Iniesta gotowy na finał
Rekonwalescencja Andrésa Iniesty odbywa się w ekspresowym tempie. W przeciwieństwie do zeszłorocznego finału Ligi Mistrzów w Rzymie, tym razem, na Santiago Bernabéu, Hiszpan będzie mógł zagrać bez żadnych przeszkód. Jedynym warunkiem jest oczywiście awans Barçy.
Piłkarze FC Barcelony są podwójnie zmotywowani, aby odrobić straty z pierwszego meczu półfinałowego, który zakończył się wynikiem 3:1. Jeden z najbardziej lubianych zawodników, Andrés Iniesta, dochodzi do zdrowia w szybkim tempie i jest już pewne, że będzie mógł zagrać w finale Ligi Mistrzów w Madrycie, 22 maja, o ile Barcelona wywalczy awans.
Ostatnie badanie USG wskazało, że zmiany w mięśniu dwugłowym, w prawym udzie Iniesty są mało widoczne i najprawdopodobniej już wkrótce Hiszpan powróci do pełni sił. Jeżeli w przeciągu najbliższych trzech tygodni kontuzja się nie odnowi, Iniesta otrzyma oficjalną zgodę lekarzy na grę. Ta sytuacja jest znacząco inna od zeszłorocznej. W ubiegłym sezonie, podczas finału w Rzymie, Iniesta odczuwał dyskomfort do tego stopnia, że nie czerpał żadnej przyjemności z gry i strzelania bramek. Na całe szczęście teraz jest inaczej. Andrés już za dziesięć dni ma dostać od lekarzy pozwolenie na powrót na boisko.
Dobre wieści od sztabu medycznego Barcelony bardzo podniosły zawodnika na duchu. Jego początkowe przygnębienie spowodowane kontuzją zamieniło się w optymizm. Iniesta ciężko pracuje i ma nadzieję, że będzie mógł pomóc drużynie w ostatniej fazie sezonu. Wizyta dyrektora sportowego Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej - Fernando Hierro, przysporzyła zawodnikowi jeszcze więcej radości. Oznacza to bowiem, że Vicente del Bosque nie wyobraża sobie mundialu bez Andrésa Iniesty i chce spotkać się z zawodnikiem w najbliższym czasie.
Obecnie Andrés odbywa wzmożone treningi w Ciutat Esportiva, pod okiem fizjoterapeuty Emlii Ricarta. Głównym założeniem tych treningów jest jak najszybsze dojście do pełnego zdrowia, tak, aby Iniesta był w stanie zagrać w finale Ligi Mistrzów na Bernabéu.
[źródło: Sport]
Piłkarze FC Barcelony są podwójnie zmotywowani, aby odrobić straty z pierwszego meczu półfinałowego, który zakończył się wynikiem 3:1. Jeden z najbardziej lubianych zawodników, Andrés Iniesta, dochodzi do zdrowia w szybkim tempie i jest już pewne, że będzie mógł zagrać w finale Ligi Mistrzów w Madrycie, 22 maja, o ile Barcelona wywalczy awans.
Ostatnie badanie USG wskazało, że zmiany w mięśniu dwugłowym, w prawym udzie Iniesty są mało widoczne i najprawdopodobniej już wkrótce Hiszpan powróci do pełni sił. Jeżeli w przeciągu najbliższych trzech tygodni kontuzja się nie odnowi, Iniesta otrzyma oficjalną zgodę lekarzy na grę. Ta sytuacja jest znacząco inna od zeszłorocznej. W ubiegłym sezonie, podczas finału w Rzymie, Iniesta odczuwał dyskomfort do tego stopnia, że nie czerpał żadnej przyjemności z gry i strzelania bramek. Na całe szczęście teraz jest inaczej. Andrés już za dziesięć dni ma dostać od lekarzy pozwolenie na powrót na boisko.
Dobre wieści od sztabu medycznego Barcelony bardzo podniosły zawodnika na duchu. Jego początkowe przygnębienie spowodowane kontuzją zamieniło się w optymizm. Iniesta ciężko pracuje i ma nadzieję, że będzie mógł pomóc drużynie w ostatniej fazie sezonu. Wizyta dyrektora sportowego Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej - Fernando Hierro, przysporzyła zawodnikowi jeszcze więcej radości. Oznacza to bowiem, że Vicente del Bosque nie wyobraża sobie mundialu bez Andrésa Iniesty i chce spotkać się z zawodnikiem w najbliższym czasie.
Obecnie Andrés odbywa wzmożone treningi w Ciutat Esportiva, pod okiem fizjoterapeuty Emlii Ricarta. Głównym założeniem tych treningów jest jak najszybsze dojście do pełnego zdrowia, tak, aby Iniesta był w stanie zagrać w finale Ligi Mistrzów na Bernabéu.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (23)