Messi wyprzedził Ronaldo
Wczorajsze trzy gole, które jednocześnie składają się na ósmy hat-trick Leo Messiego w barwach Barcelony pozwoliły wyprzedzić Argentyńczykowi Cristiano Ronaldo pod względem zdobytych w obecnym sezonie bramek.
Jeśli Złota Piłka nie wystarcza, to Lionel Messi pojedynkiem z Betisem podtrzymał opinię mówiącą o bezwzględnej hegemonii argentyńskiego geniusza: to był wyjątkowy mecz, pierwszy od momentu przyznania Messiemu nagrody w Zurychu, a ponadto pozwolił on Argentyńczykowi na wyprzedzenie Crisitiano pod względem zdobytych goli we wszystkich rozgrywkach w obecnym sezonie.
Obaj piłkarza zagrali w obecnym sezonie po dwadzieścia siedem spotkań, jednak po spotkaniu z Betisem to Messi ma na swoim koncie więcej goli, bo trzydzieści jeden (18 w lidze, 4 w Pucharze Króla, 3 w Superpucharze Hiszpanii oraz 6 w Lidze Mistrzów). CR7 znajduje się jednak krok za Lionelem mając tylko jedną bramkę strzeloną mniej (22 w lidze, 4 w Pucharze Króla, 4 w Lidze Mistrzów).
Walka o Trofeo Pichichi z pewnością urozmaici rywalizacją w lidze hiszpańskiej, w której obaj piłkarze strzelają jak na zawołanie. Dwa wirtuozi mogą realnie myśleć również o walce o tytuł króla strzelców rozgrywek Copa del Rey. Oba zespoły mają możliwość rywalizacji ze sobą w finale, który odbędzie się 20 kwietnia. To byłby dobry znak dla Argentyńczyka, który we wszystkich dotychczasowym starciach z Portugalczykiem był górą; od momentu pamiętnego triumfu w rzymskim finale Ligi Mistrzów, do listopadowego 5:0. Ponadto Ronaldo swój dorobek bramkowy wypracował również dzięki rzutom karnych, których wykonywał pięć - wszystkie znalazły drogę do siatki. Messi z kolei dwukrotnie miał możliwość oddania strzału z jedenastu metrów, raz nie zdołał pokonać bramkarza rywali, w meczu z Panathinaikosem.
Lionel Messi góruje nad Cristiano Ronaldo również pod względem asyst, które zaliczył. Argentyńczyk ma na swoim koncie piętnaście "ostatnich podań", kapitan reprezentacji Portugalii z kolei - dziesięć. Jeśli La Pulga nie zwolni tempa to wielce prawdopodobne, że poprawi swój historyczny wyczyn z poprzedniego sezonu, kiedy strzelił, na przestrzeni jednego sezonu, czterdzieści siedem bramek, które pozwoliły wyrównać osiągnięcie Brazylijczyka Ronaldo z sezonu 1996/97.
Maksymalna ilość oficjalnych spotkań, jakie jeszcze rozegrać może do końca obecnego sezonu Argentyńczyk, wynosi trzydzieści jeden. Do zakończenia rozgrywek ligowych zostało bowiem dwadzieścia pojedynków. Ponadto, w przypadku awansu Barçy do finału Copa del Rey, Messi będzie miał okazję do czterech występów i kolejnych siedmiu (również w przypadku dotarcia do finału) w Lidze Mistrzów. Jeśli skuteczność Messiego zostanie podtrzymana, to na koniec sezonu może mieć w swoim dorobku niewyobrażalną liczbę, ponad sześćdziesięciu bramek.
[źródło: Sport]
Jeśli Złota Piłka nie wystarcza, to Lionel Messi pojedynkiem z Betisem podtrzymał opinię mówiącą o bezwzględnej hegemonii argentyńskiego geniusza: to był wyjątkowy mecz, pierwszy od momentu przyznania Messiemu nagrody w Zurychu, a ponadto pozwolił on Argentyńczykowi na wyprzedzenie Crisitiano pod względem zdobytych goli we wszystkich rozgrywkach w obecnym sezonie.
Obaj piłkarza zagrali w obecnym sezonie po dwadzieścia siedem spotkań, jednak po spotkaniu z Betisem to Messi ma na swoim koncie więcej goli, bo trzydzieści jeden (18 w lidze, 4 w Pucharze Króla, 3 w Superpucharze Hiszpanii oraz 6 w Lidze Mistrzów). CR7 znajduje się jednak krok za Lionelem mając tylko jedną bramkę strzeloną mniej (22 w lidze, 4 w Pucharze Króla, 4 w Lidze Mistrzów).
Walka o Trofeo Pichichi z pewnością urozmaici rywalizacją w lidze hiszpańskiej, w której obaj piłkarze strzelają jak na zawołanie. Dwa wirtuozi mogą realnie myśleć również o walce o tytuł króla strzelców rozgrywek Copa del Rey. Oba zespoły mają możliwość rywalizacji ze sobą w finale, który odbędzie się 20 kwietnia. To byłby dobry znak dla Argentyńczyka, który we wszystkich dotychczasowym starciach z Portugalczykiem był górą; od momentu pamiętnego triumfu w rzymskim finale Ligi Mistrzów, do listopadowego 5:0. Ponadto Ronaldo swój dorobek bramkowy wypracował również dzięki rzutom karnych, których wykonywał pięć - wszystkie znalazły drogę do siatki. Messi z kolei dwukrotnie miał możliwość oddania strzału z jedenastu metrów, raz nie zdołał pokonać bramkarza rywali, w meczu z Panathinaikosem.
Lionel Messi góruje nad Cristiano Ronaldo również pod względem asyst, które zaliczył. Argentyńczyk ma na swoim koncie piętnaście "ostatnich podań", kapitan reprezentacji Portugalii z kolei - dziesięć. Jeśli La Pulga nie zwolni tempa to wielce prawdopodobne, że poprawi swój historyczny wyczyn z poprzedniego sezonu, kiedy strzelił, na przestrzeni jednego sezonu, czterdzieści siedem bramek, które pozwoliły wyrównać osiągnięcie Brazylijczyka Ronaldo z sezonu 1996/97.
Maksymalna ilość oficjalnych spotkań, jakie jeszcze rozegrać może do końca obecnego sezonu Argentyńczyk, wynosi trzydzieści jeden. Do zakończenia rozgrywek ligowych zostało bowiem dwadzieścia pojedynków. Ponadto, w przypadku awansu Barçy do finału Copa del Rey, Messi będzie miał okazję do czterech występów i kolejnych siedmiu (również w przypadku dotarcia do finału) w Lidze Mistrzów. Jeśli skuteczność Messiego zostanie podtrzymana, to na koniec sezonu może mieć w swoim dorobku niewyobrażalną liczbę, ponad sześćdziesięciu bramek.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)