Dwa super gole SuperIbry
Szwedzki napastnik FC Barcelony, Zlatan Ibrahimović, dwa razy uciszył wczoraj kibiców Arsenalu, strzelając piękne gole. Manuel Almunia nie miał nic do powiedzenia przy strzałach Ibry.
Ibrahimović jest wielkim piłkarzem i nie chodzi tutaj o jego wzrost. To rasowy napastnik, który od kilku lat sukcesywnie powiększa swój imponujący dorobek bramkowy. Na rynku piłkarskim brakuje tak dobrych graczy, dlatego Barça musiała zapłacić fortunę, abyśmy mogli oglądać takie mecze jak wczoraj.
Jego dwa gole otworzyły Barcelonie drzwi do półfinału Ligi Mistrzów i potwierdziły, że drużyna Guardioli jest coraz silniejsza w tym najważniejszym momencie sezonu. Wspaniałe przedstawienie Ibry zaczęło się już na początku meczu. Najpierw kilka niecelnych strzałów, które tylko powiększały frustrację Szweda i kilkakrotnie odgwizdane pozycje spalone, tak charakterystyczne dla Ibry. Mimo wszystko Zlatan był niezbędny. Brał udział w każdej akcji ofensywnej drużyny i był w tym niezwykły.
Szwed ma się bardzo dobrze, jest w świetnej dyspozycji i zasługuje na wszelkie wyróżnienia, które niektórzy kwestionują. Jednak nareszcie nadeszła nagroda. Podwójna, na wielkim boisku i w meczu przeciwko świetnym rywalom. Gol, po imponującym podaniu od Piqué i strzał, na miarę prawdziwego boiskowego kilera ukoronowały występ Szweda. Zlatan szalał z radości, czego od czasów jego występów w Barcelonie nie obserwujemy często.
Nie ma najmniejszej wątpliwości, jak ważne są gole Ibry. Końcowy wynik 2-2 nie był w stanie przyćmić wspaniałego występu Szweda. "Jestem szczęśliwy, że zdobyłem dwie bramki, ale prawdę mówiąc, byłbym jeszcze bardziej zadowolony gdybyśmy wygrali". Ibra dał poważne ostrzeżenie dla formacji defensywnej. "2-2 to dobry rezultat, ale brakło koncentracji w tyłach. Wszystko jest w porządku, ale musimy przemyśleć to, co stało się w ostatnich minutach".
Zlatan może i nie ma wielkiego doświadczenia w meczach Ligi Mistrzów, ale jego wypowiedzi świadczą o dużej dojrzałości. "Dostaliśmy nauczkę, że w meczach Ligi Mistrzów gra się do końca."
Ibra nie tylko udowodnił, że klub nie musi żałować milionów, które zainwestował w zawodnika, ale także pokazał, że jest spokojny i zadowolony, czego nie było widać kilka tygodni temu. Jeszcze niedawno Ibra strzelił bramkę na La Romerada dzięki wspaniałemu gestowi Messiego, który oddał Szwedowi rzut karny. Dzięki całej drużynie Zlatan odzyskał pewność siebie i zrobił to we wspaniałym stylu.
Ibrahimović wystąpił w wyjściowej jedenastce cztery mecze z rzędu. Cztery mecze, w których zdobył pięć bramek w La Liga i w Lidze Mistrzów. Stuttgart, Saragosa, Mallorka i Arsenal przekonały się o zabójczej skuteczności napastnika Barcelony. Zlatan w pełni zasługuje na miano rasowego napastnika Barçy i jest na najlepszej drodze do zdobycia, podwójnej, historycznej korony.
[źródło: Sport]
Ibrahimović jest wielkim piłkarzem i nie chodzi tutaj o jego wzrost. To rasowy napastnik, który od kilku lat sukcesywnie powiększa swój imponujący dorobek bramkowy. Na rynku piłkarskim brakuje tak dobrych graczy, dlatego Barça musiała zapłacić fortunę, abyśmy mogli oglądać takie mecze jak wczoraj.
Jego dwa gole otworzyły Barcelonie drzwi do półfinału Ligi Mistrzów i potwierdziły, że drużyna Guardioli jest coraz silniejsza w tym najważniejszym momencie sezonu. Wspaniałe przedstawienie Ibry zaczęło się już na początku meczu. Najpierw kilka niecelnych strzałów, które tylko powiększały frustrację Szweda i kilkakrotnie odgwizdane pozycje spalone, tak charakterystyczne dla Ibry. Mimo wszystko Zlatan był niezbędny. Brał udział w każdej akcji ofensywnej drużyny i był w tym niezwykły.
Szwed ma się bardzo dobrze, jest w świetnej dyspozycji i zasługuje na wszelkie wyróżnienia, które niektórzy kwestionują. Jednak nareszcie nadeszła nagroda. Podwójna, na wielkim boisku i w meczu przeciwko świetnym rywalom. Gol, po imponującym podaniu od Piqué i strzał, na miarę prawdziwego boiskowego kilera ukoronowały występ Szweda. Zlatan szalał z radości, czego od czasów jego występów w Barcelonie nie obserwujemy często.
Nie ma najmniejszej wątpliwości, jak ważne są gole Ibry. Końcowy wynik 2-2 nie był w stanie przyćmić wspaniałego występu Szweda. "Jestem szczęśliwy, że zdobyłem dwie bramki, ale prawdę mówiąc, byłbym jeszcze bardziej zadowolony gdybyśmy wygrali". Ibra dał poważne ostrzeżenie dla formacji defensywnej. "2-2 to dobry rezultat, ale brakło koncentracji w tyłach. Wszystko jest w porządku, ale musimy przemyśleć to, co stało się w ostatnich minutach".
Zlatan może i nie ma wielkiego doświadczenia w meczach Ligi Mistrzów, ale jego wypowiedzi świadczą o dużej dojrzałości. "Dostaliśmy nauczkę, że w meczach Ligi Mistrzów gra się do końca."
Ibra nie tylko udowodnił, że klub nie musi żałować milionów, które zainwestował w zawodnika, ale także pokazał, że jest spokojny i zadowolony, czego nie było widać kilka tygodni temu. Jeszcze niedawno Ibra strzelił bramkę na La Romerada dzięki wspaniałemu gestowi Messiego, który oddał Szwedowi rzut karny. Dzięki całej drużynie Zlatan odzyskał pewność siebie i zrobił to we wspaniałym stylu.
Ibrahimović wystąpił w wyjściowej jedenastce cztery mecze z rzędu. Cztery mecze, w których zdobył pięć bramek w La Liga i w Lidze Mistrzów. Stuttgart, Saragosa, Mallorka i Arsenal przekonały się o zabójczej skuteczności napastnika Barcelony. Zlatan w pełni zasługuje na miano rasowego napastnika Barçy i jest na najlepszej drodze do zdobycia, podwójnej, historycznej korony.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (108)