Czas na Inter
Faza grupowa, 1/8 finału, ćwierćfinały, aż wreszcie czas na półfinały Ligi Mistrzów. Barcelona jest już bardzo blisko celu - finału rozgrywek, który odbędzie się 22 maja na Santiago Bernabéu. Zwycięstwo w tym meczu byłoby ukoronowaniem świetnego sezonu Barçy i historycznym wydarzeniem w historii zawodów, ponieważ od sezonu 1992/1993, kiedy to zmieniono nazwę turnieju, żadnej z drużyn nie udało się wygrać 2 razy z rzędu.
Jednak na wcześniejszym etapie Ligi Mistrzów, w półfinale, na Barcelonę czeka Jose Mourinho z prowadzonym przez siebie Interem. Pierwsze spotkanie na Giuseppe Meazza odbędzie się 20 kwietnia, rewanż zaś 8 dni później na Camp Nou.
Nerazzurri pokonali wczoraj w Moskwie CSKA 1:0 i dzięki łącznemu wynikowi 2:0 wyeliminowali Rosjan z rozgrywek. Podwójne zwycięstwo drużyny z Lombardii sprawiło, że Inter niezbyt dużym nakładem sił awansował do półfinału. Obserwatorom dwumeczu mogło się wręcz wydawać, że był to lekki spacerek Interu.
Teraz jednak mediolańczykom przyjdzie zmierzyć się z FC Barceloną. Obie drużyny spotkały się już z sobą w tym sezonie. W fazie grupowej, po pierwszym, zakończonym bezbramkowym remisem meczu, z postawy swoich podopiecznych mógł być zadowolony Jose Mourinho. Jednak na Camo Nou, określonym przez portugalskiego trenera jako "najlepszy teatr świata", Barcelona pokonała rywali 2:0 po bramkach Pedro i Piqué. Warto dodać, że mecz z ławki rezerwowych obejrzeli Messi i Ibrahimović.
Kilku graczy Interu będzie musiało grać na Giuseppe Meazza bardzo ostrożnie, gdyż ewentualna żółta kartka będzie oznaczać absencję w rewanżu na Camp Nou. Tymi piłkarzami są Maicon, Zanetti, Samuel oraz Stanković, który żółty kartonik obejrzał wczoraj w spotkaniu z CSKA.
Smaczku i napięcia rywalizacji dodaje fakt, iż oba zespoły, oprócz gry w Lidze Mistrzów, walczą w swoich ligach o mistrzostwo. Inter jest liderem w Serie A (jednopunktowa przewaga nad Romą - przyp. red.), natomiast Barcelona, z identycznym dorobkiem punktowym, ustępuje miejsca jedynie Realowi Madryt.
[źródło: Sport]
Jednak na wcześniejszym etapie Ligi Mistrzów, w półfinale, na Barcelonę czeka Jose Mourinho z prowadzonym przez siebie Interem. Pierwsze spotkanie na Giuseppe Meazza odbędzie się 20 kwietnia, rewanż zaś 8 dni później na Camp Nou.
Nerazzurri pokonali wczoraj w Moskwie CSKA 1:0 i dzięki łącznemu wynikowi 2:0 wyeliminowali Rosjan z rozgrywek. Podwójne zwycięstwo drużyny z Lombardii sprawiło, że Inter niezbyt dużym nakładem sił awansował do półfinału. Obserwatorom dwumeczu mogło się wręcz wydawać, że był to lekki spacerek Interu.
Teraz jednak mediolańczykom przyjdzie zmierzyć się z FC Barceloną. Obie drużyny spotkały się już z sobą w tym sezonie. W fazie grupowej, po pierwszym, zakończonym bezbramkowym remisem meczu, z postawy swoich podopiecznych mógł być zadowolony Jose Mourinho. Jednak na Camo Nou, określonym przez portugalskiego trenera jako "najlepszy teatr świata", Barcelona pokonała rywali 2:0 po bramkach Pedro i Piqué. Warto dodać, że mecz z ławki rezerwowych obejrzeli Messi i Ibrahimović.
Kilku graczy Interu będzie musiało grać na Giuseppe Meazza bardzo ostrożnie, gdyż ewentualna żółta kartka będzie oznaczać absencję w rewanżu na Camp Nou. Tymi piłkarzami są Maicon, Zanetti, Samuel oraz Stanković, który żółty kartonik obejrzał wczoraj w spotkaniu z CSKA.
Smaczku i napięcia rywalizacji dodaje fakt, iż oba zespoły, oprócz gry w Lidze Mistrzów, walczą w swoich ligach o mistrzostwo. Inter jest liderem w Serie A (jednopunktowa przewaga nad Romą - przyp. red.), natomiast Barcelona, z identycznym dorobkiem punktowym, ustępuje miejsca jedynie Realowi Madryt.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (52)