Kto jak nie Cesc?

Kuba

7 sierpnia 2010, 09:53

93 komentarze
Po wczorajszym oświadczeniu, zarząd FC Barcelona z Sandro Rosellem na czele, musi zdecydować się, którą z alternatyw wybrać.

Projekt Pepa Guardioli rusza już za tydzień. Wówczas też Barça zagra swoje pierwsze oficjalne spotkanie w tym sezonie, wyjazdowy mecz o Superpuchar Hiszpanii z Sevillą. Wczoraj Fabregas oznajmił na konferencji prasowej, że dalej będzie piłkarzem londyńskiego Arsenalu.

Niepowodzenie w kontaktach z Arsenalem sprawiło, że teraz media spekulują o kolejnych trzech piłkarzach, którzy mogą dołączyć do zespołu prowadzonego przez Pepa Guardiolę.

Najbardziej do profilu Ceska Fabregasa zbliżone są umiejętności Javi Martíneza, z kolei Ozil gra nieco bardziej ofensywnie, natomiast Mata to już zupełnie inny typ piłkarza - preferowałby grę na lewym skrzydle.

Z ekonomicznego punktu widzenia, najbardziej opłacalny jest transfer Mesuta Ozila, którego kontrakt z Werderem Bremen obowiązuje jeszcze tylko przez rok.

Trzeci klub niemieckiej Bundesligi zeszłego sezonu, usłyszał już od Ozila, że ten nie zamierza przedłużać swojego kontraktu. Oznacza to, że jeśli Werder zamierza zarobić jakiekolwiek pieniądze ze sprzedaży niemieckiego piłkarza tureckiego pochodzenia, to trwające okienko transferowe jest na to ostatnią szansą

Dwudziestojednoletni zawodnik reprezentacji Niemiec błysnął formą podczas zakończonego 11 lipca Mundialu w RPA, co spowodowało automatyczne zainteresowanie wielkich europejskich klubów.

Brak porozumienia w sprawie transferu Fabregasa spowodował, że także Javi Martínez jest brany pod uwagę w kwestii wzmocnień Barcelony na przyszły sezon. Zawodnik Athletic Bilbao rozegrał świetny sezon w swoim klubie, a drugiego września skończy dopiero dwadzieścia dwa lata.

Regularne występy Martíneza w rozgrywkach Liga BBVA spowodowały, że zadebiutował w reprezentacji Hiszpanii - 29 maja wystąpił w meczu z Arabią Saudyjską. Na Mistrzostwach Świata także dostał swoją szansę na występ, zagrał osiemnaście minut w spotkaniu z Chile. Klauzula odstępnego zapisana w jego kontrakcie wynosi trzydzieści mln euro, a baskijski klub nie zamierza odstępować znacząco od tej sumy, jak sugerują media, włodarze Athletic Bilbao zadowolą się sumą dwudziestu pięciu milionów.

Bez Fabregasa Pep Guardiola nie będzie mógł swobodnie ustawiać Andrésa Iniesty na lewej stronie, jednak jeśli chodzi o wzmacnianie skrzydła, to w planach Guardioli znajduję się Juan Manuel Mata.

Klauzula piłkarza Valencii jest jednak zbyt wysoka (sześćdziesiąt milionów), a ponadto wątpliwe, aby włodarze Los Che zdecydowali się na sprzedaż kolejnej gwiazdy. W trwającym okienku transferowym z klubem pożegnali się już Villa (FC Barcelona), Silva (Manchester City) oraz Nikola Zigic (Birmingham).

Jednak z drugiej strony, nowy kontrakt, który był obiecany piłkarzowi, w dalszym ciągu nie ujrzał światła dziennego, a sam zawodnik czuje się w tej sytuacji niekomfortowo.

Ojciec oraz agent Maty stwierdził na łamach Sportu: "Z każdym dniem do końca kontraktu jest co raz mniej czasu", ponadto dodał: "Barcelona nie wzmocniła lewej strony, a Mata gra na lewym skrzydle".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (93)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze