Oceny za mecz ze Sportingiem

SZUMI

25 września 2010, 12:57

30 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".

Oceniający: SZUMI; (challenger)

Valdés - 5 - Pierwszy raz złapał piłkę w 60. minucie, więc ciężko o inną ocenę niż wyjściową. Najbardziej interesującą akcją popisał się około 40. minuty, kiedy musiał interweniować na 40-45 metrze głową. W pewnym momencie pierwszej połowy (37') wyraźnie znudzony wyszedł na 30. metr do rozgrywania piłki z obrońcami. Pierwszy strzał w kierunku jego bramki został oddany w 10. minucie (obok), a drugi około 55. (15 m nad bramką).

Alves - 7 - Przez cały mecz przemieszczał się niczym wolny elektron po prawym skrzydle. Bardzo widoczny. Zaliczył cudowną niczym woda z Lichenia asystę przy bramce Villi. Przeprowadził ponadto bardzo ważny powrót w 66' po stracie Pedro. Trzeba przyznać, że wspaniale się go ogląda, kiedy sadzi długimi susami w kierunku bramki przeciwnika.

Milito - 7 - Już na początku spotkania, w 9. minucie, zanotował wspaniałe podanie do Iniesty, który stając sam na sam z bramkarzem Sportingu mógł sobie przypomnieć finał tegorocznych Mistrzostw Świata w RPA. Minutę później Argentyńczyk zaliczył jedyne złe zagranie w całym spotkaniu, kiedy beznadziejne podawał do tyłu do Busquetsa. Na szczęście wychowanek Barçy zdążył w porę naprawić błąd bardziej doświadczonego kolegi. W 68. minucie zaliczył najważniejszą interwencję w defensywie tego wieczoru. Idealnym wejściem uratował zespół od straty bramki (podanie oczywiście ze skrzydła Maxwella). Bardzo dobre spotkanie, w którym zaliczył wiele dobrych interwencji i niesamowitą ilość 16 odbiorów.

Puyol - 6 -Zaliczył w zasadzie tylko dwie interwencje w pierwszym kwadransie, które dały spokój w defensywnej grze drużyny, a następnie zaczął mieć problemy z nogą (?). Zszedł w przerwie, uprzednio pokazując się jeszcze fanom pod bramką przeciwnika w 39', gdy wraz z Busquetsem przeszkadzali sobie po dośrodkowaniu Iniesty.

Maxwell - 4 -Bardzo niedokładny, a 10 strat w meczu z takim rywalem nie wystawia mu dobrego świadectwa. W pierwszym kwadransie dwa razy spóźniony. Aż do 31' - kiedy obsłużył pięknym podaniem Villę - nie zaliczył chyba ani jednego dobrego zagrania. W 64. minucie brał udział w komicznej sytuacji, gdy został okiwany przez muldę w murawie. Zaliczył jeszcze świetny w wślizg w 75. minucie, lecz generalnie nie wniósł do gry wiele tego wieczora. Kolejny słabszy występ.

Busquets - 7 - Trzeba przyznać, iż idealne zestawienie trójki w środku boiska dla Barçy to trójka wychowanków-mistrzów świata (Busi, Xavi, Iniesta). Idealnie się uzupełniają i rozumieją na boisku bez słów. Sergio dwa razy wystąpił w roli ratownika: w 10. minucie uratował akcję po wspomnianym błędzie Milito, a w 47. minucie świetnie interweniował po beznadziejnym zagraniu do tyłu od Villi. Jego oponenci mogą przedłożyć dwa gorsze zagrania: za mało agresywne wejście w 25. minucie, co stworzyło szansę dla Sportingu, oraz złe podanie w 73. minucie które mogło spowodować groźną kontrę. Nie podlega jednak wątpliwości, że Busquets idealnie pracuje dla drużyny i coraz lepiej gra w odbiorze (tego dnia 9), skutecznie tłumiąc akcje przeciwników.

Keita - 6 - Zaczął spotkanie bardzo spokojnie, zaliczając kilka udanych interwencji. Rozsądnie i spokojnie rozdawał piłki. Oddał mierzony, ale za słaby, strzał by zagrozić bramce Sportingu. Nie wydawał się kandydatem do zejścia w przerwie spotkania.

Xavi - 7 -Po raz wtóry w tym sezonie pokazał, iż oglądanie jego umysłu przy pracy jest przyjemnością. Zaliczył wiele pięknych i niekonwencjonalnych rozwiązań. Był bardzo chętny do oddawania strzałów. Zaimponował akcją z 74. minuty, gdy przedryblował 3 rywali... Z drugiej strony zaliczył co najmniej trzy zaskakujące straty w początkowej fazie gry, a także kolejną (pod własną bramką) w 89.

Iniesta - 8 - Najlepszy zawodnik spotkania. Pod nieobecność Messiego to on przejął rolę głównego dryblera i kreatora gry Barcelony. Szybko zaczął hasać po lewym skrzydle i już na początku spotkania mógł zdobyć bramkę. W 21. minucie ponownie ładnie wszedł ze skrzydła, kwadrans później znakomicie dośrodkowywał, ale brakowało napastnika w polu karnym. Znakomicie rozumie się z Xavim, co daje drużynie wiele pozytywów w ataku. Kilkakrotnie (np. w 60. minucie) czarował cudownymi dryblingami z cyklu "Iniesta vs 2-3 zawodników Sportingu". Szkoda, że tak rzadko grał lewą nogą, bo do znakomitego występu w 71. minucie mógł dołożyć bramkę.

Villa - 7 - Zepsuł kilka korzystnych sytuacji, kilkakrotnie zagrał zbyt samolubnie, piłka potrafiła odskoczyć mu od nogi. Oddajmy mu jednak, że sytuacje też trzeba sobie stwarzać. To cechowało w tym meczu Villę i summa summarum to on zapewnił Dumie Katalonii trzy punkty. Słaba, ale jednak "7".

Bojan - 2 -Tragedia! Młodzian zagrał w każdym spotkaniu ligowym w tym sezonie i wciąż nie ma na koncie ani jednej bramki. Ze Sportingiem z minuty na minutę zwyczajnie niknął na boisku, aż wreszcie Pep zdjął go z boiska. Niby pokazywał się na skrzydłach i starał się grać tyłem do bramki przeciwnika, ale kompletnie nic z tego nie wychodziło. Miał szansę na gola po indywidualnej kontrze w 26', jednak wobec zmasowanej reakcji obrony Sportingu skończyło się tylko na rzucie rożnym. Zaliczył aż 10 strat (w 69 minut!), wiele złych przyjęć piłki, momentami wręcz przewracał się o piłkę. Od zawodnika, który od kilku sezonów ma być wschodzącą gwiazdą zespołu, oczekuje się dużo więcej... Guardiola ukrócił jego męki, kiedy zaczęły się już gwizdy z trybun.

Rezerwowi:

Piqué - 6 -Już w przerwie musiał zastąpić lekko kontuzjowanego Puyola. Miał bardzo mało pracy w obronie (wywiązał się z niej nieźle, notując 2 przechwyty), gdzie Milito zajmował się czyszczeniem przedpola bramki gospodarzy. Piqué mógł zatem aktywniej włączać się w akcje ofensywne.

Pedro - 6 - Widoczny zarówno w ataku, jak i w obronie. Miał kilka udanych akcji i rozruszał trochę ofensywę gospodarzy, ale nie wywiązał się w pełni z roli jokera, jaką otrzymał od Guardioli wchodząc na boisko. Stać go na więcej.

Mascherano - 5 - Niedługo po wejściu (ok. 78 minuty), zaspał irytująco nie orientując się w zamiarach jednego z partnerów, co spowodowało kontratak Sportingu. Zaliczył bardzo ważną, choć ryzykowną, interwencję w 89. minucie, a chwilę później nie dał rady na prawej obronie wspomóc Daniego Alvesa. Starał się, trzeba to przyznać, ale jest jeszcze o dwa tempa za wolny.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze