Zmotywowany Alves

Mystique

20 kwietnia 2010, 09:49

10 komentarzy
Piłkarze FC Barcelony w drodze na mecz z Interem motywowani byli porywającym filmem. Boczny obrońca zapowiada jednak, że dodatkowej motywacji nie trzeba, gdy w zasięgu wzroku jest finał Ligi Mistrzów.

Podróż była naprawdę długa, ale Daniel Alves ostrzegł pozostałych w stawce przeciwników, iż w drodze do Włoch, Pep Guardiola dodatkowo zmotywował obecnych obrońców trofeum inspirującym filmem.

Piłkarze Blaugrana nie mogli polecieć na półfinał z powodu obecnych obostrzeń w ruchu lotniczym nad Europą, spowodowanych chmurą wulkanicznego pyłu nad kontynentem. Dystans 1000 km pokonali zatem dwoma autokarami 14-godzinna podróż, z przerwą na nocleg w Cannes - francuskim mieście słynnym ze swego festiwalu filmowego - pokazała, że zawodnicy pozostają w dobrych humorach.

"Podróż była w porządku, jesteśmy dobrze wypoczęci", powiedział Alves, nim zdradził: "Obejrzeliśmy Invictus [polski tytuł: Niepokonani - przyp. red.]". Film Clinta Eastwooda pokazuje drogę południowoafrykańskiej drużyny rugby do mistrzostwa świata w 1995 roku. Łatwo się domyślić, że Guardiola wybrał film osobiście. Przed zeszłorocznym triumfem w finale Ligi Mistrzów w meczu przeciw Manchesterowi United, pokazał piłkarzom krótki film będący urywkami ze zwycięskiego sezonu przeplatanymi ujęciami z filmu Gladiator.

Film spowodował nawet u niektórych łzy, ale Alves twierdzi, że takie metody na niego raczej nie działają, szczególnie w obliczu możliwości wygrania kolejnego europejskiego trofeum. "Szczerze, trudno byłoby znaleźć gracza tak głodnego gry w Lidze Mistrzów, jak ja", powiedział. "Pozostały dwa mecze do osiągnięcia finału w Madrycie. Będzie ciężko, ale gramy na najwyższym poziomie. Szanujemy Inter, chcemy jednak osiągnąć dobry rezultat, a następnie przypieczętować awans w Barcelonie".

26-latek może być również dotknięty wyrzuceniem z boiska w sobotnim pojedynku z Espanyolem, co osłabiło defensywę Barçy. Wynik 0:0 pozwolił Realowi Madryt zbliżyć się na odległość 1 punktu. Alves zapewnia, że drużyna nie straciła pewności siebie i nie ulega presji, walczy bowiem na dwóch frontach. "Gramy teraz dużo meczów, ale to jest dla nas bardzo korzystne", wyjaśnił. "Jesteśmy blisko czegoś tak pięknego, że nie narzekamy i nie wykorzystujemy tego, by się tłumaczyć".

Brazylijczyka nie przeraża również gra przeciw Maiconowi, jego bezpośrednim rywalem o miejsce w kadrze, który w ostatniej ligowej kolejce strzelił piękną bramkę Juventusowi. "Zagram z innym reprezentacyjnym prawym obrońcą, ale to nie jest dla mnie istotne", stwierdził. "W przeszłości kilkukrotnie graliśmy przeciwko sobie". Być może, ale nigdy o taką stawkę.

[źródło: uefa.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze