. On preferował inny typ graczy, sądzi że inni będą mu bardziej pomocni. Ale zawsze traktował mnie dobrze. W piłce trzeba podejmować decyzje i ja zdecydowałem się odejść.

Po siedmiu latach spędzonych w Barcelonie...

Dobrze się tutaj bawiłem, wiele się nauczyłem, dojrzewałem jako piłkarz, choć wiem, że wiele muszę jeszcze w sobie udoskonalić. Jestem bardzo zadowolony z tych kilku lat, ale teraz rozpoczynam nowy etap, z nadzieją, że ukształtuje mnie on jako zawodnika. Miło będę wspominał te czasy, wiele momentów pozostanie w mojej pamięci, głównie tych dobrych. Nie może być inaczej, opuszczam to miejsce szczęśliwy ze względu na wszystko co tu przeżyłem jako piłkarz blaugrana.

Czy wiesz dlaczego nie byłeś w stanie przebić się do pierwszego zespołu?

Okoliczności są jakie są, a ja szukałem wyjścia z sytuacji. To nie ma znaczenia, taka jest prawda.

Miałeś wiele interesujących ofert, z Ajaxu, Manchesteru; mówiło się nawet o Realu Madryt. Dlaczego wybrałeś Juventus?

To wielki klub, z którym wiążę wielkie nadzieje. Kiedy powiedziano mi, że Juve się mną interesuje, odpowiedziałem: "Idę do Juve!". Poza tym widziałem, że zostałem obdarzony zaufaniem i że podjęto wiele wysiłku, aby podpisać ze mną kontrakt.

Zaczniesz grę w drugim zespole

Tak, podpisałem umowę z Primavera (zespół młodzieżowy Juventusu - przyp. red.). To jest i co ma być jest jasne. Jestem graczem drugiej drużyny. Od pierwszego dnia chcę pracować, by pewnego dnia zasłużyć na grę w pierwszym zespole.

Jak sądzisz, jak szybko nadarzy się taka okazja?

Nie wiem. Chciałbym zobaczyć siebie pewnego dnia na Delle Alpi, ale z mojej strony nie ma pośpiechu. Mam dopiero 18 lat i przede mną jeszcze wiele lat piłkarskiej kariery. Teraz koncentruję się jedynie o pracy i o tym, by udowodnić, że klub nie zrobił źle podpisując ze mną kontrakt. A kiedy nadarzy się okazja, będę chciał ją wykorzystać, jednak nie podaję daty. Teraz jestem w tym miejscu i ode mnie zależy to czy spełni się marzenie gry na najwyższym szczeblu.

Nedved, Del Piero, Trezeguet... Co za zawodnicy!

Teraz widzicie. Barça sprzedaje, bowiem ma wielkich graczy. Przechodzisz do innego klubu, gdzie są inni wielcy. To oczywiste. Tu grają wysokiej klasy piłkarze i cieszę się, że będzie mi dane pracować u ich boku. To przepełnia mnie dumą. Nie znam jeszcze żadnego z nich, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni.

Co trzeba zrobić, aby zagrać kiedyś w pierwszej drużynie Juventusu?

Aby tego dokonać, podobnie jak w Barcelonie, musisz być lepszy od tych, którzy są aktualnie w pierwszym zespole. To klucz do sukcesu.

Czy generacja 90, która z Hiszpanią do lat 17 sięgnęła po mistrzostwo Europy i została wicemistrzem Świata, będzie stopniowo pojawiać się wśród wielkich?

Myślę, że to jedno z najlepszych pokoleń jakie może wejść w świat futbolu. Pokazaliśmy to w kadrze U-17. Punktem odniesienia do tej generacji jest Bojan. Stoi powyżej wszystkich, jest w pierwszym zespole Barçy. Niewielu osiągnęło w jego wieku to samo. Później jest Fran (Mérida), Camacho i ja, ale przed nami wciąż wiele do zrobienia.

Z każdą chwilą coraz mniej.

Oczywiście, ale powtarzam że nie powinniśmy się spieszyć, dla mnie nie byłoby to dobre. Ten transfer jest progresem w mojej karierze, ale nic nie zostało jeszcze zrobione.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze