Barcelona złoży nową ofertę za Fábregasa
Włodarze Barcelony chcą w ciągu dwóch tygodni sfinalizować transfer Ceska Fábregasa. Arsenal czeka natomiast na zakontraktowanie ofensywnego pomocnika, Ricardo Alvareza.
Fábregas pojawi się w tym tygodniu w stolicy Katalonii, choć jedynie w roli turysty. Tymczasem 5 lipca Arsenal rozpoczyna sezon przygotowawczy, a chwilę później drużyna wylatuje na tournée do Azji. Kibice Kanonierów mają nadzieję, że wówczas na pokładzie samolotu znajdzie się Cesc Fábregas. Nie wszystko jest jednak przesądzone. Tym bardziej, że Barcelona zamierza złożyć kolejną ofertę za swojego wychowanka, tym razem w wysokości 31 milionów funtów.
Poprzednia oferta (27 milionów funtów) została przez Arsenal odrzucona. I choć rok temu włodarze klubu zapewniali, że propozycji poniżej 45 milionów funtów nie mają zamiaru w ogóle rozpatrywać, to jednak wydaje się, że do pełnego porozumienia brakuje naprawdę niewiele. W tym wypadku, "cena" kompromisu oscyluje wokół 35 milionów funtów.
Oczywiście ostatnie słowo i tak należeć będzie do menadżera The Gunners, Arséne'a Wengera, który publicznie nie ustaje w deklaracjach o chęci zatrzymania Ceska. To rozsądne z punktu widzenia Arsenalu, bowiem piłkarz stanowi fundamentalny element obecnej drużyny.
W kuluarach mówi się również, że ewentualna sprzedaż Fábregasa zależeć będzie od transferu ofensywnego pomocnika, Ricardo Alvareza. Ponadto Londyńczycy celują w pozyskanie napastnika Lille, Gervinho. W orbicie zainteresowań pozostają również kandydaci na środek obrony: Christopher Samba, Gary Cahill i Phil Jagielka.
Polityka transferowa Arsenalu jest jasna i niezmienna. Wysokie kontrakty rekompensują niskie kwoty transferów. Kasę klubu mają również zasilić zyski z wartego 25 milionów funtów obiektu Barratt Homes na Queensland Road, który mieści blisko 700 mieszkań. Pieniądze te mogą zostać spożytkowane na renegocjację umów z piłkarzami w perspektywie kilku lat. Póki co, wydaje się, że nie ma szans na szybki "zastrzyk" gotówkowy, a Arséne Wenger pozostanie z budżetem oscylującym wokół 40 milionów funtów.
[źródło: telegraph.co.uk]
Fábregas pojawi się w tym tygodniu w stolicy Katalonii, choć jedynie w roli turysty. Tymczasem 5 lipca Arsenal rozpoczyna sezon przygotowawczy, a chwilę później drużyna wylatuje na tournée do Azji. Kibice Kanonierów mają nadzieję, że wówczas na pokładzie samolotu znajdzie się Cesc Fábregas. Nie wszystko jest jednak przesądzone. Tym bardziej, że Barcelona zamierza złożyć kolejną ofertę za swojego wychowanka, tym razem w wysokości 31 milionów funtów.
Poprzednia oferta (27 milionów funtów) została przez Arsenal odrzucona. I choć rok temu włodarze klubu zapewniali, że propozycji poniżej 45 milionów funtów nie mają zamiaru w ogóle rozpatrywać, to jednak wydaje się, że do pełnego porozumienia brakuje naprawdę niewiele. W tym wypadku, "cena" kompromisu oscyluje wokół 35 milionów funtów.
Oczywiście ostatnie słowo i tak należeć będzie do menadżera The Gunners, Arséne'a Wengera, który publicznie nie ustaje w deklaracjach o chęci zatrzymania Ceska. To rozsądne z punktu widzenia Arsenalu, bowiem piłkarz stanowi fundamentalny element obecnej drużyny.
W kuluarach mówi się również, że ewentualna sprzedaż Fábregasa zależeć będzie od transferu ofensywnego pomocnika, Ricardo Alvareza. Ponadto Londyńczycy celują w pozyskanie napastnika Lille, Gervinho. W orbicie zainteresowań pozostają również kandydaci na środek obrony: Christopher Samba, Gary Cahill i Phil Jagielka.
Polityka transferowa Arsenalu jest jasna i niezmienna. Wysokie kontrakty rekompensują niskie kwoty transferów. Kasę klubu mają również zasilić zyski z wartego 25 milionów funtów obiektu Barratt Homes na Queensland Road, który mieści blisko 700 mieszkań. Pieniądze te mogą zostać spożytkowane na renegocjację umów z piłkarzami w perspektywie kilku lat. Póki co, wydaje się, że nie ma szans na szybki "zastrzyk" gotówkowy, a Arséne Wenger pozostanie z budżetem oscylującym wokół 40 milionów funtów.
[źródło: telegraph.co.uk]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (74)