Afellay nie zadebiutuje z Levante
Ibrahim Afellay na pewno nie wystąpi w meczu z Levante. Holender najwcześniej będzie mógł zadebiutować w meczu Pucharu Króla z Athletic Bilbao. Powodem jest niedogodność administracyjna.
Nowy piłkarz Barçy nie wystąpi w meczu z Levante, chyba, że zostanie on przełożony na 3 stycznia. LFP w porozumieniu z władzami innych europejskich lig zdecydowała, że trzeci dzień stycznia będzie dniem rejestracji nowych piłkarzy. Barcelona swój mecz ma zaplanowany na 2 stycznia (godz. 18.00), więc Afellay nie będzie jeszcze uprawniony do gry w hiszpańskiej ekstraklasie.
Wiele europejskich klubów znalazło się w podobnej sytuacji jak Barca. Całą zaistniałą sytuację można nazwać absurdem, zwłaszcza dlatego, że niektóre zespoły swój mecz ligowy rozegrają w poniedziałek (3 stycznia) i nowi zawodnicy już będą upoważnieni do gry. Drużyny mające zaplanowane spotkanie na 2 stycznia są po prostu pokrzywdzone.
Wydaje się, że Barcelona jednak straci niewiele. Pep Guardiola zgodnie ze swoimi metodami nie postawiłby na Afellaya w meczu z Levante, nie po trzech dniach wspólnych treningów z zespołem. Ibi będzie mógł zadebiutować w meczu z Athletic Bilbao na San Mames, jednak biorąc pod uwagę rangę spotkania jest to mało prawdopodobne. Tak więc debiutu Holendra możemy spodziewać się na Riazor w meczu ligowym z Deportivo lub hipotetycznie w pierwszym ćwierćfinałowym meczu o Puchar Króla, jeśli Barça pokona Basków.
[źródło: Sport]
Nowy piłkarz Barçy nie wystąpi w meczu z Levante, chyba, że zostanie on przełożony na 3 stycznia. LFP w porozumieniu z władzami innych europejskich lig zdecydowała, że trzeci dzień stycznia będzie dniem rejestracji nowych piłkarzy. Barcelona swój mecz ma zaplanowany na 2 stycznia (godz. 18.00), więc Afellay nie będzie jeszcze uprawniony do gry w hiszpańskiej ekstraklasie.
Wiele europejskich klubów znalazło się w podobnej sytuacji jak Barca. Całą zaistniałą sytuację można nazwać absurdem, zwłaszcza dlatego, że niektóre zespoły swój mecz ligowy rozegrają w poniedziałek (3 stycznia) i nowi zawodnicy już będą upoważnieni do gry. Drużyny mające zaplanowane spotkanie na 2 stycznia są po prostu pokrzywdzone.
Wydaje się, że Barcelona jednak straci niewiele. Pep Guardiola zgodnie ze swoimi metodami nie postawiłby na Afellaya w meczu z Levante, nie po trzech dniach wspólnych treningów z zespołem. Ibi będzie mógł zadebiutować w meczu z Athletic Bilbao na San Mames, jednak biorąc pod uwagę rangę spotkania jest to mało prawdopodobne. Tak więc debiutu Holendra możemy spodziewać się na Riazor w meczu ligowym z Deportivo lub hipotetycznie w pierwszym ćwierćfinałowym meczu o Puchar Króla, jeśli Barça pokona Basków.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (28)