Messi królem Santiago Bernabéu
Leo Messi po powrocie z wakacji trenuje już z zespołem przygotowując się do finałowych meczów Superpucharów Hiszpanii. Pomimo krótkiego urlopu, Argentyńczyk nie może doczekać się rozpoczęcia sezonu i starć z odwiecznym rywalem.
Messi jest ogromnym wzmocnieniem zespołu przed wielkim finałem z Los Blancos. Liczby mówią same za siebie: 13 meczów przeciwko Realowi i 10 zdobytych bramek, w tym 6 podczas ostatnich 4 meczów na Estadio Santiago Bernabéu. Leo jest prawdziwym katem Realu na jego własnym terenie. Argentyńczyk chce pokonać Casillasa w madryckiej świątyni po raz piąty z rzędu.
Pierwszy mecz pomiędzy Realem, a Barceloną odbędzie się w Madrycie już w najbliższą niedzielę. Katalończycy przekonują, iż Superpuchar Hiszpanii nie jest najważniejszym tytułem, ale nikt nie wyobraża sobie by podopieczni Pepa Guardioli zrezygnowali z zaciętej walki o trofeum. Gran Derbi to mecz inny niż wszystkie, co do tego nikt nie ma wątpliwości.
Ostatnie występy Messiego na Santiago Bernabéu są spektakularne dla fanów Barçy i przerażające dla fanów Madrytu: Leo zdobył dwa gole w historycznej goleadzie, gdzie Barça zwyciężyła Real aż 6:2 w lidze, w sezonie 2008/09. Sezon później Messi strzelił jedną z bramek w wygranym 2:0 meczu, który pozbawił szans na tytuł piłkarzy ze stolicy. W ostatnich ligowych derbach zdobył gola z rzutu karnego, w spotkaniu, które zakończyło się remisem 1:1. W półfinale Ligi Mistrzów strzelił obie bramki na Bernabéu wyrzucając za burtę podopiecznych Mourinho. Barça zwyciężyła 2:0.
Messi finałowych starć z Realem o Superpuchar nie chciał oglądać w telewizji, więc nawet podczas urlopu pracował indywidualnie z klubowym fizjoterapeutą, Juanjo Brau by jak najszybciej dojść do jak najlepszej dyspozycji fizycznej. Copa America zakończyła się dla Messiego już 16 lipca, Albicelestes znów zawiedli swoich fanów i bardzo szybko pożegnali się z turniejem.
Kilka dni spędzonych w rodzinnym Rosario wystarczyły by podładować baterie i zatęsknić za futbolem. Messi po słabym występie reprezentacji Argentyny na Copa America znów chce wrócić do wygrywania. 14 sierpnia będzie miał ku temu doskonałą okazję. Leo i spółka znów będę chcieli zniszczyć odwiecznego rywala na jego własnym terenie.
[źródło: Sport]
Messi jest ogromnym wzmocnieniem zespołu przed wielkim finałem z Los Blancos. Liczby mówią same za siebie: 13 meczów przeciwko Realowi i 10 zdobytych bramek, w tym 6 podczas ostatnich 4 meczów na Estadio Santiago Bernabéu. Leo jest prawdziwym katem Realu na jego własnym terenie. Argentyńczyk chce pokonać Casillasa w madryckiej świątyni po raz piąty z rzędu.
Pierwszy mecz pomiędzy Realem, a Barceloną odbędzie się w Madrycie już w najbliższą niedzielę. Katalończycy przekonują, iż Superpuchar Hiszpanii nie jest najważniejszym tytułem, ale nikt nie wyobraża sobie by podopieczni Pepa Guardioli zrezygnowali z zaciętej walki o trofeum. Gran Derbi to mecz inny niż wszystkie, co do tego nikt nie ma wątpliwości.
Ostatnie występy Messiego na Santiago Bernabéu są spektakularne dla fanów Barçy i przerażające dla fanów Madrytu: Leo zdobył dwa gole w historycznej goleadzie, gdzie Barça zwyciężyła Real aż 6:2 w lidze, w sezonie 2008/09. Sezon później Messi strzelił jedną z bramek w wygranym 2:0 meczu, który pozbawił szans na tytuł piłkarzy ze stolicy. W ostatnich ligowych derbach zdobył gola z rzutu karnego, w spotkaniu, które zakończyło się remisem 1:1. W półfinale Ligi Mistrzów strzelił obie bramki na Bernabéu wyrzucając za burtę podopiecznych Mourinho. Barça zwyciężyła 2:0.
Messi finałowych starć z Realem o Superpuchar nie chciał oglądać w telewizji, więc nawet podczas urlopu pracował indywidualnie z klubowym fizjoterapeutą, Juanjo Brau by jak najszybciej dojść do jak najlepszej dyspozycji fizycznej. Copa America zakończyła się dla Messiego już 16 lipca, Albicelestes znów zawiedli swoich fanów i bardzo szybko pożegnali się z turniejem.
Kilka dni spędzonych w rodzinnym Rosario wystarczyły by podładować baterie i zatęsknić za futbolem. Messi po słabym występie reprezentacji Argentyny na Copa America znów chce wrócić do wygrywania. 14 sierpnia będzie miał ku temu doskonałą okazję. Leo i spółka znów będę chcieli zniszczyć odwiecznego rywala na jego własnym terenie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (21)