Xavi: Canteranos są gotowi - wywiad

challenger

14 października 2010, 14:01

24 komentarze
W wywiadzie dla oficjalnej strony FC Barcelony, Xavi Hernandez szeroko wypowiada się na temat perspektyw stojących w tym sezonie przed drużyną. Pozostaje spokojny co do nadejścia lepszych wyników.

Pomocnik Barçy i reprezentacji Hiszpanii mówi także o swojej ostatniej kontuzji i podkreśla, że zgubione ostatnio punkty w meczu z Mallorką były efektem niewykorzystanych szans, jakie zespół miał w pierwszej połowie.

FCB.cat: Fani mają obecnie aż 15 dni na analizę dotychczasowych wyników zespołu. A jak Tobie mija ta przerwa?

Xavi: Spokojnie. To dla mnie dziwna sytuacja, bo opuściłem ważne mecze w klubie i kadrze, ale mój organizm tego wymagał. Ścięgna mają się coraz lepiej. Muszę też powiedzieć, że był to dla mnie spory odpoczynek psychiczny.

Pewnie sporo zastanawiasz się nad tym, czemu zgubiliśmy w domu już 5 punktów?

Myślę, że w kluczowych momentach brakowało nam trochę koncentracji. Z Mallorką były chwile, gdy drugi gol był na centymetry. Mogłoby to "skończyć" mecz. Oszczędzaliśmy potem siły i nagle zrobiło się 1:1. Problem stanowiły zatem niewykorzystane wcześniej szanse - później grało się już trudniej.

Czy oznacza to, że drużynie brakowało determinacji?

Nie, chodzi o to, że gdy zdominujesz mecz w takim wymiarze, pojawia się tendencja do myślenia, że kolejny gol jest tylko kwestią minut. Jak nie w tej akcji, to w następnej... Takie spotkania już się zdarzały, mieliśmy trzy czy cztery podobne okazje i prowadziliśmy dwiema bramkami. Myślę, że potrzebujemy wprowadzić tylko trochę dynamiki do naszych poczynań, agresywniej zaczynać od pierwszych minut - i to będzie to, o co chodzi.

W meczu z Mallorką oddaliście drugą największą liczbę strzałów w sezonie. Może jednak to nieskuteczność z przodu jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za tracenie punktów?

Tak, brakuje nam skuteczności i precyzji, szczególnie po rzutach wolnych i rożnych. Musimy to poprawić. Straciliśmy już 5 punktów na własnym stadionie. Ledwo zaczął się sezon i to nie powinno mieć miejsca. Rok temu w całej kampanii ligowej straciliśmy dwa po remisie z Villarreal. Te pięć oczek może być zatem kluczowe w końcowej walce o mistrzostwo. Miejmy nadzieję, że nie - lecz nie zmienia to faktu, że to ogromna strata, jak na bilans meczów u siebie.

Mówiąc o bramkach i skuteczności. Jak Twoim zdaniem zaadaptował się Villa?

Natychmiast. Nie miał z tym problemu. Znamy go wszyscy z kadry. To człowiek unikający rozgłosu, skoncentrowany na swojej pracy. Futbol ma dla niego ogromne znaczenie, kocha tę grę i wiemy, że wkrótce otworzy na Camp Nou swój worek z bramkami. Już teraz odgrywa dużą rolę w grze całego zespołu, sądzę, że to dla nas idealny transfer. Zawsze tak mówiłem i wiem, że on mnie nie zawiedzie.

Sądzisz, że fani są zbyt niecierpliwi dla Bojana?

Tak, zdecydowanie. Moim zdaniem idzie mu dobrze. Jest dojrzalszy niż wcześniej. Pełni w grupie ważną funkcję. Jest też wielkim profesjonalistą, dba o swoją formę i ciężko pracuje, by być coraz lepszym piłkarzem. Gole same przyjdą. Ostatnio miał trochę pecha*, ale wszyscy mieliśmy; nie tylko napastnicy. Na plecach Bojana ciąży ogromna odpowiedzialność i wszyscy musimy mu w tym pomagać. Całe swoje życie strzelał bramki i jestem pewien, że będzie to kontynuował.

