Oceny za mecz z Getafe

SZUMI

9 listopada 2010, 14:57

40 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".

Oceniający:SZUMI, challenger

Valdés - 7 - Za wyjątkiem kilkunastu minut w końcówce spotkania przez całe spotkanie nieszczególnie niepokojony przez ofensywę gospodarzy. Skuteczny na linii, w szybkich startach do piłki oraz przed polem karnym. Na posterunku przy groźniejszych akcjach Getafe i stałych fragmentach gry. Choć zrywy Getafe obfitowały w niecelne strzały, to zachował koncentrację przy trudniejszych uderzeniach. Swoim doskonałym ustawieniem z 84. minuty wymusił zawahanie Arizmendiego i piłka spokojnie wylądowała w jego rękawicach, choć wydawało się, że jest już 2:3. Dobrze zareagował przy rzucie karnym, ale strzał był za mocny, aby Victor mógł go obronić. Najlepszą interwencję zaliczył w 75. minucie, kiedy "wyjął" bardzo kąśliwe uderzenie Del Morala. Pod koniec meczu wyręczył go Maxwell. Mniej pewny niż zwykle przy wybiciach. Po zejściu Piqué prosił się o żółtą kartkę, wyjątkowo przedłużając grę. Mimo to, jego postawa zasługuje na nie najmocniejszą "7".

Alves - 6 - Zainicjował obie akcje bramkowe Barçy w pierwszej odsłonie. Było to dobre 45 minut w jego wykonaniu, gdyż brał udział w niemal każdej akcji ofensywnej gości, umiejętnie wspomagając Messiego i Villę, niekiedy zastępując wręcz Xaviego czy Iniestę. Mankamentami w jego grze były jak zwykle wysoce niecelne dośrodkowania, których zaliczył w tym spotkaniu co najmniej kilka. Pamiętać należy jednak jednocześnie o tym, że urywa się on na skrzydle w ciągu spotkania kilkadziesiąt razy, co summa summarum powoduje, iż co najmniej kilka razy tworzy dobre sytuacje strzeleckie dla napastników. Dodatkowo w pierwszej połowie spotkania z Getafe zaliczył dwa niecelne przerzuty na lewe skrzydło, które groziły groźnymi kontrami. Udanie zaczął po przerwie, ale po 55. minucie gry był już dużo mniej widoczny; coraz częściej popełniał błędy. Gubił piłki, rzadziej wybierał się na połowę rywali i dał się kilkakrotnie ubiec atakującym rywalom (szczególnie Albinowi w 77'). Niemniej, pozytywy jego gry znacznie przeważają.

Piqué - 2 - Wyraźnie miał tego dnia ochotę na grę w piłkę ręczną. Dwie żółte kartki (43' i 69') po zagraniach ręką - to nie zdarza się często. Słusznie usunięty z boiska. Na powtórce widać, że jego zagranie ręką polu ręką było zupełnie świadome i celowe, co przy jego doświadczeniu uznać należy za zachowanie wysoce niezrozumiałe; takie "cwaniakowanie" rzadko uchodzi uwadze sędziego. Szkoda tylko, że nie umiał zejść z boiska "po cichu"... Skutkiem tej lekkomyślności drużyna nie tylko straciła bramkę, ale skomplikowała sobie mecz, w którym dominowała absolutnie. Na szczęście dla podopiecznych Guardioli, Getafe nie zdołało wykorzystać liczebnej przewagi, a dziesięć minut później samo straciło zawodnika. Z wcześniejszych ‘dokonań' Piqué w tym meczu wyróżnić należy, iż został efektownie okiwany przez Manu w bezpośrednim pobliżu bramki (54'), zaliczył wielbłąda w 43. minucie, kiedy stracił piłkę przy wyprowadzaniu (choć zdążył później za nią wrócić i zażegnać niebezpieczeństwo), pokazał niepotrzebnie ostrą grę w pierwszej połowie i skutecznie oddalał zagrożenie przy stałych fragmentach Getafe. Incydentalnie notował udane interwencje w obronie (np. 50'). Jeśli dodamy do tego aż 6 strat, to całokształt jego postawy składa się na bardzo niską ocenę.

Puyol - 4 - Zaraz na początku dał się minąć w polu karnym Miku, a wspierać go musiał Piqué. Taka sama sytuacja miała miejsce w feralnej 68. minucie, kiedy ten sam zawodnik okiwał w szesnastce kapitana Barcelony, a starający się poprawić jego interwencję Gerard Piqué zagrał piłkę ręką. Dodatkowo zaliczył wpadkę przy zastawianiu pułapki ofsajdowej przy rajdzie Arizmendiego. Poza tymi trzema akcjami był na miejscu, gdy wymagała tego sytuacja. Bardzo dobrze grał w pierwszej połowie, gdy graczy Getafe rzadko dopuszczał do pola karnego Valdésa. Po usunięciu z boiska Piqué, obrona spoczywała na jego barkach i choć nie zawsze spisywał się na medal to więcej bramek nie padło.

Maxwell - 7 - Niefortunnie zaczął mecz (złe podanie do Valdésa w 9'), ale potem było lepiej. Co prawda, jego gra obronna nie zawsze zachwycała (sporadycznie gubione krycie, 3 straty i 4 przechwyty), ale z drugiej jego skrzydłem Getafe nie przeprowadziło praktycznie żadnej akcji. W końcowej fazie meczu wyjścia ofensywne Maxwella dawały drużynie więcej korzyści niż postawa Alvesa. Niewiele zabrakło, by po ładnym rajdzie zdobył bramkę. Najważniejszą akcję zaliczył jednak w 79. minucie, kiedy zaasekurował VV na linii bramkowej wybijając w ostatniej chwili piłkę. Oczywiście, ocena "7" jest lekko na wyrost, ale takie interwencje jak wybicie z linii w 79. minucie "wyceniamy" szczególnie. Wynik 2:3 mógł uczynić ostatnie minuty meczu bardzo nerwowymi.

Mascherano - 7 - Bardzo udane 90 minut. Praktycznie bez strat (3). Kamera nie śledziła każdego jego kroku, ale w destrukcji uczynił wszystko, co do niego należało. Należy zwróć uwagę na fakt, że odbiera on piłkę zupełnie inaczej niż jakikolwiek wychowanek cantery. Panowanie Barçy nad środkiem boiska przy mniejszej efektywności Xaviego było wyjątkowo wyraźnie zasługą "Masche". Nie odstawił nogi ani razu, przez co nie raz wylądował na kościach - po faulu na nim wyleciał z boiska Boateng, niedługo później za kolejny faul na Argentyńczyku żółtą kartkę dostał Manu. Chirurgiczna precyzja jego crossów zachwyciła wielu culés. Kilkoma "klepkami" udanie przyspieszał grę ofensywną kolegów. W barwach Barcelony czuje się coraz lepiej, a kibice coraz bardziej go doceniają. Symbolicznym dla jego gry jest fakt, iż przy akcji po której czerwoną kartę "zarobił" Piqué, to on jeszcze walczył na linii bramkowej. Jedyna rysa na jego postawie w spotkaniu z Getafe, która obniżyła mu ocenę o jeden, był jego (prawie) tragiczny w skutkach błąd w 83. minucie, kiedy za lekko odgrywał do tyłu do Valdésa, a piłkę przejął Arizmendi. Do całokształu jego gry można dorzucić fakt, iż Víctor Valdés (12) i Javier Mascherano (11) byli zawodnikami, którzy odzyskali najwięcej piłek w trakcie spotkania. Mascherano był również najczęściej faulowanym graczem - cztery razy. Z kolei Argentyńczyk faulował tylko raz.

Xavi - 6 - Imponował jak zwykle przeglądem pola, dokładnością podań w gąszczu nóg zawodników Getafe na przedpolu ich bramki. Posłał kilka typowych dla siebie piłek, udanie dryblował, ale generalnie był znacznie mniej aktywny niż zwykle. Tym razem to inni "ciągnęli" ofensywną grę Barçy. Ze spotkania z Getafe z całą pewnością pozostaną w pamięci kibiców dwa piękne kółeczka z piłką przy nodze w 71. minucie.

Iniesta- 6 - Wyróżnić należy kilka jego najwyższej klasy podań do Villi i Messiego, ale nie można było wyzbyć się wrażenia, że mógł grać bardziej ofensywnie. Jego kreatywność i precyzja też nie były w najlepszej formie. Przykładem tego niech będzie akcja z 73. minuty, gdy zdecydował się na silny strzał sprzed pola karnego, choć mógł oddać piłkę zupełnie niepilnowanemu i ustawionemu jeszcze bliżej Codiny Xaviemu. Rzadziej niż normalnie był przy piłce, ale za to kilka razy popisał się magicznymi kiwkami. W pamięci pozostać może sytuacja z pierwszej połowy, kiedy w jednej z akcji Derek Boateng odebrał mu raz piłkę, a chwilę później Andrés ośmieszył Ghańczyka przy linii bocznej. To bardzo ważne, że nawet, gdy słabiej (niż zwykle) zagrają obaj magowie barcelońskiej pomocy, nie paraliżuje to zespołu. Pałeczkę przejmują inni, a dobry wynik nie jest zagrożony.

Pedro 6 - Najmniej aktywny z napastników Bacy, co nie przeszkodziło mu w zdobyciu bramki. I o to chodzi. Poza tym - określenie "najmniej aktywny" na tle Villi i Messiego wcale nie ma wydźwięku pejoratywnego. Współtworzy najlepsze trio napastników, jakim dysponuje dziś Barca. Zaliczył kilka dobrych odbiorów i powrotów, miał szansę na jeszcze jedną bramkę w 21. minucie po błędzie Codiny, który przepuścił piłkę pomiędzy nogami.

Messi - 8 - Kolejny mecz, którego Messi jest centralną postacią. Bramka otwierająca wynik i dwie asysty - marzenie każdego napastnika, a dla Messiego to ostatnie zupełnie rutynowe statystyki. Po takich dokonaniach wybaczamy wszystko - nawet zbytnią chęć zdobycia drugiej bramki w końcowej fazie meczu (m.in. dwie zmarnowane "setki"). Szkoda, że po cudownej akcji kolegów i altruistycznym odegraniu Busquetsa nie zdecydował się na strzał prawą nogą, bo byłby to prawdziwy piłkarski majstersztyk. Był momentami wszędobylski, oprócz typowej dla siebie gry ze skrzydła czy jako środkowy napastnik, niejednokrotnie brał się również za rozgrywanie. Kilka razy mógł odegrać do lepiej ustawionego kolegi ( m.in. w 43' do niepilnowanego Iniesty). Nie odpuszczał żadnej piłki, na co idealnym przykładem niech będzie akcja z 72. minuty, kiedy pognał za straconą wydawałoby się piłką i zamienił ją w podanie do Iniesty , który huknął w prawy róg bramki strzeżonej przez Codinę. Po ostrej interwencji Dereka Boatenga większości fanom Barcelony zadrżały serca, jednak Argentyńczyk po chwili obolały podniósł się z boiska. Kolejne rewelacyjne spotkanie gwiazdy Barcelony.

Villa - 7 - Genialna współpraca z Messim zaowocowała tym razem asystą i znakomitą bramką. Zarówno u samego Villi, jak i pośród fanów, rośnie pewność, że będzie ich więcej. Jak często niestety bywa, zmarnował kilka doskonałych okazji do zdobycia bramki, jednakże najważniejsze póki co powinno być, iż non stop dochodzi do sytuacji strzeleckich. Przykładami niech będą tu dwie sytuacje: idealnie obsłużony podaniem przez Iniestę w 4. minucie, mając prawie całą bramkę odsłoniętą, fatalnie spudłował, a w 29. minucie nie wykorzystał pięknego podania od Messiego. Całe spotkanie aktywnie szukał gry, wciąż lawirując na linii spalonego i starając się kombinacyjnymi akcjami z Messim rozprowadzić obronę gospodarzy. Jego gra naprawdę może się podobać, wciąż brak jedynie skuteczności.

Rezerwowi:

Milito - 5 - Wszedł w miejsce Villi, aby zastąpić usuniętego z boiska Piqué. Niczym szczególnym się nie wyróżnił.

Busquets -6 - Wszedł na trzynaście minut w miejsce Xaviego, aby zapewnić zabezpieczenie w środkowej linii. O dziwo zdążył się wyróżnić dwiema akcjami o ściśle ofensywnym rysie: najpierw podaniem piętką, a w 86. minucie cudowanie rozprowadził z klepki akcję z Pedro i Messim.

Keita - bez oceny - Typowa zmiana Guardioli. Wszedł na ostatnie 1,5 sekundy gry.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (40)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze