Jubileuszowy mecz Abidala
Występ Francuza w finale Ligi Mistrzów był jego sto pięćdziesiątym meczem dla pierwszej drużyny. W tym sezonie na murawę wybiegł w 41 spotkaniach i zdobył jedną bramkę.
Abidal odbierający z rąk Michaela Platiniego Puchar Europy i wznoszący go w górę - ten widok z pewnością utkwi nam w pamięci na długi czas. Idealnie podsumowuje, jak wspaniałym i zgranym zespołem jest Barcelona.
Francuski defensor mecz na Webley rozpoczął od pierwszych minut i bez grymasu bólu na twarzy dotrwał do ostatniego gwizdka. Nikt nawet nie przypuszczał, że sprawy przybiorą taki obrót i obejrzymy Abidala jeszcze w końcówce sezonu. Nikt, poza nim. Zawsze miał w sobie tyle chęci, energii i witalności, by pokonać kłody rzucane pod nogi przez los i wystąpić w finale Ligi Mistrzów, który również okazał się jego jubileuszowym spotkaniem.
Najlepsze momenty
Na 41 jego wystąpień w tym sezonie złożyło się: 26 spotkań ligowych, osiem w Lidze Mistrzów, pięć w Pucharze Króla oraz dwa w ramach Superpucharu Hiszpanii.
Abidal, wracając po tak ciężkiej chorobie, nie dał po sobie poznać podczas meczów, że kiedykolwiek coś mu dolegało. Swoją gotowością do gry bez wątpienia zdobył serca wszystkich sympatyków Dumy Katalonii. W tym sezonie częściej występował na dość nietypowej dla niego pozycji stopera. Wywiązał się jednak perfekcyjnie z powierzonych mu zadań. Szybko, odważnie i, co najważniejsze, efektywnie przenosił ciężar gry do przodu, jednocześnie nie zapominając o działaniach defensywnych. Bramka zdobyta przez niego na San Mamés w Pucharze Króla była zwieńczeniem jego sukcesów minionego już sezonu.
Druga największa liczba wystąpień w sezonie
Abidal w pierwszym sezonie (2007/2008 - przyp. red.) na Camp Nou zagrał w 46 spotkaniach. Rok później Guardiola desygnował go do gry 32 razy, natomiast w sezonie 2009/2010 wystąpił w 32 meczach. Pomimo choroby, w sezonie 2010/2011 wybiegł na murawę 41 razy, co daje drugi najlepszy wynik w jego dotychczasowej karierze.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Abidal odbierający z rąk Michaela Platiniego Puchar Europy i wznoszący go w górę - ten widok z pewnością utkwi nam w pamięci na długi czas. Idealnie podsumowuje, jak wspaniałym i zgranym zespołem jest Barcelona.
Francuski defensor mecz na Webley rozpoczął od pierwszych minut i bez grymasu bólu na twarzy dotrwał do ostatniego gwizdka. Nikt nawet nie przypuszczał, że sprawy przybiorą taki obrót i obejrzymy Abidala jeszcze w końcówce sezonu. Nikt, poza nim. Zawsze miał w sobie tyle chęci, energii i witalności, by pokonać kłody rzucane pod nogi przez los i wystąpić w finale Ligi Mistrzów, który również okazał się jego jubileuszowym spotkaniem.
Najlepsze momenty
Na 41 jego wystąpień w tym sezonie złożyło się: 26 spotkań ligowych, osiem w Lidze Mistrzów, pięć w Pucharze Króla oraz dwa w ramach Superpucharu Hiszpanii.
Abidal, wracając po tak ciężkiej chorobie, nie dał po sobie poznać podczas meczów, że kiedykolwiek coś mu dolegało. Swoją gotowością do gry bez wątpienia zdobył serca wszystkich sympatyków Dumy Katalonii. W tym sezonie częściej występował na dość nietypowej dla niego pozycji stopera. Wywiązał się jednak perfekcyjnie z powierzonych mu zadań. Szybko, odważnie i, co najważniejsze, efektywnie przenosił ciężar gry do przodu, jednocześnie nie zapominając o działaniach defensywnych. Bramka zdobyta przez niego na San Mamés w Pucharze Króla była zwieńczeniem jego sukcesów minionego już sezonu.
Druga największa liczba wystąpień w sezonie
Abidal w pierwszym sezonie (2007/2008 - przyp. red.) na Camp Nou zagrał w 46 spotkaniach. Rok później Guardiola desygnował go do gry 32 razy, natomiast w sezonie 2009/2010 wystąpił w 32 meczach. Pomimo choroby, w sezonie 2010/2011 wybiegł na murawę 41 razy, co daje drugi najlepszy wynik w jego dotychczasowej karierze.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (14)