Thiago i Nolito wchodzą do drużyny w niełatwym momencie. Co sądzisz o canterze? Czy młodzież jest już gotowa, by podołać presji?

Absolutnie, jestem pewien, że tak. Ostatnio nie udało nam się wygrać, ale Thiago i Nolito, którzy weszli po przerwie - wykonali znakomitą pracę. Thiago to chłopak, który zrobi tu wielką karierę. Podobnie, jak Nolito, Fontàs i Muniesa. Mamy ogromne szczęście, że są z nami w tym klubie. Oni z kolei mają szczęście, że to Guardiola jest trenerem. On już najlepiej zadba, by otrzymali swoje szanse na grę. Wprowadzenie ich na boisku w tak odpowiedzialnym momencie, gdy remisujemy z silnym rywalem - mówi wiele o Pepie. Ufa chłopakom z cantery, bo wie najlepiej z nas wszystkich, że oni nie zawiodą. Wcześniej czy później wszyscy przekonamy się o ich ogromnej wartości.

Sam przyszedłeś z Barçy B. Czy jej obecny zespół uznałbyś za lepszy niż za Twoich czasów?

Owszem. Wydaje mi się, że są bardziej dojrzali. Poza tym, to już bardzo doświadczeni piłkarze - grają przecież w drugiej lidze, a jeszcze niedawno ta drużyna występowała w czwartej! Rok temu wygrali play-offy, co mówi wiele o ich poziomie i umiejętności radzenia sobie w trudnych boiskowych sytuacjach. Ponadto, wielu z nich to reprezentanci kadry do lat 19 i 21. Nie mogą być lepiej przygotowani do gry w pierwszym zespole FC Barcelony.

Wygląda na to, że wasi rywale z każdym sezonem okazują Wam więcej respektu. Widać w ich postawie determinację, by nie dopuścić za wszelką ceną do szybkich rozstrzygnięć. Czy to duży problem?

Widać oczywistą różnicę, że grają z nami inaczej niż w innych meczach. Rubin grał praktycznie cały mecz 6 obrońcami. Mamy jednak świadomość tego, że rywale będą obierać taką taktykę grając z nami. To trwa od jakiegoś czasu. Musimy pozostać wierni swojemu stylowi gry. To dało nam sukcesy w ostatnim czasie i to klucz do osiągania kolejnych.

Skoro wasza gra nie jest już tajemnicą dla rywali, zespół musi się stale rozwijać - w fazie ataku pomocnicy zostają na środku, a boczni obrońcy idą do przodu. Guardiola wymaga stałej ewolucji?

Jak najbardziej. To bardzo istotne, by stale poszukiwać nowych wariantów taktycznych. Pep ma na tym punkcie obsesję! Ogląda tyle gier i omawia stale ze swoim sztabem, jak by tu udoskonalić naszą grę. Poszukiwanie nowych ścieżek, dominacji w środku pola i przewagi na skrzydłach - na treningach poświęcamy temu bardzo wiele czasu. Pep to taktyczny fanatyk, ale jego wiedza i entuzjazm zarażają nas wszystkich.

Niedawno zmieniono murawę na Camp Nou. Czy jej poprzedni stan miał wpływ na waszą grę?

W pewnym stopniu. Stan murawy zawsze ma znaczenie. Gładkie boisko jest potrzebne, by gra taka, jak nasza, mogła nabierać płynności i rozmachu. Gdy trawa nie jest świeża i miękka - ma to pewne znaczenie. Choć nie powinniśmy szukać tak łatwych wytłumaczeń, to mogło się to odbić na naszej postawie na Camp Nou w tym sezonie... Dobrze, że ją wymieniono. Ufam zatem, że wraz z innymi czynnikami - wpłynie to na poprawę naszej gry.

*gdy w meczu z Mallorką otrzymał od Camp Nou sporą porcję gwizdów
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze