Syndrom 'dziesiątki'
Na całym świecie mówi się obecnie tylko o barcelońskiej 10, 10, 10 i jeszcze raz 10. To temat numer jeden również w Madrycie. Niesamowita partia Messiego i 4 gole w meczu z Arsenalem spowodowały, że Argentyńczyk strzelił już w tym sezonie dla Barcelony 39 goli. To sprawiło, że w stolicy Hiszpanii biją na alarm przed El Clasico, który może zadecydować o tegorocznym mistrzostwie kraju. Atmosfera przed sobotnimi derbami Europy jest diametralnie różna od tej, która panowała w poprzednim sezonie.
Przed ubiegłorocznym Klasykiem madryckie gazety były pewne zwycięstwa Realu, a tymczasem Barcelona pokonała rywala na wyjeździe aż 6:2. Czytając wczorajsze nagłówki stołecznych gazet zauważyć można było swego rodzaju panikę. Jak zatrzymać tego gościa? - pytała retorycznie Marca. AS napisał natomiast: Messi nas przeraża.
Po przypomnieniu tych faktów prasa zaczęła doszukiwać się niesamowitych wyjaśnień, ocierających się o zjawiska paranormalne. Zauważono, że dla Realu Madryt za czasów drugiej kadencji Florentino Péreza, 10 jest prawdziwym przekleństwem. 10 listopada 2009 roku trzecioligowa drużyna, AD Alcorcón, wyeliminowała Królewskich z walki o Puchar Króla. 10 marca obecnego roku Real odpadł z innych rozgrywek, Ligi Mistrzów, ulegając w dwumeczu ekipie Olympique Lyon. Zbliżające się wielkimi krokami Gran Derbi odbędą się... 10 kwietnia o 10 wieczorem. Wszelkie wyjaśnienia są zatem zbędne.
Psychozę, generowaną przez postać Leo Messiego, potęguje pamięć o zeszłorocznym 2:6 oraz fakt zdobycia przez Barcelonę 6 pucharów. Kolejny powód do obaw to możliwość sięgnięcia, drugi raz z rzędu, po puchar za zwycięstwo w Lidze Mistrzów na stadionie Santiago Bernabéu. To wszystko powoduje, że Real za wszelką cenę będzie chciał wygrać z Barceloną, by utrudnić jej zdobycie mistrzostwa Hiszpanii.
Nie nie szkodzi. W środowisku hiszpańskim Barça wraz z Leo Messim to już zespół legendarny. Sześć bramek Argentyńczyka w 7 Klasykach budzi respekt w Madrycie. Atomowa Pchła wyrównał rekord Rivaldo jeśli chodzi o zdobyte gole w Lidze Mistrzów (25 trafień) i jest na dobrej drodze do drugiego z rzędu tytułu pichichi europejskich rozgrywek, nawiązując do wyczynów Raula i van Nistelrooya. I najlepsze w tym wszystkim jest to, że barcelońska 10 nie zamierza tej rywalizacji odpuszczać.
[źródło: Mundo Deportivo]
Przed ubiegłorocznym Klasykiem madryckie gazety były pewne zwycięstwa Realu, a tymczasem Barcelona pokonała rywala na wyjeździe aż 6:2. Czytając wczorajsze nagłówki stołecznych gazet zauważyć można było swego rodzaju panikę. Jak zatrzymać tego gościa? - pytała retorycznie Marca. AS napisał natomiast: Messi nas przeraża.
Po przypomnieniu tych faktów prasa zaczęła doszukiwać się niesamowitych wyjaśnień, ocierających się o zjawiska paranormalne. Zauważono, że dla Realu Madryt za czasów drugiej kadencji Florentino Péreza, 10 jest prawdziwym przekleństwem. 10 listopada 2009 roku trzecioligowa drużyna, AD Alcorcón, wyeliminowała Królewskich z walki o Puchar Króla. 10 marca obecnego roku Real odpadł z innych rozgrywek, Ligi Mistrzów, ulegając w dwumeczu ekipie Olympique Lyon. Zbliżające się wielkimi krokami Gran Derbi odbędą się... 10 kwietnia o 10 wieczorem. Wszelkie wyjaśnienia są zatem zbędne.
Psychozę, generowaną przez postać Leo Messiego, potęguje pamięć o zeszłorocznym 2:6 oraz fakt zdobycia przez Barcelonę 6 pucharów. Kolejny powód do obaw to możliwość sięgnięcia, drugi raz z rzędu, po puchar za zwycięstwo w Lidze Mistrzów na stadionie Santiago Bernabéu. To wszystko powoduje, że Real za wszelką cenę będzie chciał wygrać z Barceloną, by utrudnić jej zdobycie mistrzostwa Hiszpanii.
Nie nie szkodzi. W środowisku hiszpańskim Barça wraz z Leo Messim to już zespół legendarny. Sześć bramek Argentyńczyka w 7 Klasykach budzi respekt w Madrycie. Atomowa Pchła wyrównał rekord Rivaldo jeśli chodzi o zdobyte gole w Lidze Mistrzów (25 trafień) i jest na dobrej drodze do drugiego z rzędu tytułu pichichi europejskich rozgrywek, nawiązując do wyczynów Raula i van Nistelrooya. I najlepsze w tym wszystkim jest to, że barcelońska 10 nie zamierza tej rywalizacji odpuszczać.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (48)