Barçy problem z wypożyczonymi
Kolejny sezon i kolejny problem z wypożyczonymi. Henrique, Keirrison i Hleb wciąż nie znaleźli klubów. Żaden z nich u Pepa Guardioli nie pogra, dlatego klub ma problem nie tylko sportowy, ale i ekonomiczny.
Do tej pory żaden z nich nie znalazł drużyny na przyszły sezon. Jeśli nie stanie się tak w ciągu dwóch tygodni, 18 lipca wszyscy trzej powrócą do pracy z zespołem Barçy, mimo że Guardiola nie zamierza stawiać na żadnego z nich.
Najlepsze perspektywy na przyszłość wydaje się mieć Henrique, którym zainteresowana jest Sevilla. Nowy trener tej drużyny, Marcelino, który w zeszłym sezonie był szkoleniowcem Racingu Santander, zarekomendował Brazylijczyka prezesowi José Marii Del Nido. Nie zmienia to faktu, że Barcelona straciła 8 mln euro (tyle kosztował Henrique), a piłkarza obowiązuje jeszcze dwuletni kontrakt.
Większy problem jest z Keirrisonem, który ostatnie lata spędził na wypożyczeniach we Fiorentinie, Benfice i Santosie. Joan Laporta zapłacił za niego 14 mln euro, a teraz po Brazylijczyka nikt się nie zgłasza. Nie ma ofert. Zainteresowany był Betis, ale musiał odpuścić ze względu na wysokie wymagania finansowe. Najgorsze jest to, że do końca jego umowy z Barçą pozostały jeszcze trzy lata.
Problem jest również z Aleksandrem Hlebem, który wypożyczony był do Stuttgartu i Birmingham, ale kontuzje uniemożliwiły mu regularną grę. Pozostał mu rok kontraktu z Barceloną i jego przedstawiciel zapowiada, że piłkarz wróci na Camp Nou.
[źródło: Mundo Deportivo]
Do tej pory żaden z nich nie znalazł drużyny na przyszły sezon. Jeśli nie stanie się tak w ciągu dwóch tygodni, 18 lipca wszyscy trzej powrócą do pracy z zespołem Barçy, mimo że Guardiola nie zamierza stawiać na żadnego z nich.
Najlepsze perspektywy na przyszłość wydaje się mieć Henrique, którym zainteresowana jest Sevilla. Nowy trener tej drużyny, Marcelino, który w zeszłym sezonie był szkoleniowcem Racingu Santander, zarekomendował Brazylijczyka prezesowi José Marii Del Nido. Nie zmienia to faktu, że Barcelona straciła 8 mln euro (tyle kosztował Henrique), a piłkarza obowiązuje jeszcze dwuletni kontrakt.
Większy problem jest z Keirrisonem, który ostatnie lata spędził na wypożyczeniach we Fiorentinie, Benfice i Santosie. Joan Laporta zapłacił za niego 14 mln euro, a teraz po Brazylijczyka nikt się nie zgłasza. Nie ma ofert. Zainteresowany był Betis, ale musiał odpuścić ze względu na wysokie wymagania finansowe. Najgorsze jest to, że do końca jego umowy z Barçą pozostały jeszcze trzy lata.
Problem jest również z Aleksandrem Hlebem, który wypożyczony był do Stuttgartu i Birmingham, ale kontuzje uniemożliwiły mu regularną grę. Pozostał mu rok kontraktu z Barceloną i jego przedstawiciel zapowiada, że piłkarz wróci na Camp Nou.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (49)