Oceny za mecz z Arsenalem

SZUMI

3 kwietnia 2010, 01:25

139 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".




Moim subiektywnym zdaniem (SZUMI):

Wydawać się może, iż zawodnicy powinni otrzymać po dwie oceny: pierwszą za około 70. minut gry oraz drugą za ostanie dwadzieścia, kiedy zupełnie odpuścili spotkanie. Prawda jednak jest taka, że największym winowajcą tego spotkania pozostaje Guardiola. Nie wiedzieć czemu zdecydował się cofnąć drużynę (co jeszcze było przy prowadzeniu na wyjeździe dopuszczalne i zrozumiałe), jednocześnie zdejmując dwa najważniejsze żądła swojej drużyny, od których Barcelona jest uzależniona w swoich ofensywnych poczynaniach. Messi wraz z Ibrą w ostatnich dziewięciu spotkaniach zdobyli razem 17 bramek, podczas gdy dorobek całej drużyny w tych spotkaniach wynosił 21 goli (po dwie dołożyli Bojan oraz Pedro)!!! Trzeba powiedzieć prawdę: Barcelona zremisowała przede wszystkim w wyniku grzechu kunktatorstwa trenera.

Ponadto wprowadzenie niechętnego do gry Henry'ego na boisko na kwadrans przed zakończeniem było również decyzją zarówno błędną, jak i nieuzasadnioną. Francuz powinien w tym meczu wbiec w okolicach końcowego gwizdka sędziego ,jedynie w celu otrzymania tzw. standing ovation. Oczywistym było, że nie będzie on chciał zrobić krzywdy klubowi, dla którego uczynił tak wiele, oraz w którym wybrano go najlepszym piłkarzem w historii. Z kolei wprowadzenie w końcówce obrońcy było oczywiste, ale czemu nie w miejsce bardzo mało widocznego Pedro, a zamiast Messiego, który choć w tym spotkaniu nie był w najwyższej formie, to zawsze ma o wiele szerszy wachlarz zagrań niż Rodriguez?

Dodam na koniec, iż moja krytyka nie oznacza oczywiście, iż nie wielbię oraz nie szanuję Pepa, tym niemniej popełnił kardynalne pomyłki w niniejszym spotkaniu i należy to jasno powiedzieć. Amen, Zdrowych i Wesołych Świąt dla wszystkich Cules.

Oceniający:SZUMI, challenger

Valdés - 8 - Dwukrotnie w fenomenalny sposób bronił uderzenia Bendtnera z najbliższej odległości. W pierwszej połowie (37') splendor słusznie zabrał mu sędzia liniowy gwiżdżąc spalonego, w drugiej (53') jedynie światowej klasy interwencja Valdésa uchroniła zespół od straty gola. Kilkakrotnie popisywał się znakomitymi wyjściami do piłki. Trudno zarzucić mu większy błąd przy stracie bramki nr 1 - z takiej odległości nieobstawiony napastnik może z piłką zrobić wszystko. Co warte odnotowania, był bardzo uważny przy wznowieniach gry - wszystkie docierały do partnerów, nie zanotował ani jednej straty!

Alves - 7 - Często szarżował prawą stroną, a jego dośrodkowania nie raz siały zamieszanie w szeregach rywali, czasem tylko brakowało im precyzji. Świetnie podłączał się do akcji, czego najlepszym przykładem jest akcja z 5. minuty. Popełnił błąd w akcji na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy, po której Bendtner strzelił w słupek, ale okazało się finalnie, że i tak był spalony. W drugiej połowie bardziej skupiony na defensywie (np. fantastyczne wślizgi w 65' i 83'), rzadziej szarpał z przodu. Dobry występ Daniego.

Piqué - 7 - Kilka udanych interwencji w pierwszej połowie urozmaiconych ładnym strzałem (18'). Drugą odsłonę rozpoczął bajeczną asystą do Ibrahimovicia, której ewidentnie "szukał" przez dobre 5 sekund. Mniej konsekwentny (8 strat i 10 przechwytów) w obronie od Puyola, ale cieszy aż 10 odbiorów. Szkoda, że "wykartkował się" na rewanż, bo ten faul nie był potrzebny. Mniejsza ilość strat byłaby ważnym argumentem za wyższą oceną, a tak - mocna 7.

Puyol - 7 - W całym meczu zaliczył mnóstwo ważnych fantastycznych interwencji (11', 21', 23', 43, 45+2', 74'), co najmniej dwukrotnie chroniąc zespół od straty gola. Aż sześć przechwytów i tylko jedna strata w starciu z takim rywalem starczają za dalszą argumentację na plus. Tym niemniej sytuacja z 85. minuty to ewidentny rzut karny przy klarownej sytuacji bramkowej i oczywista czerwona kartka (pragniemy tu nadmienić, iż sędzia "gwiżdżąc" rzut karny w tej sytuacji decyzję o kartce musiał wydać zawsze jedną i tę samą: czerwona). Puyol nabiegł Fabregasowi na nogę uniemożliwiając rywalowi oddanie strzału, a jakakolwiek dyskusja o intencjach jest zbędna. Można się spierać, czy Carles chciał, czy nie chciał powstrzymać Cesca, czy go w ogóle widział, tym niemniej rezultat jest jeden- została zaprzepaszczona realna szansy zdobycia bramki. W sumie znakomity mecz "Tarzana", ale incydent z 85' odbiera ewentualne podstawy do wyższej oceny.

Maxwell - 5 - Często pokazywał się na skrzydle, schodził nawet do środka. Miewał jednak duże kłopoty z przyjęciem, a jego zagrania w pole karne tylko raz (58') stworzyły faktyczne zagrożenie pod bramką Almunii. Próbę skopiowania akcji z meczu z Osasuną udaremnili jednak obrońcy gospodarzy. Jak to jednak często w jego przypadku, dobrą grą w ofensywie nie potrafi przesłonić mankamentów w defensywie. Kiedy Barcelona się cofnęła, co można połączyć z wejściem Walcotta (dublowanego odtąd przez cofniętego do obrony Eboue), dopiero można było dostrzec jego słabość w grze obronnej. Dwójka dynamicznych skrzydłowych Arsenalu sprawiała, że gubił się i nie nadążał z kryciem. Przy bramce Walcotta zagrał niczym sztubak, nie szukając wzrokiem gdzie znajduje się zawodnik, którego powinien kryć. Po wyskoczeniu zza jego pleców Theo był niezwykle zaskoczony takim obrotem sprawy. Mecze z bardziej wymagającym rywalem udowadniają niestety, że Maxwell bywa nie tylko najsłabszym ogniwem zespołu, ale również zagrożeniem. Abidal wraca w samą porę.

Busquets - 7 - Rozegrał jeden z najlepszych meczów w stosunkowo krótkiej historii jego występów w pierwszej drużynie Barcelony. Wyraźnie widać było, że pasuje mu gdy za jego plecami asekuruje go inny zawodnik (Keita). Dwukrotnie uderzał na bramkę Almunii, udanie próbował utrzymywać się przy piłce (aż 3-krotnie faulowany w pierwszej połowie). Świetnie grał również w odbiorze, zaliczając aż 9 przechwytów i zatrzymując wiele prób wyprowadzania piłki powstrzymując. Na występie wychowanka kładzie się cieniem strata z 69. minuty (piłka odskoczyła mu po przyjęciu i doskoczył do niej Diaby), która pozwoliła Arsenalowi stworzyć przewagę w środku i pośrednio spowodowała stratę pierwszej bramki. Takie akcje pokazują w pełni główny mankament Busquetsa: brak koncentracji przez pełne 90 minut. Tym niemniej poza tą stratą spisywał się naprawdę świetnie i momentami w rozgrywaniu piłki był równym partnerem z Xavim.

Keita- 4 - Jego rola w tym meczu pozostaje dla nas zagadką. Zaangażowanie w grę ofensywną było dość nikłe, starał się nie brać udziału w zbyt wielu akcjach i asekurować bardziej tego dnia ofensywnie usposobionego i ustawionego Busquetsa. Z drugiej strony był zbyt mało widoczny po drugiej bramce Ibry i nie potrafił wspomóc odpowiednio Busquetsa w zdominowaniu środka pola, co pozwoliło Londyńczykom dogonić wynik. Pod koniec meczu wyraźnie zmęczony, nie nadążał za grą, wydawał się pewniakiem do zmiany, a jednak dograł do końca te 90 minut. Słabszy występ Malijczyka.

Xavi - 8 - Imponował spokojem w rozgrywaniu piłki i trafnością podejmowanych decyzji. W 15. minucie mógł i powinien zdobyć bramkę. Odkuł się fenomenalną asystą przy drugim golu Zlatana. Kilkakrotnie jego świetne zagrania nie zostały zamienione na bramkę (m.in. Zlatan w 13' oraz na kwadrans przed końcem Messi przegrali "1 na 1" z Almunią),choć zdecydowanie powinny. Xavi wrócił i to powrót w wielkim stylu.

Pedro- 5 - Rzadko pokazywał się do gry, szczególnie gdy schodził na lewą stronę. Często (10) tracił piłkę. Kilka udanych zagrań, ale niewiele z nich wynikało. Dośrodkowania przeważnie "do nikogo". Dwa strzały to jednak za mało na 90 minut, stąd "tylko" 5. Wydawał się dużo właściwszym kandydatem do zmiany niż Ibra i Messi.

Ibrahimović - 8 - Do wyższej oceny zabrakło jedynie skuteczności. Szukał gry i miał cztery znakomite okazje do zdobycia gola (7', 9', 14', 34'). To, co nie powiodło się w pierwszej połowie - udało się tuż po gwizdku. Przepiękny lob, a później silny strzał w okienko przypominający Polakom bramkę Euzebiusza Smolarka z meczu przeciwko Portugalii wyprowadziły Barçę na dwubramkowe prowadzenie. Warto dodać, iż gole te w dużym stopniu były zasługą umiejętności i wyrafinowania Szweda, a nie tylko idealnych dograń od partnerów. Wreszcie zdobył bramki, na jakie czekają kibice, czyli po świetnych wejściach w "złamaną" linię obrońców. Ponadto wymienił dużo celnych podań z innymi piłkarzami Barçy. Bardzo udany występ Ibry i chyba byłoby lepiej, gdyby dograł te zawody do końca.

Messi - 6 - Aktywny w pierwszej połowie meczu, mniej widoczny w drugiej. Dwa ładne strzały w 5. i 15. minucie meczu. W pierwszej odsłonie często też się wracał i zagęszczał środek pola - pewnie z powodu zmęczenia zabrakło tego pod koniec meczu.

Rezerwowi:

Henry - bez oceny - Nieudana, bezsensowna i nieuzasadniona zmiana Guardioli. To jak będzie grał Henry było oczywiste i nie będziemy karać zawodnika za błąd trenera.

Milito - 6 - Zazwyczaj nie wystawiamy ocen za tak krótkie występy. Ale czerwona kartka dla Puyola sprawiła, że Milito znalazł się pod sporą presją, a grająca w dziesiątkę drużyna musiała szczególnie uważać, by nie stracić kolejnej bramki. Milito nie zawiódł, mimo wejścia "z marszu" nie popełnił błędu, a przy ledwie 7 minutach obecności zdołał zanotować 2 ważne przechwyty. Taka postawa zasługuje na nagrodzenie oceną pozytywną.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (139)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze