Guardiola nie chce transferów
Kataloński Sport rozważa przyczyny porażki w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii, w którym na Sánchez Pizjuán Barcelonę podejmowała Sevilla. Wielu kibiców i dziennikarzy zastanawia się nad składem kadry na nowy sezon. Czy dziewiętnastu piłkarzy (czyli dwóch mniej niż rok temu) starczy, by walczyć przez cały sezon? Czy Barcelona powinna zatrudnić więcej zawodników? Stawianie na młodych graczy nie jest zbyt ryzykowne? Czy na pewno są gotowi, czy też może powinni najpierw zdobyć doświadczenie w drugiej lidze? Zarząd postawił te pytania sztabowi technicznemu, ale Guardiola i Andoni Zubizaretta mają gotowe rozwiązanie, plan na teraźniejszość i przyszłość.
Pep rozważał jeszcze jeden transfer tego lata, naturalnie mowa tu o Cesku Fàbregasie. Pomocnik spełnia wszystkie możliwe wymagania potrzebne do gry w Barcelonie. Jest wychowankiem, jest młody, ambitny, efektywny, łatwo dopasowałby się do systemu gry. Niepowodzenie transferu Katalończyka oznaczało również natychmiastową zmianę planu na nadchodzący sezon.
Guardiola doskonale wie, że ma do dyspozycji mniej zawodników, ale zdaje się go to nie martwić. Jest przekonany, że młodzi piłkarze wraz z nowymi nabytkami - Davidem Villą i Adriano - zagrają minuty, którymi w poprzednim sezonie były wykorzystywane przez Czyhrynskiego, Márqueza, Touré i Henry'ego.
Formacja ofensywna została wzmocniona drugim strzelcem poprzedniego sezonu i królem strzelców mundialu (razem z Muellerem, Sneijderem i Forlánem), Davidem Villą. Wespół z mającym wiele do udowodnienia Ibrahimoviciem, młodym Bojanem i Pedro sprawią, że rywalizacja o miejsce w ataku będzie naprawdę pasjonująca, co może tylko pomóc drużynie.
W obronie zabraknie Czyhrynskiego i Márqueza. Wydaje się, że świetnie zastąpią ich Adriano i Fontàs. W razie potrzeby, można też liczyć na Bartrę, Muniesę, Sergi Gómeza, Montoyę, Planasa i Dalmau.
Większym problemem będzie tak ważna dla stylu gry Barcelony linia pomocy. Jest czwórka graczy gotowych do występów w pierszym zespole. To oczywiście Busquets, Xavi, Keita i Iniesta. Cesc miał być kolejnym, ale zapełnić ewentualną lukę będą musieli Jonathan Dos Santos, Thiago Alcántara i Oriol Romeu. Guardiola z pewnością będzie dawać tym piłkarzom coraz minut w pierwszym składzie, by mogli ogrywać się będąc otoczonymi zawodnikami z pierwszej jedenastki, dopóki nie będą gotowi na występ od pierwszych minut, inaczej niż w meczu z Sevillą, w którym Pep nie miał możliwości wyboru.
Trener z Santpedor uważa Messiego, Puyola, Iniestę i Xaviego za przykład doskonale wprowadzonych do drużyny młodych piłkarzy. Zaczynali oni na ławce rezerwowych, by z czasem osiągnąć dojrzałość, która pozwoliła im zakotwiczyć w pierwszym składzie. W tym sezonie będzie próbował uczynić to samo z kilkoma perspektywicznymi graczami kadry.
Klub przyjął do wiadomości, że trener nie miał innego wyjścia, jak dołączyć do składu czterech, pięciu młodych piłkarzy. Dla nich, ale i dla kilku podstawowych zawodników tegoroczne przygotowania przedsezonowe były wyjątkowo krótkie. Guardiola nie miał wątpliwości przy włączaniu tych piłkarzy do kadry i w świetle rezultatów, które osiąga z FC Barceloną, zasłużenie został obdarzony ogromnym kredytem zaufania. Tradycyjnie Pep pozostaje spokojny i wierzy, że Barça 2010-11 będzie podążać właściwą drogą. Niezależnie od losów pojedynku o Superpuchar Hiszpanii, to on przewodzi grupie, która wyniosła klub na szczyt i zrobi wszystko, by go tam utrzymać.
[źródło: Sport.es]
Pep rozważał jeszcze jeden transfer tego lata, naturalnie mowa tu o Cesku Fàbregasie. Pomocnik spełnia wszystkie możliwe wymagania potrzebne do gry w Barcelonie. Jest wychowankiem, jest młody, ambitny, efektywny, łatwo dopasowałby się do systemu gry. Niepowodzenie transferu Katalończyka oznaczało również natychmiastową zmianę planu na nadchodzący sezon.
Guardiola doskonale wie, że ma do dyspozycji mniej zawodników, ale zdaje się go to nie martwić. Jest przekonany, że młodzi piłkarze wraz z nowymi nabytkami - Davidem Villą i Adriano - zagrają minuty, którymi w poprzednim sezonie były wykorzystywane przez Czyhrynskiego, Márqueza, Touré i Henry'ego.
Formacja ofensywna została wzmocniona drugim strzelcem poprzedniego sezonu i królem strzelców mundialu (razem z Muellerem, Sneijderem i Forlánem), Davidem Villą. Wespół z mającym wiele do udowodnienia Ibrahimoviciem, młodym Bojanem i Pedro sprawią, że rywalizacja o miejsce w ataku będzie naprawdę pasjonująca, co może tylko pomóc drużynie.
W obronie zabraknie Czyhrynskiego i Márqueza. Wydaje się, że świetnie zastąpią ich Adriano i Fontàs. W razie potrzeby, można też liczyć na Bartrę, Muniesę, Sergi Gómeza, Montoyę, Planasa i Dalmau.
Większym problemem będzie tak ważna dla stylu gry Barcelony linia pomocy. Jest czwórka graczy gotowych do występów w pierszym zespole. To oczywiście Busquets, Xavi, Keita i Iniesta. Cesc miał być kolejnym, ale zapełnić ewentualną lukę będą musieli Jonathan Dos Santos, Thiago Alcántara i Oriol Romeu. Guardiola z pewnością będzie dawać tym piłkarzom coraz minut w pierwszym składzie, by mogli ogrywać się będąc otoczonymi zawodnikami z pierwszej jedenastki, dopóki nie będą gotowi na występ od pierwszych minut, inaczej niż w meczu z Sevillą, w którym Pep nie miał możliwości wyboru.
Trener z Santpedor uważa Messiego, Puyola, Iniestę i Xaviego za przykład doskonale wprowadzonych do drużyny młodych piłkarzy. Zaczynali oni na ławce rezerwowych, by z czasem osiągnąć dojrzałość, która pozwoliła im zakotwiczyć w pierwszym składzie. W tym sezonie będzie próbował uczynić to samo z kilkoma perspektywicznymi graczami kadry.
Klub przyjął do wiadomości, że trener nie miał innego wyjścia, jak dołączyć do składu czterech, pięciu młodych piłkarzy. Dla nich, ale i dla kilku podstawowych zawodników tegoroczne przygotowania przedsezonowe były wyjątkowo krótkie. Guardiola nie miał wątpliwości przy włączaniu tych piłkarzy do kadry i w świetle rezultatów, które osiąga z FC Barceloną, zasłużenie został obdarzony ogromnym kredytem zaufania. Tradycyjnie Pep pozostaje spokojny i wierzy, że Barça 2010-11 będzie podążać właściwą drogą. Niezależnie od losów pojedynku o Superpuchar Hiszpanii, to on przewodzi grupie, która wyniosła klub na szczyt i zrobi wszystko, by go tam utrzymać.
[źródło: Sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (180)