Oceny za mecz z Rubinem
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5,5".
Oceniający: challenger, SZUMI
Pinto - 5 - Można powiedzieć, że "drugi bramkarz Barçy jak zwykle dostarczył kibicom niecodziennych przeżyć" albo "zagrał w swoim stylu, czyli dość ryzykownie". Takie zachowanie potrafi dawać sławę (Higuita, Chilavert, Barthez), ale generalnie nie jest pożądane u bramkarza. W pierwszej połowie Pinto interweniował żebrami po strzale Ansaldiego i o mały włos nie przepuścił piłki przy krótkim słupku. W drugiej - wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z Murawskim, choć Polak wyraźnie spanikował marnując najlepszą okazję gości w meczu. Poza tym, Pinto zaliczył sporo niedokładności przy wybiciach, często zbyt długo czekał na napastnika rywali z piłką przy nodze, wdał się też raz w niepotrzebny drybling - rywale zaś nie spieszyli się, by dać bramkarzowi Barçy więcej okazji do rehabilitacji. Czyste konto ma jednak swój wymiar, co sumuje się na "5".
Piqué - 7 - Mecz bez większej historii dla obrońcy Barçy z tym wyjątkiem, że niestandardowo zaczął na prawej stronie 3-osobowego bloku obronnego. Może dlatego pozwolił Kaleszynowi w 34' na piłkę do Ansaldiego. Poza tą sytuacją nie popełnił większych błędów, choć jak na nieliczne wypady napastników gości notował sporo strat (5). Po wejściu Bartry przesunięty na środek obrony, gdzie czuł się wyraźnie lepiej. Na boisku zastępował Puyola, nie tylko w roli kapitana, ale także lidera dla młodszych zawodników. Choć generalnie pozostawał w tym meczu, o dziwo, w cieniu młodszego kolegi, Fontàsa, to gra Piqué także miała swoje pozytywy, zwłaszcza w aspekcie kierowania linią defensywną w bardzo nietypowym zestawieniu, która to defensywa popełniła zasadniczo tylko jeden błąd: przy sytuacji, do której doszedł Murawski. Dyskretny, ale udany występ Gerarda.
Fontàs - 8 - Jego gra mogła się bardzo podobać, choć Barça grała z niewygodnym dla siebie rywalem. Generalnie, nie było po nim widać braków w ograniu na tym poziomie, i na tle bardziej doświadczonych kolegów to Fontàs był najskuteczniejszym piłkarzem całej formacji defensywnej notując w całym meczu aż 9 przechwytów (przy ledwie 3 stratach). Dobrze się ustawiał, krył i grał piłką. W 50. minucie efektownie znalazł się w polu karnym rywala, co pozwoliło mu otworzyć wynik; miał też okazję, by niedługo później (57') zdobyć swą drugą bramkę. W całym meczu znakomicie wyprowadzał piłkę (np. 77'). Jak sam mówił, "lepszy debiut w Lidze Mistrzów nie mógł mi się trafić" i trudno się z tym nie zgodzić. Będzie z niego spory pożytek!
Busquets - 5 - Wyglądało na to, że zaczął mecz na... środku obrony, ale Guardioli przyszło zrewidować ten zamysł po wpuszczeniu na boisko Bartry. Busi pełnił przez pozostałą część meczu zamiennie funkcję łącznika pomiędzy formacjami obrony i pomocy bądź drugiego defensywnego pomocnika u boku Masche. Generalnie spisywał się dobrze z obu ról dbając o płynność wyprowadzania ataków, spokój defensywy i znaczną dominację Barçy w środku pola. Brakowało jednak zagrań uskrzydlających ataki Barçy, jakich miał kilka w GD. Niestety, najbardziej z tego spotkania zapamiętamy jego dwa błędy. Najgroźniejsza akcja Rubina (strzał Murawskiego) była sprokurowana jego błędem, a w innej akcji Sergio wyraźnie rozkojarzony podał piłkę do tyłu idealnie pod nogi napastnika gości. Obie sytuacje każą solidnie obniżyć mu ocenę i po raz wtóry pokazują, że Busi nadal miewa kłopoty z koncentracją podczas spotkań z teoretycznie słabszymi rywalami.
Maxwell - 6 - Zaczął w pomocy gdzie nie sprawdził się najlepiej, więc gdzieś pomiędzy wejściami Bartry a Vázqueza został przesunięty na nominalną dla siebie pozycję lewego obrońcy. Dobrze współpracował tam z Adriano. Nie popełnił błędów, na swojej stronie nie pozwolił na wiele rywalom (choć mógłby dokładniej kryć), ale za często "odklepywał" piłki do partnerów niż faktycznie uczestniczył w grze. Słaba "6".
Mascherano - 7 - Bardzo dobrze wywiązywał się ze swoich zadań defensywnych "kasując" wiele ataków Rosjan, uprzykrzając im życie ledwo mieli pod ich nogami i kolekcjonując w całym meczu 8 przechwytów. Kilka razy efektownym podaniem obsłużył kolegów. Miał parę niepotrzebnych strat, ale w niegroźnych sytuacjach.
Thiago - 8 - Tym razem przyszło mu pełnić rolę najbardziej kreatywnego pomocnika Barçy... i zagrał wyśmienity mecz. Wynoszące 77% posiadanie piłki drużyna zawdzięcza głównie jego grze. Błyskotliwa asysta do Fontasa, dynamika, panowanie nad piłką, błyskawiczne zmiany pozycji, efektowne wymiany piłki i zupełny brak wahania pod bramką rywali - składają się na znakomity występ. Patrząc na niego podczas prowadzenia piłki z głową uniesioną w górze, rośnie pewność, że da w przyszłości kibicom Barcelony wiele radości. Gdy delikatnie popracuje nad precyzją swoich zagrań (zdarzało mu się zbyt łatwo tracić piłkę), klub będzie miał z niego bardzo wiele pożytku.
Jonathan - 4 - Podobno wystąpił w tym meczu "Jonathan da Silva, brat Giovaniego da Silvy", ale my widzieliśmy tylko dos Santosa. I, szczerze powiedziawszy, nie był to Jonathan, jakiego chcielibyśmy oglądać częściej. Chyba największy zawód tego meczu, przy Thiago wyglądający wręcz na statystę. W godzinę gry oczekiwalibyśmy więcej efektywności (w pierwszej drużynie notował już dużo lepsze występy!), tymczasem sporymi fragmentami meczu sprawiał wrażenie zaskakującej nieobecności. Gdy miał już piłkę przy nodze, grał niesłychanie zachowawczo; praktycznie nie kreował gry. Schodząc z boiska w 63. minucie, nieprzypadkowo okazał się w tym meczu jedyną zmianą Guardioli "z wyboru".
Jeffren - bez oceny - Ogromna szkoda, że ten obiecujący skrzydłowy doznał kontuzji już na samym początku meczu. Za ten okres trudno wystawić jego grze rzetelną ocenę.
Bojan - 4 - W 34 minuty do momentu kontuzji nie przeprowadził żadnej groźniejszej akcji i nie zanotował ani jednego strzału. Kiepskie efekty, jak na środkowego napastnika przy mało wymagającym tego dnia rywalu.
Adriano - 7 - Grał w tym meczu na pozycji lewoskrzydłowego i spisał się całkiem optymistycznie. Wykreował drugą bramkę, często urywał się obrońcom i miał kilka bardzo ciekawych podań, z których paść mogły dalsze bramki. Bardzo aktywny na przestrzeni obu części meczu. Jego uniwersalność wygląda coraz wiarygodniej.
Rezerwowi:
Víctor Vázquez - 7 - Z powodu kontuzji kolana dawno nie widzieliśmy w pierwszej drużynie Vazqueza, który debiutował w niej jeszcze u Rijkaarda. Okazał się sprawdzonym eksperymentem Guardioli. Jego gra była prosta, ale bardzo skuteczna. Choć nie gościł w kadrze kamery często, to każda taka sytuacja rozwijała grę zespołu. Widać było, że czuł się swobodnie na boisku, przez co dobrze układała mu się współpraca z kolegami i sam podejmował dobre decyzje. Ładnym, technicznym strzałem ustalił wynik meczu.
Warto wspomnieć kilka słów o tej bramce. Po otrzymaniu podania od Adriano, Vázquez idealnie wypuścił sobie piłkę do przodu, niwelując w zasadzie jakiekolwiek szanse obrońców na odbiór. Jednocześnie ułożył sobie piłkę do natychmiastowego strzału w dowolny, bardziej odsłonięty przez bramkarza róg bramki. Majstersztyk, choć nie dający się dostrzec na pierwszy rzut oka.
Bartra - 6 - Totalnie zawirował po raz trzeci (po zaskakującej formacji wyjściowej i zejściu Jeffrena) ustawieniem Barcelony w tym spotkaniu, wnosząc stabilizację w szeregi obronne. Jego rajdy prawym skrzydłem siały postrach na połowie rywali w końcówce pierwszej i na początku drugiej połowy. Później nieco przycichł, ale imponowała jego agresywność w odbiorze i kreatywność w ofensywie. Nie zabrakło wiele do wyższej oceny.
Messi - 7 - W swoim stylu - wszedł na boisko i uczynił różnicę, momentalnie stając się najaktywniejszym piłkarzem na boisku. W pół godziny zmusił kilku zawodników z Kazania do poszukania tabletek na chorobę lokomocyjną. Zdążył zaliczyć dwie genialne akcje, po których piłka mogła znaleźć się w siatce. Geniuszem najczystszej próby popisał się w 73. minucie, gdy po odbiorze piłki minął trzech rywali, jednemu z nich zakładając popularnie zwaną "rybę" - ale jego strzał zablokowało dwóch rywali. Tym razem bez bramki, ale sama możliwość oglądania Leo w akcji była wystarczająca!
PS: Wyjątkowo nieoczywiste było tego dnia ustawienie FC Barcelony, dodatkowo modyfikowane dwukrotnie po wymuszonych zmianach w pierwszej połowie. By wyjaśnić wszelkie wątpliwości, polecamy infografikę ESPN [KLIK!]. Z menu wystarczy kliknąć "tactical formation" oraz "average position" i/lub "starting formation" Barçy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5,5".
Oceniający: challenger, SZUMI
Pinto - 5 - Można powiedzieć, że "drugi bramkarz Barçy jak zwykle dostarczył kibicom niecodziennych przeżyć" albo "zagrał w swoim stylu, czyli dość ryzykownie". Takie zachowanie potrafi dawać sławę (Higuita, Chilavert, Barthez), ale generalnie nie jest pożądane u bramkarza. W pierwszej połowie Pinto interweniował żebrami po strzale Ansaldiego i o mały włos nie przepuścił piłki przy krótkim słupku. W drugiej - wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z Murawskim, choć Polak wyraźnie spanikował marnując najlepszą okazję gości w meczu. Poza tym, Pinto zaliczył sporo niedokładności przy wybiciach, często zbyt długo czekał na napastnika rywali z piłką przy nodze, wdał się też raz w niepotrzebny drybling - rywale zaś nie spieszyli się, by dać bramkarzowi Barçy więcej okazji do rehabilitacji. Czyste konto ma jednak swój wymiar, co sumuje się na "5".
Piqué - 7 - Mecz bez większej historii dla obrońcy Barçy z tym wyjątkiem, że niestandardowo zaczął na prawej stronie 3-osobowego bloku obronnego. Może dlatego pozwolił Kaleszynowi w 34' na piłkę do Ansaldiego. Poza tą sytuacją nie popełnił większych błędów, choć jak na nieliczne wypady napastników gości notował sporo strat (5). Po wejściu Bartry przesunięty na środek obrony, gdzie czuł się wyraźnie lepiej. Na boisku zastępował Puyola, nie tylko w roli kapitana, ale także lidera dla młodszych zawodników. Choć generalnie pozostawał w tym meczu, o dziwo, w cieniu młodszego kolegi, Fontàsa, to gra Piqué także miała swoje pozytywy, zwłaszcza w aspekcie kierowania linią defensywną w bardzo nietypowym zestawieniu, która to defensywa popełniła zasadniczo tylko jeden błąd: przy sytuacji, do której doszedł Murawski. Dyskretny, ale udany występ Gerarda.
Fontàs - 8 - Jego gra mogła się bardzo podobać, choć Barça grała z niewygodnym dla siebie rywalem. Generalnie, nie było po nim widać braków w ograniu na tym poziomie, i na tle bardziej doświadczonych kolegów to Fontàs był najskuteczniejszym piłkarzem całej formacji defensywnej notując w całym meczu aż 9 przechwytów (przy ledwie 3 stratach). Dobrze się ustawiał, krył i grał piłką. W 50. minucie efektownie znalazł się w polu karnym rywala, co pozwoliło mu otworzyć wynik; miał też okazję, by niedługo później (57') zdobyć swą drugą bramkę. W całym meczu znakomicie wyprowadzał piłkę (np. 77'). Jak sam mówił, "lepszy debiut w Lidze Mistrzów nie mógł mi się trafić" i trudno się z tym nie zgodzić. Będzie z niego spory pożytek!
Busquets - 5 - Wyglądało na to, że zaczął mecz na... środku obrony, ale Guardioli przyszło zrewidować ten zamysł po wpuszczeniu na boisko Bartry. Busi pełnił przez pozostałą część meczu zamiennie funkcję łącznika pomiędzy formacjami obrony i pomocy bądź drugiego defensywnego pomocnika u boku Masche. Generalnie spisywał się dobrze z obu ról dbając o płynność wyprowadzania ataków, spokój defensywy i znaczną dominację Barçy w środku pola. Brakowało jednak zagrań uskrzydlających ataki Barçy, jakich miał kilka w GD. Niestety, najbardziej z tego spotkania zapamiętamy jego dwa błędy. Najgroźniejsza akcja Rubina (strzał Murawskiego) była sprokurowana jego błędem, a w innej akcji Sergio wyraźnie rozkojarzony podał piłkę do tyłu idealnie pod nogi napastnika gości. Obie sytuacje każą solidnie obniżyć mu ocenę i po raz wtóry pokazują, że Busi nadal miewa kłopoty z koncentracją podczas spotkań z teoretycznie słabszymi rywalami.
Maxwell - 6 - Zaczął w pomocy gdzie nie sprawdził się najlepiej, więc gdzieś pomiędzy wejściami Bartry a Vázqueza został przesunięty na nominalną dla siebie pozycję lewego obrońcy. Dobrze współpracował tam z Adriano. Nie popełnił błędów, na swojej stronie nie pozwolił na wiele rywalom (choć mógłby dokładniej kryć), ale za często "odklepywał" piłki do partnerów niż faktycznie uczestniczył w grze. Słaba "6".
Mascherano - 7 - Bardzo dobrze wywiązywał się ze swoich zadań defensywnych "kasując" wiele ataków Rosjan, uprzykrzając im życie ledwo mieli pod ich nogami i kolekcjonując w całym meczu 8 przechwytów. Kilka razy efektownym podaniem obsłużył kolegów. Miał parę niepotrzebnych strat, ale w niegroźnych sytuacjach.
Thiago - 8 - Tym razem przyszło mu pełnić rolę najbardziej kreatywnego pomocnika Barçy... i zagrał wyśmienity mecz. Wynoszące 77% posiadanie piłki drużyna zawdzięcza głównie jego grze. Błyskotliwa asysta do Fontasa, dynamika, panowanie nad piłką, błyskawiczne zmiany pozycji, efektowne wymiany piłki i zupełny brak wahania pod bramką rywali - składają się na znakomity występ. Patrząc na niego podczas prowadzenia piłki z głową uniesioną w górze, rośnie pewność, że da w przyszłości kibicom Barcelony wiele radości. Gdy delikatnie popracuje nad precyzją swoich zagrań (zdarzało mu się zbyt łatwo tracić piłkę), klub będzie miał z niego bardzo wiele pożytku.
Jonathan - 4 - Podobno wystąpił w tym meczu "Jonathan da Silva, brat Giovaniego da Silvy", ale my widzieliśmy tylko dos Santosa. I, szczerze powiedziawszy, nie był to Jonathan, jakiego chcielibyśmy oglądać częściej. Chyba największy zawód tego meczu, przy Thiago wyglądający wręcz na statystę. W godzinę gry oczekiwalibyśmy więcej efektywności (w pierwszej drużynie notował już dużo lepsze występy!), tymczasem sporymi fragmentami meczu sprawiał wrażenie zaskakującej nieobecności. Gdy miał już piłkę przy nodze, grał niesłychanie zachowawczo; praktycznie nie kreował gry. Schodząc z boiska w 63. minucie, nieprzypadkowo okazał się w tym meczu jedyną zmianą Guardioli "z wyboru".
Jeffren - bez oceny - Ogromna szkoda, że ten obiecujący skrzydłowy doznał kontuzji już na samym początku meczu. Za ten okres trudno wystawić jego grze rzetelną ocenę.
Bojan - 4 - W 34 minuty do momentu kontuzji nie przeprowadził żadnej groźniejszej akcji i nie zanotował ani jednego strzału. Kiepskie efekty, jak na środkowego napastnika przy mało wymagającym tego dnia rywalu.
Adriano - 7 - Grał w tym meczu na pozycji lewoskrzydłowego i spisał się całkiem optymistycznie. Wykreował drugą bramkę, często urywał się obrońcom i miał kilka bardzo ciekawych podań, z których paść mogły dalsze bramki. Bardzo aktywny na przestrzeni obu części meczu. Jego uniwersalność wygląda coraz wiarygodniej.
Rezerwowi:
Víctor Vázquez - 7 - Z powodu kontuzji kolana dawno nie widzieliśmy w pierwszej drużynie Vazqueza, który debiutował w niej jeszcze u Rijkaarda. Okazał się sprawdzonym eksperymentem Guardioli. Jego gra była prosta, ale bardzo skuteczna. Choć nie gościł w kadrze kamery często, to każda taka sytuacja rozwijała grę zespołu. Widać było, że czuł się swobodnie na boisku, przez co dobrze układała mu się współpraca z kolegami i sam podejmował dobre decyzje. Ładnym, technicznym strzałem ustalił wynik meczu.
Warto wspomnieć kilka słów o tej bramce. Po otrzymaniu podania od Adriano, Vázquez idealnie wypuścił sobie piłkę do przodu, niwelując w zasadzie jakiekolwiek szanse obrońców na odbiór. Jednocześnie ułożył sobie piłkę do natychmiastowego strzału w dowolny, bardziej odsłonięty przez bramkarza róg bramki. Majstersztyk, choć nie dający się dostrzec na pierwszy rzut oka.
Bartra - 6 - Totalnie zawirował po raz trzeci (po zaskakującej formacji wyjściowej i zejściu Jeffrena) ustawieniem Barcelony w tym spotkaniu, wnosząc stabilizację w szeregi obronne. Jego rajdy prawym skrzydłem siały postrach na połowie rywali w końcówce pierwszej i na początku drugiej połowy. Później nieco przycichł, ale imponowała jego agresywność w odbiorze i kreatywność w ofensywie. Nie zabrakło wiele do wyższej oceny.
Messi - 7 - W swoim stylu - wszedł na boisko i uczynił różnicę, momentalnie stając się najaktywniejszym piłkarzem na boisku. W pół godziny zmusił kilku zawodników z Kazania do poszukania tabletek na chorobę lokomocyjną. Zdążył zaliczyć dwie genialne akcje, po których piłka mogła znaleźć się w siatce. Geniuszem najczystszej próby popisał się w 73. minucie, gdy po odbiorze piłki minął trzech rywali, jednemu z nich zakładając popularnie zwaną "rybę" - ale jego strzał zablokowało dwóch rywali. Tym razem bez bramki, ale sama możliwość oglądania Leo w akcji była wystarczająca!
PS: Wyjątkowo nieoczywiste było tego dnia ustawienie FC Barcelony, dodatkowo modyfikowane dwukrotnie po wymuszonych zmianach w pierwszej połowie. By wyjaśnić wszelkie wątpliwości, polecamy infografikę ESPN [KLIK!]. Z menu wystarczy kliknąć "tactical formation" oraz "average position" i/lub "starting formation" Barçy.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (21)