Przed meczem w Atenach
Dziś wieczorem Barcelona będzie miała drugą szansę na przypieczętowanie awansu do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. W piątej kolejce fazy grupowej zagra na wyjeździe z Panathinaikosem Ateny.
Po remisie w ostatnim meczu z FC Kopenhaga (1:1), Barça po raz drugi podejdzie do wywalczenia awansu do najlepszej szesnastki Ligi Mistrzów. Do pewnego awansu potrzebne jest zwycięstwo, ale jeżeli Kopenhaga przegra w Kazaniu, remis również będzie wystarczający. Z duńskim zespołem Blaugrana walczy o pierwszą pozycję w tabeli.
Skupieni na Panathinaikosie
Potyczka z mistrzami Grecji jest bardzo ważna dla drużyny Pepa Guardioli i wszyscy póki co nie myślą o zbliżających się wielkimi krokami El Clásico. W ostatnim meczu z Almerią, drużyna pokazała, że nie ma litości dla nikogo i angażuje się w każde spotkanie. Nikt nie myśli nawet przez chwilę o relaksie.
Czas na wyjazdowe zwycięstwo
Do Aten pojechali wszyscy dostępni zawodnicy plus Miño, Thiago i Fontás. Jedynymi nieobecnymi są kontuzjowany Milito i zawieszony Pinto. W ostatnich jedenastu meczach wyjazdowych w ramach Ligi Mistrzów, Barça wygrała tylko raz i raz przegrała, ale remis na wyjeździe i wygrywanie meczów u siebie był skuteczną metodą do wygrania Ligi Mistrzów i dotarcia do półfinału rok później.
Nieprzwidywalny rywal
Pewnym jest, że atmosfera jaką stworzą na stadionie olimpijskim kibice Panaty, będzie niezwykle motywowała ich zespół do walki. Drugim problemem jest niemożność przewidzenia stylu gry zespołu, gdyż w ostatnich dniach, trenerem Greków został Jesualdo Ferreira i będzie to jego pierwsze spotkanie. Z pewnością, nowy trener będzie chciał zaimponować nowemu pracodawcy. A jest co poprawiać, bo w czterech kolejkach, Panathinaikos uzbierał jedynie dwa punkty, strzelił jednego gola i stracił aż siedem.
Tak było na Camp Nou w pierwszym meczu 14 września:
[źródło: FCBarcelona.cat]
Po remisie w ostatnim meczu z FC Kopenhaga (1:1), Barça po raz drugi podejdzie do wywalczenia awansu do najlepszej szesnastki Ligi Mistrzów. Do pewnego awansu potrzebne jest zwycięstwo, ale jeżeli Kopenhaga przegra w Kazaniu, remis również będzie wystarczający. Z duńskim zespołem Blaugrana walczy o pierwszą pozycję w tabeli.
Skupieni na Panathinaikosie
Potyczka z mistrzami Grecji jest bardzo ważna dla drużyny Pepa Guardioli i wszyscy póki co nie myślą o zbliżających się wielkimi krokami El Clásico. W ostatnim meczu z Almerią, drużyna pokazała, że nie ma litości dla nikogo i angażuje się w każde spotkanie. Nikt nie myśli nawet przez chwilę o relaksie.
Czas na wyjazdowe zwycięstwo
Do Aten pojechali wszyscy dostępni zawodnicy plus Miño, Thiago i Fontás. Jedynymi nieobecnymi są kontuzjowany Milito i zawieszony Pinto. W ostatnich jedenastu meczach wyjazdowych w ramach Ligi Mistrzów, Barça wygrała tylko raz i raz przegrała, ale remis na wyjeździe i wygrywanie meczów u siebie był skuteczną metodą do wygrania Ligi Mistrzów i dotarcia do półfinału rok później.
Nieprzwidywalny rywal
Pewnym jest, że atmosfera jaką stworzą na stadionie olimpijskim kibice Panaty, będzie niezwykle motywowała ich zespół do walki. Drugim problemem jest niemożność przewidzenia stylu gry zespołu, gdyż w ostatnich dniach, trenerem Greków został Jesualdo Ferreira i będzie to jego pierwsze spotkanie. Z pewnością, nowy trener będzie chciał zaimponować nowemu pracodawcy. A jest co poprawiać, bo w czterech kolejkach, Panathinaikos uzbierał jedynie dwa punkty, strzelił jednego gola i stracił aż siedem.
Tak było na Camp Nou w pierwszym meczu 14 września:
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (94)