Barça - Atlético; 22:00 CET

makaj

24 września 2011, 00:35

167 komentarzy
Już dzisiaj w ramach 6. kolejki Ligi BBVA, Barcelona podejmie na własnym stadionie Atlético Madryt. Jest to jedno z tych spotkań w lidze hiszpańskiej, gdzie emocje gwarantowane są już od pierwszego gwizdka arbitra. Jak pokazały bowiem mecze obu drużyn w ostatnich latach, na Camp Nou możemy się spodziewać pięknej gry oraz wielu bramek.


Na potwierdzenie tych słów przytoczę już na początku tej zapowiedzi fakt z ostatnich czterech meczów obu drużyn na stadionie Barcelony: gospodarze zdobyli w nich aż 17 bramek, tracąc jedynie trzy. Wydaje się jednak, że tym razem trudno będzie znacząco poprawić tę statystykę. Dlaczego? Powodów jest kilka. Pierwszym z nich jest z pewnością zmienna postawa Barcelony w ostatnich kilku spotkaniach. Chociaż gra często była lepsza niż wyniki (dwie wygrane i dwa remisy - bilans ostatnich czterech spotkań), to w pewnych momentach postawa piłkarzy, szczególnie formacji defensywnej, pozostawiała wiele do życzenia. Ciężko powiedzieć, czy jest to efekt odprężenia czy też urazów (do gry powrócił Puyol, ale wciąż niepewny jest występ Piqué).

Kolejny powód - postawa napastników Atlético, szczególnie Radamela Falcao. Kolumbijczyk, który był gwarancją bramek w FC Porto, za 40 milionów € został sprowadzony do stolicy Hiszpanii i już po kilku meczach okazało się, że był to świetny ruch transferowy włodarzy Rojiblancos. 25-letni napastnik razem z Leo Messim i Roberto Soldado znajduje się na czele klasyfikacji strzelców z pięcioma golami na koncie. Falcao dobrze rozumie się z innym nowym piłkarzem Atlético, Adriánem, który przybył do stolicy z Deportivo. Obaj gracze mają zastąpić uwielbiany przez fanów duet Agüero-Forlán, który przed sezonem opuścił Madryt.

Atlético znajduje się również na fali, co piłkarze Gregorio Manzano udowodnili w ostatnich meczach ligowych. Co prawda rywale nie byli z najwyższej półki: Sporting Gijón i Racing Santander, ale dwie wysokie wygrane, obie po 4:0, rozbudziły apetyty kibiców. Ekipa z Vicente Calderón świetnie rozpoczęła również start w rozgrywkach Ligi Europy, pewnie pokonując na własnym stadionie Celtic Glasgow.

Aby jednak nie siać wśród culés defetyzmu, napisać należy, że mimo wielu atutów po stronie gości z Madrytu faworytem spotkania jest FC Barcelona. Jeśli mianem bardzo dobrej określamy współpracę Falcao z Adriánem, gra Messiego z Fàbregasem jest niemal idealna. Ten pierwszy ma nie tylko pięć strzelonych goli w lidze, ale również pięć ligowych asyst. Cesc natomiast zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców z czterema golami na koncie, a w obecnym sezonie zaliczył więcej asyst (cztery) niż Andrés Iniesta w całym sezonie 2010/2011 (trzy asysty).

Chociaż Barcelonę nękają kontuzje (Alexis Sánchez, Andrés Iniesta, Ibrahim Afellay), dobrą wiadomością jest powrót Puyola i Piqué, którego występ nie jest jednak do końca pewny, przynajmniej od pierwszej minuty. Pep Guardiola, chociaż krytykowany za zły dobór taktyki na mecz z Valencią, bronił systemu gry 3-4-3, ponieważ pozwala on na atakowanie większą liczbą zawodników. Ciężko jednak spodziewać się, że Barcelona zagra dziś trójką obrońców przy świetnie dysponowanych napastnikach gości, jednak Mister nieraz zaskakiwał już swoimi decyzjami.

W poprzednim sezonie Barcelonie udało się dwukrotnie pokonać Atlético. Dzięki bramkom Messiego i Piqué Barça przerwała wreszcie passę porażek na Vicente Calderón za kadencji Pepa Guardioli. Rewanż to już teatr jednego aktora - Leo Messiego, który trzykrotnie pokonał de Geę, strzegącego obecnie bramkę Manchesteru United. Co ciekawe, ostatnia wygrana Rojiblancos na Camp Nou miała miejsce w grudniu 2006 roku, kiedy goście pokonali Barcelonę Franka Rijkaarda 3:1.

Gregorio Manzano z pewnością marzy o powtórzeniu wyniku sprzed pięciu lat. Jak sam powiedział na konferencji prasowej, jego zespół jedzie do stolicy Katalonii po trzy punkty. Odważne to stwierdzenie, odzwierciedlające dobrą postawę Atlético i pewność siebie piłkarzy stołecznej ekipy. Od słów do czynów droga jednak daleka, a Barcelona z Leo Messim, który znów notuje fantastyczny start w rozgrywkach ligowych, z pewnością będzie dążyć do podtrzymania dobrej passy w meczach z Atlético na własnym stadionie.

Bukmacherzy typują pewne zwycięstwo gospodarzy: za każdą postawioną na nich złotówkę, wygrać można jedynie 1,2 zł. Za wytypowany remis do wygrania jest 6,5 zł, natomiast stawiając złotówkę na zwycięstwo gości, otrzymać można aż 9,5 zł.

Obejrzyj ten mecz na żywo i za darmo! Kliknij tutaj!

[źródło: Własne/Goal/fot.Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (167)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze