Qatar Foundation a sprawa katalońska

robertinho

11 grudnia 2010, 13:43

70 komentarzy
Przyszło nam żyć w iście niezwykłych czasach. Jesteśmy świadkami zdarzeń unikalnych i niepowtarzalnych w przekroju całej historii FC Barcelona. Kto jeszcze dziesięć lat temu, tęskniąc za niedawnymi sukcesami "Dream Teamu" Johana Cruyffa mógł przypuszczać, że lada moment nadejdą złote czasy. Mające więcej karatów niż inny "Dream Team" lat 50. z László Kubalą na czele.

Po powrocie na szczyt europejskiej piłki, Barça wykonała kolejny, unikalny na skalę światową krok. Wszystkie zespoły sprzedawały swoje miejsce na koszulce wielkim korporacjom inkasując za to grube miliony. Kataloński zespół z kolei na przedzie swojej koszulki umieścił logo organizacji charytatywnej UNICEF, dodatkowo przelewając na jej konto dwa miliony euro każdego roku. W 2009 roku Barça znów osiągnęła coś czego nie dokonał nikt wcześniej, wygrywając sześć pucharów w ciągu 365 dni.

Kolejny historyczny moment nadszedł właśnie teraz. A właściwie nadejdzie 1 lipca 2011 roku, od kiedy to zacznie obowiązywać pierwsza w historii Klubu umowa sponsorska. Na koszulkach Blaugrana oprócz logo UNICEF-u pojawi się również znak Fundacji Katar ("Qatar Foundation"). W ramach pięcioletniej umowy, Barcelona otrzyma co najmniej 150 milionów euro, plus ewentualne bonusy za wygrane puchary. Krótko po pierwszych potwierdzeniach zarządu Klubu, pojawiły się pierwsze reakcje ze strony Culés sugerujące "hańbę", "wstyd", "dymisję Rosella", "sprzedania się Arabom" itp. Reakcje takie a nie inne nie są bezpodstawne, ale czy oby na pewno słuszne? Nie do końca.

Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie co jest przyczyną takiej reakcji? Otóż odpowiedź nie może być prostsza, gdyż głównym problemem tej całej sytuacji jest... Barcelona sama w sobie. Klub od lat wierny swojej katalońskiej tożsamości, przywiązany do barw, ponad wszystko trzymający się swoich zasad, rozkochał w sobie miliony ludzi na całym świecie. Zdobywając w ostatnich latach wszystko co się da prezentując przy tym futbol piękny dla oka, zaprzeczył wszelkim regułom, wedle których najważniejsza obecnie jest żelazna defensywa i zespół pełen atletów. To jeszcze bardziej wzmocniło unikalność zjawiska, jakim stała się FC Barcelona.

Kiedy po 108 latach gry w "czystych" (bez jakiegokolwiek napisu) koszulkach Klub ogłosił, że na trykocie Blaugrana pojawiło się logo organizacji charytatywnej, kontrowersje i oburzenie było porównywalne. Z czasem jednak UNICEF na koszulkach Barçy się przyjął, a kibice są dumni z takiego faktu.

Teraz, stojąc w obliczu sytuacji podobnej, ale jednak zgoła odmiennej trzeba ocenić ją racjonalnie, a nie emocjonalnie. W oczy rzuca się duża niechęć do obecnego zarządu (przynajmniej w Polsce) z Sandro Rosellem na czele. Owszem, sam z początku nie byłem wielkim optymistą w kontekście wyboru jego osoby i miałem swojego faworyta do objęcia stanowiska prezydenta, ale decyzję socios zaakceptowałem. Zarząd dostał kredyt zaufania i na rozliczenia przyjdzie stosowny czas (na pewno nie teraz). Po ogłoszeniu decyzji o umowie sponsorskiej, od razu pojawiły się argumenty, że Zarząd ma gdzieś socios i podejmuje takie ważne decyzje za ich plecami. Spójrzmy jednak obiektywnie. Takie referendum by na 99,99% przeszło, dlatego taka decyzja musiała zostać podjęta tylko i wyłącznie przez Klub. Dlaczego? Bo Barça tonie w długach i potrzebuje pieniędzy. Taki jest fakt, niestety. Sukcesy na arenie międzynarodowej kosztowały nas wiele milionów euro i jeśli chcemy dalej utrzymać się na szczycie, to trzeba szukać alternatywnych źródeł finansowania. Zarząd musi ratować Klub przed długami i tak czy tak, to na niego spadnie odpowiedzialność za kondycję finansową. Audit przeprowadzony przez renomowaną firmę Deloitte ukazał brutalną prawdę czy to nam się podoba czy też nie. "Zarząd Rosella tak poprzestawiał wydatki, żeby specjalnie wyszedł dług i mógł dopiąć swego". To też była częsta opinia i o ile takie manewry w bilansach są możliwe dziwi fakt, że NIKT nie postawił tezy kompletnie odwrotnej: "Zarząd Laporty tak przedstawił bilans żeby pokazać, iż Klub wyszedł na plus". Nie mam zamiaru siać tutaj oczywiście żadnej propagandy, bo Joan Laporta swoją ogromną pracę dla Klubu wykonał i należne miejsce w historii mu się należy. To jest jedynie dowód na ułomność tego argumentu. Nie bądźmy obłudni.

Reklama "Qatar Foundation" na koszulkach nie jest tak wielką tragedią, jaka może się wydawać. Decydując się na umieszczenie logo UNICEFu na koszulkach, klamka zapadła. Wiadomym było, że prędzej czy później taki dzień jak wczoraj nastąpi. Czy to ujmuje nam w jakikolwiek sposób wyjątkowości? Absolutnie nie. "Qatar Foundation" to organizacja non-profit wspierająca rozwój nauki i edukacji w swoim regionie. To nie jest żadna międzykontynentalna korporacja czy chociażby firma bukmacherska. Co więcej, tak wysokiego kontraktu w historii futbolu i na pewno takie kwoty nie otrzymałby żaden inny klub na świecie. Tradycja 111 lat bez sponsora była piękna, ale czasy się zmieniły. Kiedy ktoś ponad 20 lat temu zaoferował Diego Maradonie takie same pieniądze jakie zarabia Messi obecnie, to możliwe, że już by nie stąpał po tej ziemi, bo narkotyki mógłby kupować kontenerach, a alkohol w cysternach. Taka umowa sponsorska, da bardzo pomoże utrzymać zespół na samym szczycie.

Rzekłbym, że koszulka to tylko koszulka, ale wtedy czekałaby mnie karna pielgrzymka na kolanach do Barcelony. I słusznie. Ale to nie koszulka czyni Klub wyjątkowym. To piękna ale i bardzo trudna historia pełna wzlotów i upadków. To stałe i niezmienne przywiązanie do swojej katalońskiej tożsamości i bordowo-granatowych barw. To unikalny styl gry, oparty na zawodnikach wychowanych w piłkarskiej szkółce, a nie kupionych za gigantyczne sumy. To charytatywna działalność i pomoc tym, którzy tej pomocy potrzebują. To są prawdziwe symbole FC Barcelona. To są czynniki, które sprawiają, że motto "więcej niż klub" jest faktem. To są wartości, które ukształtowały ten Klub przez 111 lat i będą go kształtować do końca jego istnienia. I na pewno nie zaszkodzi temu umowa sponsorska z katarską fundacją.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze