Transfer Cesca przed weekendem?
Szefowie FC Barcelony, po rzekomym ustaleniu wstępnych warunków transferu, wierzą, że mogą sfinalizować przejście Cesca Fábregasa jeszcze przed weekendem - informuje The Guardian.
Fábregas poinformował Arsène Wengera, że chce opuścić Arsenal i dołączyć do drużyny mistrzów Hiszpanii. Barça ma nadzieję na szybki transfer, choć przyznaje, że stoi w obliczu trudnych negocjacji z Kanonierami.
Barcelona przedstawiła ofertę opiewającą na ok. 30 mln euro. Jednak zdaje sobie sprawę, że trudno będzie zamknąć transakcję w takiej kwocie. Arsenal żąda ok. 10 mln euro więcej, a ostatnie komentarze prezydenta Laporty wskazują na to, iż liczy się on z koniecznością większego wydatku niż uprzednio planowany. Kataloński klub jest również przygotowany na włączenie swoich piłkarzy do całej operacji. Przy takiej ewentualności również należy spodziewać się komplikacji, gdyż jeden z potencjalnych elementów takiej transakcji - Yaya Touré - zdaje się nie być zainteresowany perspektywą opuszczenia Camp Nou.
Nie wiemy, czy z tą deklaracją ma coś wspólnego dzisiejsza wypowiedź Txikiego Begiristaina, odbierana przez niektórych jako przejaw regresu w negocjacjach. Pytania dziennikarzy uciął on bowiem krótkim stwierdzeniem, iż "Cesc jest związany ważną umową z klubem z Emirates".
Źródła z Barcelony twierdzą, że piłkarz jest już na etapie ustalania warunków indywidualnego kontraktu z Barceloną. Zachęcić klub do działania miało ponoć również samo zachowanie i wypowiedzi Cesca. 23-latek jasno przedstawił pomysł na swoją przyszłość Wengerowi i nie jest ona zbieżna z wizją jego trenera. Pamiętamy, że rok temu menadżer Kanonierów ucinał doniesienia prasowe o rzekomym transferze Katalończyka, sam zainteresowany zaś jedynie potwierdzał słowa i stanowisko Wengera.
W całej sytuacji Barcelona jest niewątpliwie na lepszej pozycji dzięki chęciom Cesca do powrotu do Katalonii, połączonej z wolą odnoszenia sukcesów, zdobywania trofeów. Blaugrana nie chce jednak ściągać piłkarza kosztem pogorszenia stosunków z londyńskim klubem i tym samym utraty pewnej części swojej renomy na rynku transferowym. Świadomym tego jest Begiristain: "W tej sprawie liczy się Arsenal i to, jaka jest ich decyzja, ponieważ Fábregas jest dla nich bardzo ważnym graczem", powiedział. "To wspaniale, że chce do nas przyjść. Czasem jednak nie dzieje się to, czego oczekują piłkarze, ponieważ obowiązują ich umowy z klubami. Myślę, że pewnego dnia Cesc wystąpi w koszulce Blaugrana. Nie wiem kiedy, ale mam przeczucie, że jest piłkarzem Barcelony i byłby zachwycony możliwością gry tutaj. Musimy jednak szanować Arsenal i to, że Cesc ma z tym klubem ważny kontrakt".
Duma Katalonii chce sprawdzić, czy wymiana piłkarzy przyśpieszyłaby negocjacje. Wspomniany Yaya Touré byłby kandydatem do tego przedsięwzięcia, ale Dimitri Seluk (agent piłkarza) upiera się, iż pomocnik nie trafi do Arsenalu: "Touré to nie jest Cesc, nie będzie jego zastępcą w Londynie. Nie idzie do Arsenalu".
Blaugrana bardzo szybko potwierdziła transfer Davida Villi, za który zapłaci Valencii 40 mln euro. Napastnik reprezentacji Hiszpanii zostanie przedstawiony mediom w piątek. Barcelona bardzo by chciała, by w prezentacji uczestniczył także... Fábregas.
Ze sfinalizowanym transferem Villi Barcelona wierzy, że może przyśpieszyć negocjacje ws. Fábregasa. Kapitan Arsenalu i kataloński klub są zdeterminowani, by dopiąć transfer przed zgrupowaniem hiszpańskiej kadry w Madrycie (poniedziałek). Wkrótce zatem przekonamy się, czy najbliższe dni przyniosą kolejny spektakularny transfer. Szczególnie, że sam Cesc podkreśla chęć określenia swojego statusu przed Mistrzostwami Świata, a zadeklarował już przecież chęć odejścia z Londynu. Cesc Blaugrana?
[źródło: The Guardian]
Fábregas poinformował Arsène Wengera, że chce opuścić Arsenal i dołączyć do drużyny mistrzów Hiszpanii. Barça ma nadzieję na szybki transfer, choć przyznaje, że stoi w obliczu trudnych negocjacji z Kanonierami.
Barcelona przedstawiła ofertę opiewającą na ok. 30 mln euro. Jednak zdaje sobie sprawę, że trudno będzie zamknąć transakcję w takiej kwocie. Arsenal żąda ok. 10 mln euro więcej, a ostatnie komentarze prezydenta Laporty wskazują na to, iż liczy się on z koniecznością większego wydatku niż uprzednio planowany. Kataloński klub jest również przygotowany na włączenie swoich piłkarzy do całej operacji. Przy takiej ewentualności również należy spodziewać się komplikacji, gdyż jeden z potencjalnych elementów takiej transakcji - Yaya Touré - zdaje się nie być zainteresowany perspektywą opuszczenia Camp Nou.
Nie wiemy, czy z tą deklaracją ma coś wspólnego dzisiejsza wypowiedź Txikiego Begiristaina, odbierana przez niektórych jako przejaw regresu w negocjacjach. Pytania dziennikarzy uciął on bowiem krótkim stwierdzeniem, iż "Cesc jest związany ważną umową z klubem z Emirates".
Źródła z Barcelony twierdzą, że piłkarz jest już na etapie ustalania warunków indywidualnego kontraktu z Barceloną. Zachęcić klub do działania miało ponoć również samo zachowanie i wypowiedzi Cesca. 23-latek jasno przedstawił pomysł na swoją przyszłość Wengerowi i nie jest ona zbieżna z wizją jego trenera. Pamiętamy, że rok temu menadżer Kanonierów ucinał doniesienia prasowe o rzekomym transferze Katalończyka, sam zainteresowany zaś jedynie potwierdzał słowa i stanowisko Wengera.
W całej sytuacji Barcelona jest niewątpliwie na lepszej pozycji dzięki chęciom Cesca do powrotu do Katalonii, połączonej z wolą odnoszenia sukcesów, zdobywania trofeów. Blaugrana nie chce jednak ściągać piłkarza kosztem pogorszenia stosunków z londyńskim klubem i tym samym utraty pewnej części swojej renomy na rynku transferowym. Świadomym tego jest Begiristain: "W tej sprawie liczy się Arsenal i to, jaka jest ich decyzja, ponieważ Fábregas jest dla nich bardzo ważnym graczem", powiedział. "To wspaniale, że chce do nas przyjść. Czasem jednak nie dzieje się to, czego oczekują piłkarze, ponieważ obowiązują ich umowy z klubami. Myślę, że pewnego dnia Cesc wystąpi w koszulce Blaugrana. Nie wiem kiedy, ale mam przeczucie, że jest piłkarzem Barcelony i byłby zachwycony możliwością gry tutaj. Musimy jednak szanować Arsenal i to, że Cesc ma z tym klubem ważny kontrakt".
Duma Katalonii chce sprawdzić, czy wymiana piłkarzy przyśpieszyłaby negocjacje. Wspomniany Yaya Touré byłby kandydatem do tego przedsięwzięcia, ale Dimitri Seluk (agent piłkarza) upiera się, iż pomocnik nie trafi do Arsenalu: "Touré to nie jest Cesc, nie będzie jego zastępcą w Londynie. Nie idzie do Arsenalu".
Blaugrana bardzo szybko potwierdziła transfer Davida Villi, za który zapłaci Valencii 40 mln euro. Napastnik reprezentacji Hiszpanii zostanie przedstawiony mediom w piątek. Barcelona bardzo by chciała, by w prezentacji uczestniczył także... Fábregas.
Ze sfinalizowanym transferem Villi Barcelona wierzy, że może przyśpieszyć negocjacje ws. Fábregasa. Kapitan Arsenalu i kataloński klub są zdeterminowani, by dopiąć transfer przed zgrupowaniem hiszpańskiej kadry w Madrycie (poniedziałek). Wkrótce zatem przekonamy się, czy najbliższe dni przyniosą kolejny spektakularny transfer. Szczególnie, że sam Cesc podkreśla chęć określenia swojego statusu przed Mistrzostwami Świata, a zadeklarował już przecież chęć odejścia z Londynu. Cesc Blaugrana?
[źródło: The Guardian]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (38)