Ramadan - kiedy piłkarz pości

Imerr

7 września 2010, 11:36

15 komentarzy
"W tym sezonie udało mi się połączyć ramadan z moimi obowiązkami bez problemów. Jadłem śniadanie o 5 lub 6 rano i to pozwalało mi wytrzymać aż do zachodu słońca. Co było najgorsze? To, że nie mogłem pić wody. Jedynym wyjątkiem były mecze. Wtedy piłem wodę, ale na treningach nigdy" - powiedział w zeszłym roku Seydou Keita. Zachowywać taki rygor i być potem, jak Malijczyk we wrześniu 2009, wyróżniającym się zawodnikiem najlepszej drużyny świata? To, co dla ludzi z naszego kręgu kulturowego wydaje się niemożliwe do zrealizowania, w europejskim futbolu staje się coraz powszechniejsze.

Fajr i maghrib, czyli wschód i zachód słońca, wyznaczają muzułmaninowi okres dnia, w którym podczas ramadanu nie powinien m.in. jeść i pić. Dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego, opartego na obrotach księżyca wokół Ziemi w 2009 r. trwał od 21. sierpnia do 19. września, a w tym od 11. sierpnia do 9. września.

Podczas miesiąca, który jest świętym na pamiątkę przekazania Mahometowi kilku wersów przyszłego Koranu przez archanioła Gabriela, muzułmanin powinien przestrzegać restrykcyjnych zasad. Od świtu do zachodu słońca nie wolno korzystać z używek, ani przyjmować żadnych pokarmów ani napojów. Zwolnieni są m.in. chorzy, starcy, podróżujący i ciężarne. Niektórzy muzułmanie rezygnują z ramadanu. W ciągu dnia nie mogą się skoncentrować, źle się czują lub boli ich głowa, co uniemożliwia im wykonywanie codziennych obowiązków. Czy w takim razie są w stanie sprostać zasadom ramadanu profesjonalni piłkarze, którzy w sierpniu przechodzą ciężki okres przygotowawczy, a później rozgrywają pierwsze mecze nowego sezonu?

W meczu Interu Mediolan z Bari na początku zeszłorocznego ramadanu Jose Mourinho ściągnął z boiska Sulleya Muntariego. 30 minut gry wystarczyło Portugalczykowi do ocenienia, że przestrzegający zasad świętego miesiąca Ghańczyk jest w zbyt słabej dyspozycji. Po meczu Mourinho powiedział, że w okresie ciężkich treningów i meczów piłkarz nie powinien odmawiać picia. Spotkał się za to z krytyką prezydenta Unii Wspólnot i Organizacji Muzułmańskich we Włoszech, który stwierdził, że post nie wpływa na formę piłkarza. Prezydent Lazio, Claudio Lotito, powiedział natomiast, że nie sprowadziłby do drużyny zawodnika, który w ten sposób ogranicza swoje fizyczne możliwości. Właśnie postem, tłumaczył dwa lata temu swoją słabszą formę Momo Sissoko z Juventusu Turyn, kuzyn Seydou Keity.

Włoska prasa przypomniała przypadek egipskiej reprezentacji młodzieżowej, której tamtejsze autorytety religijne udzieliły dyspensy. Młodzi piłkarze, którzy przygotowywali się do Mistrzostw Świata U-20 rozgrywanych w ich ojczyźnie, odrzucili możliwość skorzystania z takiego zwolnienia z zasad islamu. Jak się potem okazało, nie przeszkodziło to Egipcjanom, którzy wygrali swoją grupę, a odpadli w 1/16 finału, w meczu z Kostaryką rozegranym prawie trzy tygodnie po zakończeniu ramadanu.

