Barceloniści na Copa América: 1975

Gilu

4 czerwca 2011, 15:58

15 komentarzy
Już 1 lipca w Argentynie rozpocznie się Copa América. Rozpoczynamy cykl, w którym przypomnimy, jak radzili sobie piłkarze, którzy będąc jednocześnie zawodnikami FC Barcelony, reprezentowali swój kraj na tej imprezie.

Po raz pierwszy (nieoficjalnie) o miano najlepszej drużyny Ameryki Południowej zagrano w 1910. Oficjalnie pierwsze rozgrywki o mistrzostwo tego kontynentu rozegrano w 1916 roku, a nazwa Copa América funkcjonuje od 1975 roku. Wówczas turnieju nie rozegrano w jednym kraju, ale każda drużyna grała na własnym terenie. Również wtedy po raz pierwszy w imprezie wziął udział zawodnik Barçy - Peruwiańczyk Hugo Sotil.

Uczestniczące drużyny podzielone na trzy grupy po trzy drużyny, gdzie rozgrywano pierwszy mecz i rewanż. Za zwycięstwo przyznawano 2 punkty, za remis 1. Triumfator każdej grupy awansował do półfinału, w którym na swojego rywala czekał już Urugwaj, obrońca tytułu z 1967 roku.

Sotil nie wystąpił w pierwszym spotkaniu (w ogóle wystąpił tylko w jednym), w którym Peru na wyjeździe grało z Chile. Gospodarze dominowali w pierwszej w połowie, czego efektem była bramka zdobyta w 10. minucie przez Julio Crisosto. Wyrównał i ustalił wynik meczu na 1:1 Percy Rojas. Mecz został przerwany na przeszło godzinę, gdyż doszło do awarii systemu elektrycznego.

Drugie starcie Peruwiańczyków również miało miejsce na wyjeździe, tym razem ich rywalem była Boliwia, która została pokonana 1:0 po golu Oswaldo Ramíreza.

W kolejnym meczu Peru ponownie zmierzyło się z Boliwijczykami. Tym razem zdecydowanie i bez większych problemów gospodarze rozbili przyjezdnych. Już w 7. minucie bramkę z rzutu karnego zdobył Ramírez, a do przerwy Peruwiańczycy prowadzili 2:0 za sprawą Césara Cueto, który pokonał bramkarza gości w 26. minucie. Kilka minut po przerwie zrobiło się 3:0, a piłkę do siatki skierował Juan Carlos Oblitas. Boliwię stać było tylko na jednego gola, zdobytego z rzutu karnego przez Ovidio Meazzę.

W ostatnim meczu grupowym Peru podejmowało w Limie Chile. Spotkani e było brutalne i urugwajski sędzia, pan Juan José Fortunat, wyrzucił z boiska aż trzech zawodników - Peruwiańczyka Raúla Alberto Párragę oraz Chilijczyków Luisa Aranedę i Leonardo Véliza. Mecz toczył się pod dyktando gospodarzy. Na przerwę schodzili prowadząc 3:0, a bramki zdobywali Percy Rojas, Juan Carlos Oblitas oraz Teófilo Cubillas. Goście zdołali odpowiedzieć tylko raz - w 76. minucie gola strzelił Carlos Reinoso.

W półfinale los przydzielił Peruwiańczykom Brazylię. W pierwszym meczu rozgrywanym w Belo Horizonte dość sensacyjnie na prowadzenie wyszli przyjezdni za sprawą strzału Enrique Casaretto. Dzięki Roberto Batacie Canarinhos wyrównali na początku drugiej połowy, ale końcówka spotkania należała do gości. W 82. minucie wynik na 2:1 podwyższył Teófilo Cubillas, a wynik spotkania na 3:1 ustalił Casaretto.

W rewanżu Brazylijczycy od razu rzucili się do odrabiania strat. Już w 10. minucie goście wyszli na prowadzenie, a piłkę do własnej bramki skierował Julio Meléndez, od którego odbiła się "łaciata" po strzale Zé Carlosa. I właściwie tyle wystarczyłoby Brazylii, ponieważ regulamin rozgrywek nie odnosił się do takich spraw jak bramki na wyjeździe czy ich różnica. Liczyły się tylko punkty zdobyte za zwycięstwa lub remisy. Czwarta drużyna Mundialu z 1974 roku chciała jednak mieć spokój pod koniec meczu i w 60. minucie gola na 2:0 zdobył Cosme da Silva Campos. Zgodnie z zasadami dzień później odbyło się losowanie, dzięki któremu do finału weszło Peru.

W ostatniej fazie rozgrywek na swojego rywala czekała już Kolumbia. Pierwszy mecz został rozegrany w Bogocie, gdzie gospodarze wygrali 1:0 po golu Ponciano Castro z 38. minuty. W drugim spotkaniu Peruwiańczycy odrobili straty z nawiązką (samobójcze trafienie José Zárate i gol Oswaldo Ramíreza), ale do rozstrzygnięcia o tym, kto będzie najlepszy w Ameryce Południowej, potrzebny był trzeci, decydujący mecz na neutralnym terenie.

Na arenę zmagań wybrano Estadio Olímpico w wenezuelskim Caracas. Po prawie trzech latach absencji do składu Peru powrócił gracz FC Barcelony, Hugo Sotil, który zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Jedyny gol w tym meczu padł w 25. minucie, a strzelcem był... oczywiście Sotil! Peru miało jeszcze dogodną sytuację do podwyższenia wyniku, ale rzutu karnego nie wykorzystał Teófilo Cubillas - strzał obronił Pedro Zape. Po ostatnim gwizdku sędziego Peruwiańczycy mogli się cieszyć z drugiego (i jak na razie ostatniego) zwycięstwa w Copa América.



C.D.N.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze