Projekt Barcelona 2010/2011

Conrado

18 maja 2010, 11:38

52 komentarze
Nikt nie chce, aby powtórzyły się błędy z przeszłości. FC Barcelona powinna dokonać koniecznych zmian w składzie jeszcze przed Mistrzostwami Świata w RPA. Guardiola chce wyjechać do Afryki z poczuciem wypełnionego obowiązku, a Laporta chciałby przed odejściem z klubu zostawić wszystko w jak najlepszym porządku, aby ułatwić wejście w nową rolę swojemu następcy. A David Villa i Cesc Fabregas czekają na decyzje.

O piłkarzu Valencii już dwukrotnie mówiło się, że jest blisko przejścia do FC Barcelony - i dwukrotnie rozmowy zrywano w ostatnim momencie. Tym razem klub uzgodnił z zawodnikiem przyspieszenie negocjacji - najbardziej optymistyczne źródła związane z klubem mówią, że Villa już jutro mógłby zostać zaprezentowany jako nowy nabytek Dumy Katalonii.

Do grona optymistów dołączył Rafael Yuste, który w wywiadzie dla ONA FM stwierdził: "wszystkie negocjacje są na dobrej drodze, jednak rozmowy z Villą są najbardziej zaawansowane. To wspaniale, że tak wielcy zawodnicy chcą grać dla FC Barcelony". Piękne słowa, jednak z Walencji dochodzą głosy, że strony wciąż nie mogą dojść do porozumienia w kwestiach finansowych. Barcelona stwierdziła, że nie może zaoferować za piłkarza więcej, niż 42 miliony euro, podczas gdy Valencia marzy o uzyskaniu około 50 milionów.

Zawodnik wciąż podkreśla swoje przywiązanie do klubu, z którym związany był od 2005 roku. Możliwe, że zechce pójść w ślady Fabregasa i stwierdzić, że jeżeli transfer do Barcelony nie dojdzie do skutku, nie ruszy się nigdzie z Valencii przez najbliższe cztery lata. Zawodnik nie doszedł jeszcze do tego poziomu desperacji, ma jednak świadomość, że jeżeli rozmowy nie znajdą końca przed rozpoczęciem południowoafrykańskiego Mundialu, może powtórzyć się sytuacja z przeszłości i transfer po raz kolejny nie dojdzie do skutku.

Z kolei przejście Fabregasa do stolicy Katalonii zależy już tylko i wyłącznie od decyzji Barçy. Sam zawodnik już w zeszłym tygodniu zakomunikował, że chciałby zmienić otoczenie. Hiszpan jest zawiedziony postawą Arsenalu Londyn i brakiem tytułów, oraz ciągłym przegrywaniem rywalizacji w Premier League z Chelsea i Manchesterem United. Mimo wspaniałego traktowania przez kibiców "The Gunners" i wielkiego szacunku, jakim darzony jest w klubie, Cesc planuje przejść do drużyny, w której barwach będzie miał szansę powalczyć o najwyższe laury. Cena za piłkarza ustalona została na 45 milionów euro, jednak Barça może ją obniżyć, sprzedając do Londynu Yaya Touré.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (52)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze