Oceny za mecz z Ceutą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".
Oceniający: challenger
Pinto 6 - Gdyby był lipiec, Pinto miałby okazję podłapać trochę afrykańskiego słońca. Poza chwilami relaksu, wykazał się kilkoma udanymi interwencjami, ale gracze Ceuty nie garnęli się do sprawienia mu szczególnych kłopotów. Niezmiennie irytujące są jego wybicia do obrońców pod linie boczne boiska.
Adriano 6 - Bardzo ambitnie zaczął mecz, regularnie umykając obrońcom Ceuty i testując czujność Nauzeta. Bez wpadek w obronie, ale na tle 3-ligowca trudno ocenić pod tym względem jego zdolność do częstszego goszczenia w składzie. Dużo mniej widoczny w drugiej połowie, w której zanotował kilka niepotrzebnych strat - co nie pozwala wystawić mu wyższej oceny.
Bartra 7 - Patrząc na personalia środka obrony, niejednemu culé przypomniał się sierpniowy wynik z Sewilli. Tym przyjemniejszą niespodzianką był występ obu juniorów: pewny, spokojny i pozwalający optymistycznie spoglądać w przyszłość. Bartra skutecznie bronił dostępu do bramki Pinto, demonstrując przy tym niezłe panowanie nad piłką przy wyprowadzaniu akcji własnego zespołu.
Fontàs 7 - Analogicznie do Bartry, trudno doszukiwać się w jego występie mankamentów. Nie odpuszczał krycia i odpowiedzialną postawą przez 90 minut pomógł Pinto zachować czyste konto. Podobnie jak w przypadku Bartry, w jednej czy dwóch akcjach widać było u niego brak doświadczenia (parę piłek poleciało w gwiazdy), ale obaj podopieczni Luisa Enrique nadrabiali walecznością i dobrze się asekurowali.
Maxwell 8 - Miał największy wpływ na końcowy rezultat. Bramką i asystą w początkowej fazie meczu, dał drużynie ogromny komfort kontrolowania sytuacji do końca meczu. Maxwell nie osiadł na laurach i stale nękał obronę Ceuty rajdami lewym skrzydłem, a gdy zaszła taka potrzeba - na czas wracał do obrony. W kilku sytuacjach w ofensywie mógł zachować się lepiej, jego podania nie zawsze trafiały do kolegów, ale bezdyskusyjnie Maxwella uznać trzeba za bohatera meczu.
Mascherano 7 - Od pierwszej minuty zapuścił korzenie w środkowej strefie boiska i wywiązał się ze wszystkiego, co należało tam do jego zadań. W 78. minucie znakomitym podaniem wyprowadził Bojana na "sam na sam" z bramkarzem gospodarzy. Poza tym mniej widoczny w kreacji, stał natomiast na posterunku przy każdej groźniejszej akcji rywali, czysto i skutecznie przerywając kilka z nich. Bez błysku, ale w przypadku defensywnego pomocnika to nie zarzut. W pełni zasłużona "siódemka".
Keita 6 - Efektywnie i solidnie, ale przy kilku okazjach zupełnie niepotrzebnie spowalniał grę.
Thiago 6 - Po całym meczu w jego wykonaniu spodziewaliśmy się chyba więcej błysku. Nie zmienia to jednak faktu, że Thiago nie rozegrał słabego meczu. Starał się, pokazywał kolegom, próbował ciekawych zagrań w ofensywie. Nie zawsze rozumiał się z kolegami, co stłumiło kilka akcji. Dużo mniej kreatywny w drugiej połowie. Czekamy na więcej jego występów.
Pedro 8 - Najczęściej widoczny piłkarz Barçy pod polem karnym rywali. Znakomicie wykorzystał centrę Maxwella, choć nie była to banalna okazja na bramkę. Chwilę później znakomicie dograł do Bojana i szykował się do gratulacji, ale jego kolega z ataku wolał trafić w poprzeczkę. Należy podkreślić, że Pedro wykazywał dużą chęć do gry i sporo biegał, choć przecież jest świeżo po kontuzji. Bardzo udany występ.
Bojan 2 - W komentarzach pod podsumowaniem meczu nie brakowało słów "wypożyczenie" i "beznadziejnie". Chyba trudno odmówić im zasadności... Bojan miał meczem z Ceutą dobrą okazję, by zawstydzić permanentnie krytykujących go fanów. Epicko ją pokpił. Trudno powiedzieć coś dobrego o jego współpracy z kolegami; zmarnował kilka idealnych okazji na bramkę... Poprzeczkę z trzech metrów ustrzelić trudno - jemu się udało. Powinien też był wykorzystać sytuację "sam na sam" pod koniec meczu, doprawdy trudno wyobrazić sobie lepszą okazję na gola. Guardiola stale podkreśla doświadczenie i zaangażowanie Krkicia, ale słowa trenera nie mają pokrycia w rzeczywistości. Nie ma się co dziwić niecierpliwości fanów. Przecież to był 3-ligowiec, na sake Boga!
Jeffrén 6 - Kilkoma akcjami zaostrzył apetyty kibiców, jest wyraźnie silniejszy fizycznie od reszty barcelońskiej młodzieży (Bojan, Pedro, Nolito), trudno wybić go z rytmu i może to być jego sporym atutem w przyszłości. Świetne pierwsze minuty, lecz po 32 minutach gry opuścił boisko z kontuzją. Ogromna szkoda. Miejmy nadzieję, że będzie miał w tym sezonie jeszcze niejedną okazję do pokazania swej szybkości, boiskowej inteligencji i technicznego kunsztu.
Rezerwowi:
Nolito 4 - Aktywny i waleczny od momentu pojawienia się na boisku, niestety dużo gorzej było ze skutecznością jego poczynań. Jedno wiemy na pewno: lubi się kiwać. Na plus trzeba zaliczyć mu fakt, że precyzją podań nie rozpieszczali go koledzy, a jednak potrafił wypracować sobie kilka okazji. Pamiętajmy, że to jego pierwszy dłuższy występ w pierwszym zespole, a mimo wszystko był w nim bardziej kreatywny od kolegi, który debiutował 3 lata temu.
I tu pewna refleksja: Nolito ma świadomość metryczki, stojących przed nim perspektyw i formy Bojana. By przekonać do siebie Guardiolę, ma najprawdopodobniej tylko ten sezon. Jest za dobry na Barçę B i jeśli nie zamieni Mini Estadi na Camp Nou, to zapewne odejdzie gdzie indziej. Mając w takim wieku okazję wejścia do pierwszego składu FC Barcelony każdy grałby tak samo jak Nolito z Ceutą: robiąc wszystko byle tylko zagościć na liście strzelców. Ty pewnie też:) Bo taka okazja, jaką Nolito ma w tym sezonie, może się już nie powtórzyć...
Jonathan dos Santos - bez oceny - Grał za krótko, by się wykazać. Grał za krótko na cokolwiek. Nie świadczy to najlepiej o Guardioli, który spokojnie mógł wprowadzić Meksykanina kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) minut wcześniej, widząc słabnącego z minuty na minutę Thiago.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".
Oceniający: challenger
Pinto 6 - Gdyby był lipiec, Pinto miałby okazję podłapać trochę afrykańskiego słońca. Poza chwilami relaksu, wykazał się kilkoma udanymi interwencjami, ale gracze Ceuty nie garnęli się do sprawienia mu szczególnych kłopotów. Niezmiennie irytujące są jego wybicia do obrońców pod linie boczne boiska.
Adriano 6 - Bardzo ambitnie zaczął mecz, regularnie umykając obrońcom Ceuty i testując czujność Nauzeta. Bez wpadek w obronie, ale na tle 3-ligowca trudno ocenić pod tym względem jego zdolność do częstszego goszczenia w składzie. Dużo mniej widoczny w drugiej połowie, w której zanotował kilka niepotrzebnych strat - co nie pozwala wystawić mu wyższej oceny.
Bartra 7 - Patrząc na personalia środka obrony, niejednemu culé przypomniał się sierpniowy wynik z Sewilli. Tym przyjemniejszą niespodzianką był występ obu juniorów: pewny, spokojny i pozwalający optymistycznie spoglądać w przyszłość. Bartra skutecznie bronił dostępu do bramki Pinto, demonstrując przy tym niezłe panowanie nad piłką przy wyprowadzaniu akcji własnego zespołu.
Fontàs 7 - Analogicznie do Bartry, trudno doszukiwać się w jego występie mankamentów. Nie odpuszczał krycia i odpowiedzialną postawą przez 90 minut pomógł Pinto zachować czyste konto. Podobnie jak w przypadku Bartry, w jednej czy dwóch akcjach widać było u niego brak doświadczenia (parę piłek poleciało w gwiazdy), ale obaj podopieczni Luisa Enrique nadrabiali walecznością i dobrze się asekurowali.
Maxwell 8 - Miał największy wpływ na końcowy rezultat. Bramką i asystą w początkowej fazie meczu, dał drużynie ogromny komfort kontrolowania sytuacji do końca meczu. Maxwell nie osiadł na laurach i stale nękał obronę Ceuty rajdami lewym skrzydłem, a gdy zaszła taka potrzeba - na czas wracał do obrony. W kilku sytuacjach w ofensywie mógł zachować się lepiej, jego podania nie zawsze trafiały do kolegów, ale bezdyskusyjnie Maxwella uznać trzeba za bohatera meczu.