Muntari został po meczu z Bari wylosowany do kontroli antydopingowej, ale nie był w stanie wypełnić próbki moczu, bo ostatni raz pił blisko 12 godzin wcześniej. Poprzedni głośny podobny przypadek miał miejsce w 2003 r., kiedy media opisywały sprawę ówczesnego piłkarza Manchesteru City, Christiana Negouaia. Urodzony na Martynice pomocnik zarzucił angielskiej agencji antydopingowej, że zmuszono go wtedy do wypicia szklanki wody, co było złamaniem zasad ramadanu.

Do poprzedniego sezonu, jego rodak, Mahamadou Diarra przestrzegał zasad ramadanu podczas dni, w których nie rozgrywano meczów. Gdy do spotkania pozostawały dwa dni, jadł i pił normalnie. W ten sposób zawodnik Realu Madryt postępował od 17 roku życia. Trzy lata temu madrycka prasa opisywała, że pierwszy posiłek Diarry po zachodzie słońca, czyli iftar, składał się z węglowodanów, protein oraz niewielkiej ilości tłuszczów. Piłkarz był codziennie ważony, a sztab medyczny "Królewskich" cały czas monitorował jego formę i nakazał przyjmowanie w nocy 5 litrów płynów. Jak przyznał Bernd Schuster, treningi Malijczyka w tym okresie były lżejsze niż kolegów. Rok temu Diarra nie przestrzegał ramadanu, bo dochodził do formy po kontuzji. Pozostali dwaj gracze Realu, którzy wyznają islam, rok temu nie pościli. Karim Benzema liczy dni ramadanu podczas których nie przestrzegał postu i zamierza je odrobić po zakończeniu kariery piłkarskiej. Poza tym, niektórzy członkowie rodziny wychowanka Olimpique Lyon odrabiali za niego część postnych dni. Lassana Diarra i Mesut Özil nie praktykują ramadanu, podobnie jak Semir Štilić z Lecha Poznań. Specjalne godziny treningów dla muzułmanów wyznaczył kilka tygodni temu Anderlecht Bruksela. Mbark Boussoufa, Cheikhou Kouyate oraz Bakery Sare trenują później, by jedzenie posiłków tylko w nocy miało jak najmniejszy negatywny wpływ na ich dyspozycję.

W tym sezonie po raz pierwszy głośno było o piłkarzu polskiej ekstraklasy, który przestrzega ramadanu. Po pierwszych dobrych spotkaniach kontuzji doznał pochodzący z Burundi Saidi Ntibazonkiza, napastnik Cracovii. Od razu pojawiły się głosy, że naciągnięcie mięśnia dwugłowego ma związek z odwodnieniem. - Czy to dobre dla piłkarza? Tak, bo oczyszcza duszę - powiedział Burundyjczyk. - To tragedia z punktu widzenia fizjologii. Organizm jest odwodniony. Przy blisko 40-stopniowym upale Saidi stracił 5 kilogramów: spadł z 72 na 67. Tę niedowagę musi uzupełnić wodą, którą jednak może pić tylko po zmierzchu - mówi trener Cracovii Rafał Ulatowski. Eric Abidal wstaje na śniadanie o 4:45, a kolejny posiłek je o 20:50. Pomiędzy tymi godzinami je i pije tylko w dniu meczu.

Zdaniem Frédérica Kanouté, wielu piłkarzy w czołowych ligach Europy nie chce, aby kibice wiedzieli, że przestrzegają ramadanu. Jak mówi urodzony we Francji Malijczyk, brak możliwości picia jest dość dokuczliwy w słonecznej Hiszpanii, ale trenerzy zawsze respektowali jego wiarę. Napastnik Sevilli jest znany ze swojej religijności. W przeszłości nie chciał zakładać koszulki andaluzyjskiego klubu z reklamą firmy bukmacherskiej 888.com, ponieważ hazard jest sprzeczny z islamem. Ostatecznie firma zrezygnowała z wykorzystywania wizerunki piłkarza w swojej promocji, do czego miała prawo, a zawodnik zgodził się występować w takim samym stroju, jak jego partnerzy.

Dr Yacine Zerguni z Komitetu Medycyny Sportowej FIFA przypomina, że podczas ramadanu należy wyrzec się przemocy i agresji. Jest to miesiąc oczyszczenia i medytacji i jego idea jest daleka od cierpienia. Jak dodają inni, chodzi nie tyle o sam post, ale o samodyscyplinę, refleksję nad sobą i zapanowanie nad własnymi potrzebami. Nie wszyscy są przekonani, że ramadan źle wpływa na formę zawodnika. Wieloletni trener Auxerre, Guy Roux twierdzi, że jeden z jego napastników, który ściśle przestrzegał zasad ramadanu, był w optymalnej dyspozycji.

Dla nas może się wydawać, że ścisły post to mordęga, ale jak mówi Kanoute, ramadan nie tylko nie osłabia go, ale daje mu wewnętrzną siłę. Inne zdanie ma Wojciech Łazarek, który prowadził drużyny w Egipcie, Arabii Saudyjskiej i Sudanie - ramadan to problem i piłkarzy, i trenerów. W czasie postu musiałem wywrócić do góry nogami cały program szkoleniowy. Piłkarze na treningach wyglądali fatalnie. Proszę sobie wyobrazić, jakie oni katusze przeżywali tak bez wody za dnia. Generalnie tragedia. Z doświadczenia wiem, że nie da się jednocześnie przestrzegać ramadanu, trenować i grać dobre mecze. Tłumaczyłem im, że Bóg im wybaczy, jeśli sobie odpuszczą post na tydzień, ale niestety nie rozumieli. Ja pierwszy trening robiłem o 22. Drugi o czwartej rano, żeby w razie czego jeszcze mogli się napić. Jednak ponieważ jedli i pili przez całą noc, bo w dzień nie mogli tego robić, to bieganie kiepsko im szło - powiedział Łazarek Dziennikowi.

Okazuje się, że zdaniem lekarzy, równie dużym zagrożeniem jak odwodnienie i hipoglikemia (niski poziom glukozy we krwi) zawodnika, może być zmiana rytmu dobowego. Przez przesunięcie godzin głównych posiłków, cykl biologiczny zostaje poważnie zakłócony. 14 godzin dziennie bez jedzenia i picia to tylko najbardziej zauważalny dla osób innych wyznań element ramadanu. Dla około miliarda wyznawców islamu jest to czas, w którym dobry uczynek jest pomnażany od 10 do 700 razy w Dniu Sądu Ostatecznego, bramy nieba są otwarte, a bramy piekła zamknięte. Muzułmanie, którzy są zawodowymi piłkarzami różnie obchodzą ramadan, ale dla wszystkich jest to miesiąc święty.

Rok temu, w pierwszej kolejce La Liga okazało się, że Frédéric Kanouté nie zdołał skorzystać z dodatkowej wewnętrznej siły, ani nie wyrzekł się agresji. Pod koniec pierwszej, bardzo słabej w wykonaniu Malijczyka, połowy meczu z Valencią dostał drugą żółtą kartkę za brutalny faul i musiał zejść z boiska.

Na drugim biegunie znajdował się wtedy jego rodak - Seydou Keita, który w okresie ramadanu był w Barcelonie jednym z najlepszych graczy. "Jestem Muzułmaninem, głęboko wierzącym. W każdy piątek chodzę do meczetu, by się modlić, co dotąd czyniłem z Kanoute i Kone. Teraz planuję robić to samo z Touré i Abidalem, chociaż jeśli oni nie będą mogli, będę chodził do świątyni sam. ramadan? Chciałbym wypełniać jego założenia, jednak jeśli klub mi na to nie pozwoli, zrobię to, kiedy będzie ku temu okazja" - powiedział Keita po transferze w 2008 roku. Atakowany przez dziennikarzy Ntibazonkiza z Cracovii uciął pytania krótko. "Mam jedną prośbę. Ja szanuję waszą wiarę, więc proszę, wy uszanujcie moją".
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze