Pérez odpowiada Rosellowi
Prezydent Realu Madryt, Florentino Pérez, znalazł czas wczorajszego wieczora, aby odpowiedzieć na mocne słowa jakie padły z ust sternika Dumy Katalonii. Pérez powiedział, że słowa te sprawiły, iż nie czuje się komfortowo.
Na swej konferencji prasowej, Pérez powiedział, że o ile Rosell jest uprawniony do wyrażania opinii na temat ostatnich powikłań w stosunkach pomiędzy oboma klubami, to słowa jego były "podyktowane presją na barceloński Zarząd jaką wywierało bliskie mu środowisko dziennikarskie, które domagało się skierowania ostrych słów w kierunku Realu Madryt."
Kontynuując, Pérez zadeklarował, że będzie bronił swojego klubu przed wieloma zarzutami stawianymi przez Rosella, które ten wypowiedział wcześniej tego samego dnia. Sternik merengues zaznaczył, że "do tanga trzeba dwojga", a Barça odżegnuje się od jakiekolwiek odpowiedzialności.
"Jest całkowicie niezrozumiałe, że w swym oświadczeniu prezydent FC Barcelony sformułował poważne i fałszywe oskarżenia w odpowiedzi na informacje o rzekomym dopingu, z którymi Real Madryt nie ma nic wspólnego, co wszyscy wiedzą, jako że nasz klub zaprzeczył tym pogłoskom w odpowiednim czasie kategorycznie, w formie takiej jaka miała miejsce."
"Musimy pamiętać także, że to Zarząd FC Barcelony - pod wpływem wspomnianych nacisków prasy, wcześniej niespotykanych w relacjach pomiędzy dwoma klubami - złożył do UEFA zażalenia na trenera Realu Madryt", dodał Pérez.
Pomimo faktu, że relacje pomiędzy oboma klubami dalekie są od dobrych, z wieloma zastrzeżeniami i obustronnymi oskarżeniami, Pérez podkreślił, że chce kontynuować pracę z Katalończykami dla dobra piłki nożnej.
"Pomimo tego oświadczenia - będącego do tej pory niespotykanym, ze strony prezydenta FC Barcelony - dla dobra futbolu, Real Madryt będzie kontynuował prace mającą na celu dobre relacje z FC Barceloną, jak zwykle robi w przypadku innych klubów hiszpańskich i na całym świecie."
Prezydent Realu dodał także, że jego klub "kojarzony jest ze sportem i wartościami jemu odpowiednimi, szczególnie jeśli chodzi o zasadę fair play i walkę z rasizmem, czyli esencją sportu będącą przykładem dla wszystkich dzieci."
Wygląda na to, że wielu sympatyków Barçy oraz jej prezydent nie zgodzą się ze słowami sternika klubu z Madrytu.
[źródło: TotalBarca]
Na swej konferencji prasowej, Pérez powiedział, że o ile Rosell jest uprawniony do wyrażania opinii na temat ostatnich powikłań w stosunkach pomiędzy oboma klubami, to słowa jego były "podyktowane presją na barceloński Zarząd jaką wywierało bliskie mu środowisko dziennikarskie, które domagało się skierowania ostrych słów w kierunku Realu Madryt."
Kontynuując, Pérez zadeklarował, że będzie bronił swojego klubu przed wieloma zarzutami stawianymi przez Rosella, które ten wypowiedział wcześniej tego samego dnia. Sternik merengues zaznaczył, że "do tanga trzeba dwojga", a Barça odżegnuje się od jakiekolwiek odpowiedzialności.
"Jest całkowicie niezrozumiałe, że w swym oświadczeniu prezydent FC Barcelony sformułował poważne i fałszywe oskarżenia w odpowiedzi na informacje o rzekomym dopingu, z którymi Real Madryt nie ma nic wspólnego, co wszyscy wiedzą, jako że nasz klub zaprzeczył tym pogłoskom w odpowiednim czasie kategorycznie, w formie takiej jaka miała miejsce."
"Musimy pamiętać także, że to Zarząd FC Barcelony - pod wpływem wspomnianych nacisków prasy, wcześniej niespotykanych w relacjach pomiędzy dwoma klubami - złożył do UEFA zażalenia na trenera Realu Madryt", dodał Pérez.
Pomimo faktu, że relacje pomiędzy oboma klubami dalekie są od dobrych, z wieloma zastrzeżeniami i obustronnymi oskarżeniami, Pérez podkreślił, że chce kontynuować pracę z Katalończykami dla dobra piłki nożnej.
"Pomimo tego oświadczenia - będącego do tej pory niespotykanym, ze strony prezydenta FC Barcelony - dla dobra futbolu, Real Madryt będzie kontynuował prace mającą na celu dobre relacje z FC Barceloną, jak zwykle robi w przypadku innych klubów hiszpańskich i na całym świecie."
Prezydent Realu dodał także, że jego klub "kojarzony jest ze sportem i wartościami jemu odpowiednimi, szczególnie jeśli chodzi o zasadę fair play i walkę z rasizmem, czyli esencją sportu będącą przykładem dla wszystkich dzieci."
Wygląda na to, że wielu sympatyków Barçy oraz jej prezydent nie zgodzą się ze słowami sternika klubu z Madrytu.
[źródło: TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (76)