Mascherano 7 - Od pierwszej minuty zapuścił korzenie w środkowej strefie boiska i wywiązał się ze wszystkiego, co należało tam do jego zadań. W 78. minucie znakomitym podaniem wyprowadził Bojana na "sam na sam" z bramkarzem gospodarzy. Poza tym mniej widoczny w kreacji, stał natomiast na posterunku przy każdej groźniejszej akcji rywali, czysto i skutecznie przerywając kilka z nich. Bez błysku, ale w przypadku defensywnego pomocnika to nie zarzut. W pełni zasłużona "siódemka".
Keita 6 - Efektywnie i solidnie, ale przy kilku okazjach zupełnie niepotrzebnie spowalniał grę.
Thiago 6 - Po całym meczu w jego wykonaniu spodziewaliśmy się chyba więcej błysku. Nie zmienia to jednak faktu, że Thiago nie rozegrał słabego meczu. Starał się, pokazywał kolegom, próbował ciekawych zagrań w ofensywie. Nie zawsze rozumiał się z kolegami, co stłumiło kilka akcji. Dużo mniej kreatywny w drugiej połowie. Czekamy na więcej jego występów.
Pedro 8 - Najczęściej widoczny piłkarz Barçy pod polem karnym rywali. Znakomicie wykorzystał centrę Maxwella, choć nie była to banalna okazja na bramkę. Chwilę później znakomicie dograł do Bojana i szykował się do gratulacji, ale jego kolega z ataku wolał trafić w poprzeczkę. Należy podkreślić, że Pedro wykazywał dużą chęć do gry i sporo biegał, choć przecież jest świeżo po kontuzji. Bardzo udany występ.
Bojan 2 - W komentarzach pod podsumowaniem meczu nie brakowało słów "wypożyczenie" i "beznadziejnie". Chyba trudno odmówić im zasadności... Bojan miał meczem z Ceutą dobrą okazję, by zawstydzić permanentnie krytykujących go fanów. Epicko ją pokpił. Trudno powiedzieć coś dobrego o jego współpracy z kolegami; zmarnował kilka idealnych okazji na bramkę... Poprzeczkę z trzech metrów ustrzelić trudno - jemu się udało. Powinien też był wykorzystać sytuację "sam na sam" pod koniec meczu, doprawdy trudno wyobrazić sobie lepszą okazję na gola. Guardiola stale podkreśla doświadczenie i zaangażowanie Krkicia, ale słowa trenera nie mają pokrycia w rzeczywistości. Nie ma się co dziwić niecierpliwości fanów. Przecież to był 3-ligowiec, na sake Boga!
Jeffrén 6 - Kilkoma akcjami zaostrzył apetyty kibiców, jest wyraźnie silniejszy fizycznie od reszty barcelońskiej młodzieży (Bojan, Pedro, Nolito), trudno wybić go z rytmu i może to być jego sporym atutem w przyszłości. Świetne pierwsze minuty, lecz po 32 minutach gry opuścił boisko z kontuzją. Ogromna szkoda. Miejmy nadzieję, że będzie miał w tym sezonie jeszcze niejedną okazję do pokazania swej szybkości, boiskowej inteligencji i technicznego kunsztu.
Rezerwowi:
Nolito 4 - Aktywny i waleczny od momentu pojawienia się na boisku, niestety dużo gorzej było ze skutecznością jego poczynań. Jedno wiemy na pewno: lubi się kiwać. Na plus trzeba zaliczyć mu fakt, że precyzją podań nie rozpieszczali go koledzy, a jednak potrafił wypracować sobie kilka okazji. Pamiętajmy, że to jego pierwszy dłuższy występ w pierwszym zespole, a mimo wszystko był w nim bardziej kreatywny od kolegi, który debiutował 3 lata temu.
I tu pewna refleksja: Nolito ma świadomość metryczki, stojących przed nim perspektyw i formy Bojana. By przekonać do siebie Guardiolę, ma najprawdopodobniej tylko ten sezon. Jest za dobry na Barçę B i jeśli nie zamieni Mini Estadi na Camp Nou, to zapewne odejdzie gdzie indziej. Mając w takim wieku okazję wejścia do pierwszego składu FC Barcelony każdy grałby tak samo jak Nolito z Ceutą: robiąc wszystko byle tylko zagościć na liście strzelców. Ty pewnie też:) Bo taka okazja, jaką Nolito ma w tym sezonie, może się już nie powtórzyć...
Jonathan dos Santos - bez oceny - Grał za krótko, by się wykazać. Grał za krótko na cokolwiek. Nie świadczy to najlepiej o Guardioli, który spokojnie mógł wprowadzić Meksykanina kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) minut wcześniej, widząc słabnącego z minuty na minutę Thiago.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (64)