Messi: Nigdy nie zagram dla Madrytu

Radom

16 maja 2010, 11:45

38 komentarzy
Najlepszy piłkarz świata utwierdza w przekonaniu, że kocha swój klub i może powtarzać słowo "nigdy" po tysiąc razy.

Znaleźć wolną chwilę w życiu Leo, to jest jak szukać igły w stogu siana. Przebrnęliśmy przez kłopoty związane ze zmianą godziny zaplanowanego wywiadu, które przerodziło się później w prawdziwą przeprawę i w ostatniej chwili poskutkowało skróceniem wywiadu. Rzadko ma się okazje do rozmowy z numerem jeden na świecie, a między nami tylko szklany stolik i brak codziennych ograniczeń wynikających ze statusu niezwykłego gościa. Trochę czasu, który na co dzień dla tego młodego człowieka wydaje się płynąć z prędkością światła.

Czy czujesz się tak wyjątkowo jak niezwykły był to sezon w lidze?

Tak, żyję "na maksa". Bez wątpienia ten rok jest wyjątkowy i do ostatniego gwizdka będziemy mieli Madryt tuż za plecami.

Do tego dochodzi odpowiedzialność bycia najlepszym na świecie...

Staram się grać tak jak zawsze i nie dać się zwariować. Nie zmieniło mnie to w żaden sposób.

Czy będziesz śpiewał "alirón" (manifestowanie, świętowanie zwycięstwa - przyp. Red.) na Camp Nou po zdobyciu mistrzostwa?

Pewnie! Ale najpierw musimy wygrać z Valladolidem, a potem przyjdzie czas na świętowanie z naszymi fanami.

Kiedy będziesz nosił opaskę kapitana?

Tego nie wiem, mamy piłkarzy z doświadczeniem, którzy pełnią rolę kapitanów drużyny. Lecz pewnego dnia zostanę kapitanem drużyny.

Rok temu po zdobyciu Ligi Mistrzów, obiecaliście wygrać ją w tym roku, pamiętasz?

Tak, mniej więcej.

Dlaczego więc się nie udało?

Cóż, zabrakło nam naprawdę niewiele. Gdybyśmy mieli tyle szczęścia, ile dał nam gol Iniesty rok temu, to teraz ponownie bylibyśmy w finale. Nie zawsze da się wszystko wygrać. Barcelona ma dotychczas na swoim koncie trzy puchary, ale za rok wrócimy by zdobyć kolejny.

Mecz przeciwko Interowi na Camp Nou był jednym z tych, których czułeś się bezradny w całej swojej karierze?

Tak, jednak byłem przekonany, że zdobędziemy drugiego gola, że ja go zdobędę.

Na szczęście, w futbolu nie ma czasu na myślenie o tym, co było...

To prawda. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Ważna jest teraźniejszość. Nie zawracam sobie głowy przeszłością.

Jeśli mowa o teraźniejszości, to w najbliższym meczu masz szansę wyprzedzić Ronaldo i stać się najskuteczniejszym strzelcem w historii ligi, jeśli chodzi o pojedynczy sezon.

Nie mam obsesji na tym punkcie, jeśli się uda to tym lepiej, ale najważniejszy jest tytuł.

Czy denerwują cię ciągłe porównania do Cristiano Ronaldo z Realu Madryt?

Ja się do nikogo nie porównuję. Moim celem jest pomóc drużynie najlepiej jak potrafię.

Słyszałeś o "Villarato"?

Właściwie to nie wiem do końca, co to słowo oznacza.

Prosto z mostu - Barça kupuje sędziów.

Sędziowie mylą się w obie strony. Czasami pomagają, a czasami przeszkadzają, ale nie pomagają komuś intencjonalnie. Może się komuś wydawać, że są stronniczy dla Realu czy Barçy, bo zawsze w takich spotkaniach jest większa stawka.

Interesujesz się wyborami na nowego prezydenta Barcelony?

Będę na Mistrzostwach Świata i nie będę ich śledził. Będę skupiony, na czym innym.

Cristiano Ronaldo udzielił wywiadu, w którym nie wykluczył, że kiedyś będzie grał w Barcelonie mówiąc "nigdy nie mów nigdy". Leo Messi również nie wyklucza gry dla królewskich?

Mam tutaj wszystko i jest mi tu bardzo dobrze. Chciałbym grać tu jeszcze przez wiele lat. To prawda, że nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, jednak nigdy nie zagram dla Madrytu, dlatego że gram dla Barcelony i chcę tu grać cały czas i jeszcze trochę dłużej.
Czy to prawda, że wymagania pod względem twojej osoby są teraz tak wygórowane, że mówi się o strzelaniu więcej niż jednej bramki?

Kiedyś stawiałem sobie wyzwania. Mam teraz najwięcej bramek. Mimo to, strzelanie goli nie jest proste. Dlatego czasami doprowadza mnie do szału ktoś, kto mówi, że powinienem strzelać więcej goli.

Wygrałeś zakład z Pinto o strzelenie więcej niż 38 bramek w tym sezonie?

Zakład przegrałem ja, ponieważ założyłem się, że nie strzelę więcej.

O co był zakład?

To pozostaje między nami.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (38)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze