Oceny za derby Barcelony

robertinho

20 grudnia 2010, 15:24

78 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".



Oceniający:SZUMI, challenger

Tytułem wstępu

Oceny po tym spotkaniu będą bardzo wysokie, bo takowe być muszą, gdy Barcelona serwuje trzecią La Manitę w ciągu miesiąca (choć tym razem nie do zera) kolejnemu silnemu rywalowi. Dodajmy: rywalowi z którym nawet w najlepszych ostatnimi czasy sezonach Barcelona strzelała góra dwie bramki, często remisując bądź przegrywając. A to czym raczą culés katalońscy gracze przechodzi już najśmielsze oczekiwania. Jeśli przeciwko bardzo dobrze dysponowanemu rywalowi, w meczu derbowym na gorącym stadionie Barcelona potrafi zaaplikować pięć bramek tracąc jedną, a przez całe spotkanie zachwyca pięknymi akcjami, przeciętnemu kibicowi pozostaje jedynie smucić się, że mecze trwają tak krótko. Najlepiej po spotkaniu z Espanyolem stan ducha Culé oddaje komentarz jednego z użytkowników: "Kurna i znowu trzeba czekać na kolejny mecz...".

Valdés - 8 - 56 minut brakowało portero Barcelony do pobicia rekordu bez utraty bramki. Obecnie wynosi on 577 minut http://www.fcbarca.com/34727 i wielka szkoda, że nie udało się Victorowi obronić strzału Osvaldo. Trzeba jednak przyznać, że napastnik gospodarzy kompletnie zaskoczył defensywę Dumy Katalonii, a sam bramkarz nie mógł nic więcej zrobić. Poza tym, przy bardzo zmotywowanym przeciwniku grającym długie piłki za linię obrony, Victor sprawdził się idealnie dzięki swojemu bardzo szybkiemu startowi do piłki. Większość jego wyjść (przykładowo 20',23',67') pozwoliło uniknąć sytuacji sam na sam. Poza tym bardzo dobrze zachował się przy strzale z rzutu wolnego w 21. minucie, w bardzo trudnej sytuacji jeden na jednego z Callejonem w 34. minucie oraz przy próbie lobu Osvaldo z 72. minuty (po ogromnym błędzie Xaviego). Dodajmy, że obie sytuacje miały miejsce w newralgicznych momentach spotkania, przy stanie 2:0 oraz 3:1 dla Barcelony, co zdecydowanie wzmacnia ich rangę. Bardzo dobre spotkanie wychowanka Barcelony.

Alves - 7 - Ruchliwy w ofensywie, ale wracał na czas w swoją strefę obronną sprawiając niekiedy wrażenie bycia w tym samym momencie na obu połowach boiska. Długimi fragmentami pierwszej połowy pełnił rolę dodatkowego skrzydłowego. Przysłużył się Xaviemu i zaliczył kilka klepek z Messim czy Pedro, ale jego zagrania prosiły się o więcej precyzji. Mniej widoczny po przerwie, co chyba po raz pierwszy w historii było spowodowane zmęczeniem, które dwukrotnie wykorzystał Callejon, dając się Daniemu we znaki (w 71' oraz w 79').

Piqué - 7 - Szybko miał okazję do pierwszej interwencji (10 sekunda). Świetnie współpracował przy pułapkach ofsajdowych z Puyolem, w samych pierwszych dwudziestu minutach łapiąc gospodarzy na spalonym czterokrotnie. Przez całe nieomal spotkanie sprawiał bardzo solidne wrażenie, nie pozwalając pohasać napastnikom rywali (6 przechwytów) i bezbłędnie inicjując akcje kolegów. Sytuacja z 54. minuty potwierdza niedawne plotki, że podczas ligowej przerwy świątecznej nie zagra w następnym spotkaniu. O sytuacji wykreowanej przez Busquetsa dla niego w 74. minucie lepiej nie wspominać. W końcu Gerard jest nie od strzelania bramek, ale od zapobiegania ich utracie, z czego wywiązywał się bardzo solidnie.

Puyol - 7 - Bardzo czujny od początku przy bardzo agresywnie grającym pressingiem przeciwniku. Zaliczył trzy bardzo dobre interwencje pod własną bramką w ciągu pierwszego kwadransa gry. Najładniejszą interwencją popisał się w 55. minucie po świetnym powrocie, kiedy zaasekurował wślizgiem Daniego. Mógł zachować się lepiej przy bramce dla gospodarzy, kiedy Osvaldo odjechał mu jak gdyby był na motorze. Jeśli obrońca nie nadąża za swoim rywalem, powinien się przynajmniej dobrze ustawiać; w tej akcji tego zabrakło. Jednakże w innych sytuacjach grał bez zarzutu. W jednej z akcji znakomicie zabrał się z piłką niemal pod pole karne Espanyolu.

Abidal - 7 - Często schodził do środka obrony na pomoc Puyolowi i Piqué. Wraz z Busquetsem zanotowali najwięcej odbiorów z drużyny (po 12). Kilka jego ofensywnych wejść było dużym zaskoczeniem dla rywali, raz nieomal kończąc się strzelonym samobójem (w 15'). Popełnił jeden błąd, kiedy kryjąc na radar pozwolił się przerzucić, co spowodowała sytuację sam na sam z 34. minuty Callejona, ale jednocześnie co najmniej dwukrotnie zapobiegł bardzo niebezpiecznym sytuacjom (dobrze przeciął podanie w 48' oraz świetny odbiór w 52'). Solidnie.

Busquets - 8 - Bardzo dobre spotkanie defensywnego pomocnika Barcelony, zamykające po raz kolejny usta jego przeciwnikom w jedenastce meczowej. Oprócz bardzo dobrej gry w destrukcji, gdzie wraz z Abidalem zanotowali najwięcej z drużyny odbiorów (po 12), bardzo dobrze pokazywał się przy kreowaniu gry. Dodatkowo zachwycił delikatnie niecelnym strzałem z przewrotki w 4. minucie, które aspirowałoby do najładniejszej bramki sezonu gdyby było nieco bardziej precyzyjne. Przez większość spotkania, był najsłabiej pilnowanym graczem środka pola, dzięki czemu miał okazję do wielu zagrań do partnerów, z których najciekawszym było wypuszczenie w uliczkę sam na sam Piqué w 74. minucie oraz udział w pierwszej akcji bramkowej (odbiór i podanie do Pedro) . Jedyną łyżeczką dziegciu w beczce miodu był brzydki faul i niepotrzebna dyskusja z sędzią przy żółtej kartce. Niejednokrotnie wykorzystując podenerwowanie graczy Espanyolu zmuszał ich do faulu, za co z całą pewnością oberwało mu się od jego przeciwników. Tylko czemu kibice nie widzą, że bardzo podobnie gra Iniesta, równie często notując bliskie spotkania trzeciego stopnia z boiskową murawą? Busi był absolutnym współkreatorem zwycięstwa.

Xavi - 8 - Ze 111. zagraniami Xavi był zawodnikiem, który wziął udział w największej ilości akcji. Przez całe spotkanie zanotował tylko jedno złe zagranie, kiedy stracił piłkę w środku pola, a sam na sam z piłką wyszedł Osvaldo. Na szczęście z opresji obronną ręką wyszedł w tej sytuacji świetnie tego dnia dysponowany VV, a ostatecznie niniejsza sytuacja nie miała przełożenia na wynik. Trzeba docenić jego bramkę oraz piękną asystę do Villi przy bramce na 5:1, a także kilka innych świetnych dograń do partnerów z drużyny. Kiedy trzej pretendenci do Złotej Piłki zaczynają ze sobą rozgrywać piłkę na kilku metrach, większość przeciwników, nawet w bardzo dobrej dyspozycji, jest bez szans na odbiór. Przy akcji, w której Hernandez zdobył bramkę, mieliśmy okazję delektować się śmietanką z gry katalońskiej drużyny (rozgrywający po kolei Villa, Pedro, Messi, Xavi).

Iniesta- 7 - Oszczędniejszy występ Andrésa, ale i on dołożył ze swej strony cegiełkę do tego zwycięstwa. Niesztampowymi podaniami do kolegów (jak idealne dogranie do Pedro w 49') nieprzerwanie stanowił problem dla gospodarzy. Faulowany, podobnie jak Xavi, niemal cały czas przy pierwszym kontakcie z piłką. Oddał idealnie mierzony strzał (!) w 50. minucie, jednak wyciągnięty jak struna Kameni w swoim paradnym stylu końcem palców zbił piłkę na rzut rożny. Mniej widoczny w drugiej połowie, zszedł przy dziękczynnym, za finał Mistrzostw Świata, aplauzie publiczności.

Pedro - 9 - Kolejny z rzędu znakomity występ młodego skrzydłowego Barçy. Wszędobylski. Z zimną krwią wykorzystał swoje szanse na bramki i notując pierwszy ligowy dublet w sezonie. Kolejny raz mogliśmy obserwować jego szeroki wachlarz zagrań obiema nogami; szkoda że nie wykorzystał swoich szans na hat-tricka, dwukrotnie woląc wykazać się altruizmem w stosunku do kolegów niż boiskowym egozimem. Na Camp Nou rośnie jeden z najlepszych skrzydłowych świata.

Messi - 9 - Miał wiele bardzo udanych akcji, notując dwie asysty "oficjalne" i jedną równie wymowną, ale jednak "nieoficjalną" (przy drugiej bramce Pedro). Rzadziej kreował okazje podbramkowe sam sobie, czego nie ułatwiali mu twardo grający rywale. Zmarnował doskonałą okazję po altruistycznym dograniu Alvesa, ale summa summarum jego wkład w zwycięstwo w tym spotkaniu był olbrzymi. Wielokrotnie wracał na własną połowę, aby stamtąd rozpocząć akcję zaczepną. Leo wciąż się rozwija oraz ewoluuje piłkarsko, dodając kolejne zagrania i pomysły do już szerokiego wachlarza zalet i umiejętności boiskowych. Ponadto jest niesamowicie inteligentny czego dał przykładowo przejaw w 40. minucie spotkania, gdy koledzy stali na spalonym, a on holował piłkę wzdłuż boiska w oczekiwaniu na faul (kartka dla Márqueza). Geniusz.

Villa - 8 - Ależ on pasuje do koncepcji Barcelony jako napastnik! W pierwszej połowie nawet jeśli nie strzelał bramek, był niezwykle użyteczny dla drużyny. Z kolei po przerwie, kiedy był mniej widoczny, zaprezentował wysoką efektywność strzelając dwie bramki. Dużo wracał pod własną bramkę lub połowę, aby zdobyć piłkę i rozegrać akcję z pomocnikami lub Abidalem. W skali całego meczu pokazał także dużą ambicję i dobrą grę bez piłki. Kolejne gole na koncie są efektem szeroko rozumianej powtarzalności w jego grze.

Rezerwowi:

Mascherano - brak oceny - Wszedł, aby zapobiec kończeniu meczu w dziesięciu zawodników. Na zielonej trawce nie zdążył nic pokazać.

Keita - brak oceny - Dwukrotnie przy piłce, bez wpływu na grę i wynik.

Bojan - brak oceny - Zdążył oddać dwa strzały na bramkę Kameniego, w tym raz w poprzeczkę. Dobrze się pokazał, choć za krótko by ocenić.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (78)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze