Cesc, Mundial i Barça
Starcie Cesca Fabregasa z Carlesem Puyolem, po którym Arsenal uzyskał rzut karny, może sprawić, iż środowy mecz był dla Fabregasa ostatnim w koszulce Arsenalu.
Zgromadzeni na Emirates Stadium kibice mogli po raz ostatni podziwiać bramkę swojego dotychczasowego kapitana. Fabregas mocno ryzykował, grając do końca spotkania z urazem. Z jednej strony się to opłaciło, gdyż Arsenal w konsekwencji zremisował i wciąż pozostaje w grze o półfinał Ligi Mistrzów, z drugiej jednak decyzja Cesca pociągnęła ze sobą dość duże konsekwencje. Badania lekarskie wykazały uszkodzenie kości strzałkowej, co oznacza, że pomocnik Kanonierów nie będzie zdolny do gry przez sześć tygodni.
Oświadczenie angielskiego klubu mówi o "lekkim złamaniu kości strzałkowej", więc pauza Fabregasa wynosić powinna półtora miesiąca. Piłkarz opuści więc 6 ostatnich meczów swojej drużyny w Premier League. Spotkanie Arsenalu z Fulham, które kończy ligowy sezon dla ekipy Arsene Wengera, odbędzie się 9 maja - kilka dni przed upływem zalecanych 6 tygodni przerwy.
Przestrzegając tego harmonogramu, Cesc będzie zdolny do gry dopiero od 15 maja, na krótko przed terminem, kiedy powołania do kadry rozsyłać będzie Vicente del Bosque. Zgrupowanie reprezentacji przed Mundialem rozpoczyna się 24 maja i wtedy z nogą Fabregasa powinno już być wszystko w porządku.
W ten oto sposób byłego pomocnika Barcelony raczej nie zobaczymy już w składzie Arsenalu. Jedynym wyjątkiem mogłoby być wyeliminowanie Barcelony i dotarcie do finału Ligi Mistrzów na Santiago Bernabéu, który odbędzie się 22 maja.
Tak czy inaczej, środowy występ Cesca mógł być jego ostatnim w barwach Arsenalu. Barça uparcie dążyła i dąży do pozyskania do swojego zespołu tego piłkarza. Jego transfer na Camp Nou może być jednym z ostatnich posunięć odchodzącego w czerwcu Joana Laporty.
Mówi się o tym, że Barcelona porozumiała się już z zawodnikiem, który pragnie wrócić w rodzinne strony. Istotnym argumentem przemawiającym za transferem mogłoby być odpadnięcie Arsenalu z Ligi Mistrzów i kolejny rok bez żadnego trofeum. Fabregas jest niezwykle ambitnym graczem i na pewno chciałby stać się częścią projektu, który pozwala mierzyć w najwyższe cele.
Na drodze Joana Laporty może stać jednak bardzo wysoka cena, która uniemożliwia porozumienie z Arsenalem. Początkowa cena wynosiła aż 50 milionów € i ciężko będzie skłonić angielski klub do obniżenia tej kwoty. To sam zawodnik musi wpłynąć na kierownictwo, by zgodziło się sprzedać go za mniejsze pieniądze.
Dla wszystkich najlepiej byłoby, gdyby negocjacje zamknęły się przed Mistrzostwami Świata, aby zawodnik w spokoju przygotowywał się do gry w turnieju, zanim spełni swoje marzenia o ponownej grze w bordowo-granatowej koszulce.
[źródło: Sport]
Zgromadzeni na Emirates Stadium kibice mogli po raz ostatni podziwiać bramkę swojego dotychczasowego kapitana. Fabregas mocno ryzykował, grając do końca spotkania z urazem. Z jednej strony się to opłaciło, gdyż Arsenal w konsekwencji zremisował i wciąż pozostaje w grze o półfinał Ligi Mistrzów, z drugiej jednak decyzja Cesca pociągnęła ze sobą dość duże konsekwencje. Badania lekarskie wykazały uszkodzenie kości strzałkowej, co oznacza, że pomocnik Kanonierów nie będzie zdolny do gry przez sześć tygodni.
Oświadczenie angielskiego klubu mówi o "lekkim złamaniu kości strzałkowej", więc pauza Fabregasa wynosić powinna półtora miesiąca. Piłkarz opuści więc 6 ostatnich meczów swojej drużyny w Premier League. Spotkanie Arsenalu z Fulham, które kończy ligowy sezon dla ekipy Arsene Wengera, odbędzie się 9 maja - kilka dni przed upływem zalecanych 6 tygodni przerwy.
Przestrzegając tego harmonogramu, Cesc będzie zdolny do gry dopiero od 15 maja, na krótko przed terminem, kiedy powołania do kadry rozsyłać będzie Vicente del Bosque. Zgrupowanie reprezentacji przed Mundialem rozpoczyna się 24 maja i wtedy z nogą Fabregasa powinno już być wszystko w porządku.
W ten oto sposób byłego pomocnika Barcelony raczej nie zobaczymy już w składzie Arsenalu. Jedynym wyjątkiem mogłoby być wyeliminowanie Barcelony i dotarcie do finału Ligi Mistrzów na Santiago Bernabéu, który odbędzie się 22 maja.
Tak czy inaczej, środowy występ Cesca mógł być jego ostatnim w barwach Arsenalu. Barça uparcie dążyła i dąży do pozyskania do swojego zespołu tego piłkarza. Jego transfer na Camp Nou może być jednym z ostatnich posunięć odchodzącego w czerwcu Joana Laporty.
Mówi się o tym, że Barcelona porozumiała się już z zawodnikiem, który pragnie wrócić w rodzinne strony. Istotnym argumentem przemawiającym za transferem mogłoby być odpadnięcie Arsenalu z Ligi Mistrzów i kolejny rok bez żadnego trofeum. Fabregas jest niezwykle ambitnym graczem i na pewno chciałby stać się częścią projektu, który pozwala mierzyć w najwyższe cele.
Na drodze Joana Laporty może stać jednak bardzo wysoka cena, która uniemożliwia porozumienie z Arsenalem. Początkowa cena wynosiła aż 50 milionów € i ciężko będzie skłonić angielski klub do obniżenia tej kwoty. To sam zawodnik musi wpłynąć na kierownictwo, by zgodziło się sprzedać go za mniejsze pieniądze.
Dla wszystkich najlepiej byłoby, gdyby negocjacje zamknęły się przed Mistrzostwami Świata, aby zawodnik w spokoju przygotowywał się do gry w turnieju, zanim spełni swoje marzenia o ponownej grze w bordowo-granatowej koszulce.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (60)