Oceny za mecz z Ceutą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".
Oceniający: SZUMI, challenger
Pinto 6 - Porządny występ drugiego bramkarza Barçy. Jedyny błąd to strzał, który z trudem sparował na słupek, choć wydaje się, że mógł interweniować pewniej. Poza tym bez kłopotów. Nie miał za dużo do powiedzenia przy bramce, gdy to obrona została "rozklepana", a Guzman strzelał do pustej bramki. Przed przerwą Pinto miał jeszcze dwie istotne interwencje, za to w drugiej połowie rywale praktycznie nie gościli pod jego polem karnym.
Adriano 5 - Wszyscy kibice Dumy Katalonii przyzwyczajeni są do o wiele większej aktywności prawego skrzydła. Trzeba jednak przyznać, że nie tak łatwo zastąpić diabła tasmańskiego. Adriano kilka razy starał się nawiązać do stylu rodaka stratosferycznymi dośrodkowaniami lub strzałami, lecz nie przynosiły one większych korzyści. Nie biegał wiele, zaliczając w całym meczu tylko kilka wycieczek na połowę rywali, zarówno na prawym, jak i lewym skrzydle. Prócz tego, że mało skutecznie udzielał się w ofensywie, w obronie zdarzało mu się gubić "swojego" zawodnika. Podkreślić też należy fakt, że znacznie mniej widoczny był po przerwie... Choć generalnie Adriano niby nie popełnił błędów, to czy możemy przywołać jakieś szczególne plusy jego gry? Jeżeli tym meczem Adriano miał sobie zagwarantować częstsze występy, to trudno powiedzieć, by wypadł przekonująco.
Bartra 6 - Zagrał dość spokojnie w tyle, choć stracona bramka w dużej mierze obciąża jego konto. Kilka razy próbował z powodzeniem długich przerzutów, bardzo odważnie wyprowadzał piłkę. Niejednokrotnie głęboko penetrował obronę gości, a najciekawszą akcją "do przodu" popisał się w 62. minucie; efektownie zapuścił się z piłką pomiędzy kilkoma zawodnikami gości aż w pole karne Focka. Interesujący występ, rokujący być może na przyszłość w pierwszej drużynie. Finalna ocena obniżona o 1 za błąd przy straconym golu.
Milito 7 - Słodko-gorzki występ Argentyńczyka. Niestety, bardziej gorzki, gdyż ze łzami w oczach zszedł z boiska już w 40. minucie, a poza boiskiem spędzi co najmniej miesiąc. Samemu występowi Gaby'ego trudno zarzucić cokolwiek w obronie. Do strzału po akcji Thiago złożył się niczym rasowy napastnik. Nie dokończył występu bardzo udanego - zawsze asekurował pomocników i szybko przecinał akcje przeciwników. Kontuzja pojawiła się w momencie, w którym mocno zapukał do drzwi kadry (na mecz z Brazylią). Oby nie po raz ostatni.
Maxwell 6 - Przy widocznej bierności Adriano, w tym meczu to na lewym skrzydle "działo się" więcej w ofensywie Barçy. Brazylijczyk chętnie zapędzał się pod pole karne Focka (np. znakomite podanie do Nolito w 6', którego młody napastnik nie zamienił na bramkę), imponując dynamiką i wysoką precyzją podań. Przy kilku akcjach Ceuty mógł być skuteczniejszy, ale generalnie nie zaniedbywał swoich obowiązków w obronie. Niezły mecz, do wyższej oceny zabrakło konsekwencji w pojedynczych sytuacjach.
Mascherano 7 - Kolejny udany mecz Argentyńczyka. Władca środka pola. Skuteczny w odbiorze, dokładny przy podaniach i wydajny w wyprowadzaniu akcji. Nawet przy rywalu z niższej piłki był bardzo skoncentrowany na swoich zadaniach. Przyjemnie obserwowało się jego pewność w grze. Raz po raz prezentował szkoleniowe wręcz wślizgi. Pięknie wyłuskał piłkę w 29. minucie przy skrzydle, a trzy minuty później zaliczył idealny wślizg (wślizg to takie piłkarskie "coś", czego gracze Barcelony używają bardzo rzadko - przyp. red.). Zaliczył kilka pięknych crossów (w 22' do Pedro lub dogranie do Messiego przy czwartej bramce). W jego grze imponuje to, że zawsze do końca walczy o piłkę. Wyższą ocenę, podobnie jak w poprzednim spotkaniu z Getafe, uniemożliwił brak skupienia przy prostej sytuacji: w 23. minucie przed własnym polem karnym źle przyjmował piłkę, odskoczyła mu ona, a strzał w słupek zaliczył napastnik gości.
Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wobec kontuzji Milito i absencji Piqué na kolejne spotkanie z Villarreal, Pep postanowił w końcówce spotkania przetestować go na pozycji stopera, gdzie całkiem dobrze sobie poradził. Zadowolony Guardiola dał temu wyraz na pomeczowej konferencji prasowej.
Keita 6 - Choć wydawał się mało widoczny, próbował momentami wcielać się w rolę Xaviego i rozdawać piłki. Jego rozgrywanie z klepki mogło się momentami podobać, a wyjątkowo udała mu się akcja przy trzecim golu. Piłka kilka razy "przechodziła" przez niego, włącznie z ostatnim podaniem do Pedro. Dał się zapamiętać również subtelnie niecelnym strzałem głową po rzucie rożnym w drugiej połowie. Wraz z Mascherano stanowią ciekawy duet w środkowej strefie boiska.
Może nadszedł czas, aby spróbować przejść na system 4-4-2 z dwoma z trzech pomocników o defensywnym usposobieniu Keita/Mascherano/Busquets grającymi w środku pola za plecami Iniesty oraz Xaviego?
Thiago 9 - Boiskowy mag. Ten zawodnik zasługuje po spotkaniu na osobny rozdział. Patrząc na jego grę ręce same składały się do oklasków. Imponujące panowanie nad piłką, głowa praktycznie stale "w górze" w poszukiwaniu kolegów, niesygnalizowane podania (tzw. "no-look pass"). Kogo nam to przypomina? Na tę chwilę porównania do Ronaldinho mogą się wydawać zbyt buńczuczne, ale dla osób obserwujących jego rozwój od dwóch lat, charakterystyka boiskowych zachowań Thiago idealnie koreluje z grą słynnego Brazylijczyka. Zresztą, jak przystało na syna Mazinho, mistrza świata z 1994 roku, Thiago raz po raz imponował zwodami z iście brazylijską fantazją. Najpiękniejsze jego akcje zostały zwieńczone golami kolegów (Milito oraz Messi), a praktycznie każda akcja ofensywna pieczętowana była nazwiskiem Alcântara do Nascimento. Sam miał co najmniej dwa razy okazję na zdobycie bramki po wspaniałych akcjach z kolegami; przy stanie 5:1 samo rozegranie akcji w spektakularny sposób stało się dla Thiago ważniejsze niż strzelenie "swojej" bramki. Fenomenalna akcja przy ostatnim golu, którą komentatorzy określali jako 70% bramki. A skoro mówimy o bramce Messiego - to trudno o lepszy komplement.
Nolito 7 - Bardzo ciekawy występ. Już w drugiej minucie otworzył wynik kapitalną akcją, w której jednego obrońcę "przestawił", drugiego minął, a trzeciego "załatwił" podcinając piłkę tuż nad jego nogą. Bramkarzowi pozostało wyjąć piłkę z siatki... Drugą bramkę mógł zdobyć już chwilę później, swoje okazje miał też w drugiej połowie. Nie ma w tym przypadku - patrząc na dotychczasowe występy Nolito w pierwszej drużynie, trzeba stwierdzić, że potrafi sobie tworzyć sytuacje pod bramką. Cieszy też, że tym razem grał częściej z partnerami i podejmował pod polem karnym Ceuty lepsze decyzje niż tydzień temu. Cóż tu dodać - niecierpliwie czekamy na jego kolejne występy.
Pedro 7 - Wraca do dobrej dyspozycji po zmęczeniu zeszłym sezonem oraz niedawną kontuzją. Na boisku robił swoje - szarpał, biegał i strzelał, gdy miał do tego odpowiednią okazję. Godna uwagi bramka, bo nie był to łatwy strzał. Mogło się podobać kilka jego akcji z Thiago i Nolito. Choć zepsuł co najmniej dwie klarowne sytuacje bramkowe (m.in. w 45. minucie po dośrodkowaniu Thiago), generalnie trzeba docenić, iż nieustannie uwijał się przed polem karnym gości. Wszystkim obwieszczającym rychły zmierzch jego talentu pokazał wczoraj, ile ma to wspólnego z rzeczywitością.
Bojan 5 - Całe spotkanie kibice Barcelony mocno ściskali kciuki, aby młodzian wreszcie się przełamał i zdobył bramkę. Próbował zbiegać do skrzydła, pokazywać się do gry i aktywnie uczestniczył w odbiorze piłki, ale efekt bramkowy wciąż był zerowy - a przecież z tego rozlicza się środkowych napastników... Kiedy już wydawało się, że los się do niego uśmiechnął po tym, jak świetnym wyjściem do prostopadłego podania wypracował sobie znakomitą okazję, a sędzia wskazał na "wapno" --- to przy karnym na jego drodze do szczęścia stanął słupek. Sytuacja ta wyraźnie zdeprymowała Bojana, który zaliczył później kilka słabszych zagrań (m.in. groźna strata, która skończyła się kontrą). Jednak zdobyta bramka wyraźnie zrzuciła mu ciężar z wątłej piersi, a swojej radości dał upust celebrując bramkę w sposób, który wywołał salwy śmiechu na katalońskiej ławce rezerwowych. Krkić dał się jeszcze zapamiętać w końcówce (m.in. 88') świetnymi akcjami z Messim, kiedy wymieniali ze sobą piłkę efektownie i bardzo szybko. Może od tego meczu będzie mu się grało spokojniej i skuteczniej?
EDIT: Nawiązując do głosów w komentarzach - choć generalnie był to mało twórczy mecz Bojana, nie należy marginalizować pozytywów tego występu. Krkić znalazł się we właściwym miejscu pola karnego o właściwym czasie, co pozwoliło mu zdobyć osobliwą* bramkę, akcja z Messim w końcówce mogła zakończyć się asystą i wreszcie - jego akcja zakończyła się czerwoną kartką dla rywala, co znacznie ułatwiło grę zespołowi przez ponad godzinę meczu.
Mankamenty, nieskuteczność i przejawy boiskowej apatii widzieliśmy wszyscy, stąd ocena "5" - ale z drugiej strony światełko w tunelu też trzeba dostrzegać. Nawet, gdy jest nikłe.
Rezerwowi:
Abidal 6 - Wszedł z konieczności zmieniając kontuzjowanego Milito, gdy drużyna Ceuty została już zredukowana do 10 piłkarzy, wobec czego nie miał wiele pracy. Nie do końca czasami rozumieli się z Maxwellem, który z nich odpowiada w danym momencie za zejście do lewego skrzydła. Nie zmienia to faktu, że w większości akcji był na miejscu, gdy zaistniała taka potrzeba.
Messi 8 - Jak dał do zrozumienia sam Guardiola - Messi pojawił się na boisku, by zrobić show. No i zrobił. Skończyło się na asyście i golu, a chyba mogło być jeszcze lepiej. Imponowała radość, z jaką dzielił się piłką z mniej doświadczonymi kolegami. Nieszczególnie się wysilając raz po raz ośmieszał rozbitą w pył defensywę gości, wyjątkowo chętnie w duecie z Thiago.
Sergi Roberto 6 - 18-latek wszedł na boisko i zagrał bez absolutnie żadnej bariery. Imponował tym, czym imponuje w Barcelonie Athletic oraz czym zaciekawił obserwatorów podczas Mistrzostw Świata U-17** w Nigerii w zeszłym roku: odwagą oraz dobrą grą "do przodu". Również w trakcie spotkania z Ceutą kilka razy pokazał ciekawe zagrania oraz dobry przegląd pola. Z pewnością culés zapamiętają jego nazwisko. Cieszy posiadanie kolejnego diamentu w canterze!
* Choć nie należy zapominać, że pewien 37-letni Włoch takimi bramkami bije rekordy:)
** Warto przypomnieć, iż grając wtedy w roli defensywnego pomocnika ustrzelił hat-trick w spotkaniu 1/16 finału z Burkina Faso.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".
Oceniający: SZUMI, challenger
Pinto 6 - Porządny występ drugiego bramkarza Barçy. Jedyny błąd to strzał, który z trudem sparował na słupek, choć wydaje się, że mógł interweniować pewniej. Poza tym bez kłopotów. Nie miał za dużo do powiedzenia przy bramce, gdy to obrona została "rozklepana", a Guzman strzelał do pustej bramki. Przed przerwą Pinto miał jeszcze dwie istotne interwencje, za to w drugiej połowie rywale praktycznie nie gościli pod jego polem karnym.
Adriano 5 - Wszyscy kibice Dumy Katalonii przyzwyczajeni są do o wiele większej aktywności prawego skrzydła. Trzeba jednak przyznać, że nie tak łatwo zastąpić diabła tasmańskiego. Adriano kilka razy starał się nawiązać do stylu rodaka stratosferycznymi dośrodkowaniami lub strzałami, lecz nie przynosiły one większych korzyści. Nie biegał wiele, zaliczając w całym meczu tylko kilka wycieczek na połowę rywali, zarówno na prawym, jak i lewym skrzydle. Prócz tego, że mało skutecznie udzielał się w ofensywie, w obronie zdarzało mu się gubić "swojego" zawodnika. Podkreślić też należy fakt, że znacznie mniej widoczny był po przerwie... Choć generalnie Adriano niby nie popełnił błędów, to czy możemy przywołać jakieś szczególne plusy jego gry? Jeżeli tym meczem Adriano miał sobie zagwarantować częstsze występy, to trudno powiedzieć, by wypadł przekonująco.
Bartra 6 - Zagrał dość spokojnie w tyle, choć stracona bramka w dużej mierze obciąża jego konto. Kilka razy próbował z powodzeniem długich przerzutów, bardzo odważnie wyprowadzał piłkę. Niejednokrotnie głęboko penetrował obronę gości, a najciekawszą akcją "do przodu" popisał się w 62. minucie; efektownie zapuścił się z piłką pomiędzy kilkoma zawodnikami gości aż w pole karne Focka. Interesujący występ, rokujący być może na przyszłość w pierwszej drużynie. Finalna ocena obniżona o 1 za błąd przy straconym golu.
Milito 7 - Słodko-gorzki występ Argentyńczyka. Niestety, bardziej gorzki, gdyż ze łzami w oczach zszedł z boiska już w 40. minucie, a poza boiskiem spędzi co najmniej miesiąc. Samemu występowi Gaby'ego trudno zarzucić cokolwiek w obronie. Do strzału po akcji Thiago złożył się niczym rasowy napastnik. Nie dokończył występu bardzo udanego - zawsze asekurował pomocników i szybko przecinał akcje przeciwników. Kontuzja pojawiła się w momencie, w którym mocno zapukał do drzwi kadry (na mecz z Brazylią). Oby nie po raz ostatni.
Maxwell 6 - Przy widocznej bierności Adriano, w tym meczu to na lewym skrzydle "działo się" więcej w ofensywie Barçy. Brazylijczyk chętnie zapędzał się pod pole karne Focka (np. znakomite podanie do Nolito w 6', którego młody napastnik nie zamienił na bramkę), imponując dynamiką i wysoką precyzją podań. Przy kilku akcjach Ceuty mógł być skuteczniejszy, ale generalnie nie zaniedbywał swoich obowiązków w obronie. Niezły mecz, do wyższej oceny zabrakło konsekwencji w pojedynczych sytuacjach.
Mascherano 7 - Kolejny udany mecz Argentyńczyka. Władca środka pola. Skuteczny w odbiorze, dokładny przy podaniach i wydajny w wyprowadzaniu akcji. Nawet przy rywalu z niższej piłki był bardzo skoncentrowany na swoich zadaniach. Przyjemnie obserwowało się jego pewność w grze. Raz po raz prezentował szkoleniowe wręcz wślizgi. Pięknie wyłuskał piłkę w 29. minucie przy skrzydle, a trzy minuty później zaliczył idealny wślizg (wślizg to takie piłkarskie "coś", czego gracze Barcelony używają bardzo rzadko - przyp. red.). Zaliczył kilka pięknych crossów (w 22' do Pedro lub dogranie do Messiego przy czwartej bramce). W jego grze imponuje to, że zawsze do końca walczy o piłkę. Wyższą ocenę, podobnie jak w poprzednim spotkaniu z Getafe, uniemożliwił brak skupienia przy prostej sytuacji: w 23. minucie przed własnym polem karnym źle przyjmował piłkę, odskoczyła mu ona, a strzał w słupek zaliczył napastnik gości.
Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wobec kontuzji Milito i absencji Piqué na kolejne spotkanie z Villarreal, Pep postanowił w końcówce spotkania przetestować go na pozycji stopera, gdzie całkiem dobrze sobie poradził. Zadowolony Guardiola dał temu wyraz na pomeczowej konferencji prasowej.
Keita 6 - Choć wydawał się mało widoczny, próbował momentami wcielać się w rolę Xaviego i rozdawać piłki. Jego rozgrywanie z klepki mogło się momentami podobać, a wyjątkowo udała mu się akcja przy trzecim golu. Piłka kilka razy "przechodziła" przez niego, włącznie z ostatnim podaniem do Pedro. Dał się zapamiętać również subtelnie niecelnym strzałem głową po rzucie rożnym w drugiej połowie. Wraz z Mascherano stanowią ciekawy duet w środkowej strefie boiska.
Może nadszedł czas, aby spróbować przejść na system 4-4-2 z dwoma z trzech pomocników o defensywnym usposobieniu Keita/Mascherano/Busquets grającymi w środku pola za plecami Iniesty oraz Xaviego?
Thiago 9 - Boiskowy mag. Ten zawodnik zasługuje po spotkaniu na osobny rozdział. Patrząc na jego grę ręce same składały się do oklasków. Imponujące panowanie nad piłką, głowa praktycznie stale "w górze" w poszukiwaniu kolegów, niesygnalizowane podania (tzw. "no-look pass"). Kogo nam to przypomina? Na tę chwilę porównania do Ronaldinho mogą się wydawać zbyt buńczuczne, ale dla osób obserwujących jego rozwój od dwóch lat, charakterystyka boiskowych zachowań Thiago idealnie koreluje z grą słynnego Brazylijczyka. Zresztą, jak przystało na syna Mazinho, mistrza świata z 1994 roku, Thiago raz po raz imponował zwodami z iście brazylijską fantazją. Najpiękniejsze jego akcje zostały zwieńczone golami kolegów (Milito oraz Messi), a praktycznie każda akcja ofensywna pieczętowana była nazwiskiem Alcântara do Nascimento. Sam miał co najmniej dwa razy okazję na zdobycie bramki po wspaniałych akcjach z kolegami; przy stanie 5:1 samo rozegranie akcji w spektakularny sposób stało się dla Thiago ważniejsze niż strzelenie "swojej" bramki. Fenomenalna akcja przy ostatnim golu, którą komentatorzy określali jako 70% bramki. A skoro mówimy o bramce Messiego - to trudno o lepszy komplement.
Nolito 7 - Bardzo ciekawy występ. Już w drugiej minucie otworzył wynik kapitalną akcją, w której jednego obrońcę "przestawił", drugiego minął, a trzeciego "załatwił" podcinając piłkę tuż nad jego nogą. Bramkarzowi pozostało wyjąć piłkę z siatki... Drugą bramkę mógł zdobyć już chwilę później, swoje okazje miał też w drugiej połowie. Nie ma w tym przypadku - patrząc na dotychczasowe występy Nolito w pierwszej drużynie, trzeba stwierdzić, że potrafi sobie tworzyć sytuacje pod bramką. Cieszy też, że tym razem grał częściej z partnerami i podejmował pod polem karnym Ceuty lepsze decyzje niż tydzień temu. Cóż tu dodać - niecierpliwie czekamy na jego kolejne występy.
Pedro 7 - Wraca do dobrej dyspozycji po zmęczeniu zeszłym sezonem oraz niedawną kontuzją. Na boisku robił swoje - szarpał, biegał i strzelał, gdy miał do tego odpowiednią okazję. Godna uwagi bramka, bo nie był to łatwy strzał. Mogło się podobać kilka jego akcji z Thiago i Nolito. Choć zepsuł co najmniej dwie klarowne sytuacje bramkowe (m.in. w 45. minucie po dośrodkowaniu Thiago), generalnie trzeba docenić, iż nieustannie uwijał się przed polem karnym gości. Wszystkim obwieszczającym rychły zmierzch jego talentu pokazał wczoraj, ile ma to wspólnego z rzeczywitością.
Bojan 5 - Całe spotkanie kibice Barcelony mocno ściskali kciuki, aby młodzian wreszcie się przełamał i zdobył bramkę. Próbował zbiegać do skrzydła, pokazywać się do gry i aktywnie uczestniczył w odbiorze piłki, ale efekt bramkowy wciąż był zerowy - a przecież z tego rozlicza się środkowych napastników... Kiedy już wydawało się, że los się do niego uśmiechnął po tym, jak świetnym wyjściem do prostopadłego podania wypracował sobie znakomitą okazję, a sędzia wskazał na "wapno" --- to przy karnym na jego drodze do szczęścia stanął słupek. Sytuacja ta wyraźnie zdeprymowała Bojana, który zaliczył później kilka słabszych zagrań (m.in. groźna strata, która skończyła się kontrą). Jednak zdobyta bramka wyraźnie zrzuciła mu ciężar z wątłej piersi, a swojej radości dał upust celebrując bramkę w sposób, który wywołał salwy śmiechu na katalońskiej ławce rezerwowych. Krkić dał się jeszcze zapamiętać w końcówce (m.in. 88') świetnymi akcjami z Messim, kiedy wymieniali ze sobą piłkę efektownie i bardzo szybko. Może od tego meczu będzie mu się grało spokojniej i skuteczniej?
EDIT: Nawiązując do głosów w komentarzach - choć generalnie był to mało twórczy mecz Bojana, nie należy marginalizować pozytywów tego występu. Krkić znalazł się we właściwym miejscu pola karnego o właściwym czasie, co pozwoliło mu zdobyć osobliwą* bramkę, akcja z Messim w końcówce mogła zakończyć się asystą i wreszcie - jego akcja zakończyła się czerwoną kartką dla rywala, co znacznie ułatwiło grę zespołowi przez ponad godzinę meczu.
Mankamenty, nieskuteczność i przejawy boiskowej apatii widzieliśmy wszyscy, stąd ocena "5" - ale z drugiej strony światełko w tunelu też trzeba dostrzegać. Nawet, gdy jest nikłe.
Rezerwowi:
Abidal 6 - Wszedł z konieczności zmieniając kontuzjowanego Milito, gdy drużyna Ceuty została już zredukowana do 10 piłkarzy, wobec czego nie miał wiele pracy. Nie do końca czasami rozumieli się z Maxwellem, który z nich odpowiada w danym momencie za zejście do lewego skrzydła. Nie zmienia to faktu, że w większości akcji był na miejscu, gdy zaistniała taka potrzeba.
Messi 8 - Jak dał do zrozumienia sam Guardiola - Messi pojawił się na boisku, by zrobić show. No i zrobił. Skończyło się na asyście i golu, a chyba mogło być jeszcze lepiej. Imponowała radość, z jaką dzielił się piłką z mniej doświadczonymi kolegami. Nieszczególnie się wysilając raz po raz ośmieszał rozbitą w pył defensywę gości, wyjątkowo chętnie w duecie z Thiago.
Sergi Roberto 6 - 18-latek wszedł na boisko i zagrał bez absolutnie żadnej bariery. Imponował tym, czym imponuje w Barcelonie Athletic oraz czym zaciekawił obserwatorów podczas Mistrzostw Świata U-17** w Nigerii w zeszłym roku: odwagą oraz dobrą grą "do przodu". Również w trakcie spotkania z Ceutą kilka razy pokazał ciekawe zagrania oraz dobry przegląd pola. Z pewnością culés zapamiętają jego nazwisko. Cieszy posiadanie kolejnego diamentu w canterze!
* Choć nie należy zapominać, że pewien 37-letni Włoch takimi bramkami bije rekordy:)
** Warto przypomnieć, iż grając wtedy w roli defensywnego pomocnika ustrzelił hat-trick w spotkaniu 1/16 finału z Burkina Faso.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (126)